Świeża i wymęczona!
Dzisiaj w późnych godzinach nocnych zakończyła się debata Izby Narodów nad konstytucjami. Debatowali wszyscy członkowie parlamentu na IRC-u, w pokoju RSiT. Nie obyło się bez zgrzytów i problemów formalnych i organizacyjnych. Całej debacie przewodziła Karolina Sobieszek – Przewodnicząca Izby Narodów. Na początku ustalono kilka zasad dotyczących kultury dyskusji i chyba to jedyny punkt, w którym każdy był aktywny.
Na pierwszy ogień poszedł projekt Zenka Cysosza. Dlaczego? Otóż był to jedyny projekt gdzie brakowało uzasadnienia. Przedstawiciel Cysosz w kilku zdaniach uzasadnił swój projekt, odwołując się także do projektów konkurentów. Otóż jego konstytucja miała być uznaniem stanu obecnego czyli federacji jednak przy uwzględnienie skupienia władzy przez jednolite organy centralne. Po dość długiej dyskusji nad tym punktem słowo “jednolita” zmieniona na “wspólna”.
Kolejnym problemem był ustęp ostatni artykułu pierwszego zakładający odpowiedzialność władz tylko przed Bogiem, Historią i Suwerenem. Tutaj także Przedstawiciel Cysosz dał się przekonać argumentom Socjalistów. I w tym miejscu ostentacyjnie opuścił salę Przedstawiciel Komosiński (Liberał) jako powód podając senność. Jak się okazało był on jednak ciągle obecny na forum Rzeczpospolitej. Ostatnim artykułem omówionym z projektu Zenka był ostatni ustęp artykułu 2 mówiący o zasadzie chronologiczności ważności aktów prawnych.
Po kolejnej burzliwej debacie Przedstawiciel Cysosz postanowił przekonać się o poparciu co do projektu. Gdy okazało się, że osiągnięcie większości w Izbie będzie bardzo trudne, a niemal niemożliwe postanowił on wycofać projekt. Następnie rozpoczęła się debata nad projektem Socjalistów. Po poprawieniu kilku błędów technicznych doszło do uzgodnienia, iż jest to projekt zdecydowanie lepszy od projektu Liberałów.
Na koniec Przedstawiciele zastanawiali się jeszcze jak rozwiązać kwestie ordynacji. Ustalono, że 2 to wystarczający czas aby zagłosować. I właściwie był to już ostatni wniosek formalny zgłoszony podczas I takich obrad w historii Izby Narodów. Na koniec zapytaliśmy Panią Przewodniczącą co myśli o takich debatach:
“To jest trudne pytanie. Na pewno są żywsze, ale nie zawsze wszyscy Przedstawiciele mogą się na nie stawić w czasie.W przypadku debat na publicznym forum, możemy mieć również ich archiwum.”
