Zapewne słyszeliście kiedyś o kwiatkach paproci albo o 4 listnej koniczynce. Jeśli ktoś go odnajdzie to będzie miał wielkie szczęście, jednak problem polega na tym, że paproć nie ma kwiatów, a koniczyna 4 listka. Po prostu jest to taka legenda, coś w tym stylu. A czy v-świat ma jakieś odpowiedniki takich legend? Ależ ma! Ostatnio na językach elit dyplomatycznych OPM ciągle słychać o jednej z nich. Chodzi jednak nie o znajdywanie kwiatów czy liści, a stron lub forum Udzielnego Księstwa Zakonu Templariuszy (UKZT). Najważniejsze pytanie to: UKZT istnieje, czy nie? No właśnie są w v-świecie da przeciwne obozy, spór nawet przeniósł się do OPM.
Wszystko rozpoczęło się od złożenia przez Skarland w OPM wniosku o przyjęcie do tej organizacji, a zaznaczę na początku jest to państwo dość specyficzne, bo czy znajdziemy inne v-państwo, które wmawia na siłę wszystkim, że prowadziło wojnę z Wilkinią nieistniejącą już od roku? Ale nie o tym dziś. 9 listopada Królowa Samundy w ochronie interesów UKZT,a cytując jedną z propozycji na forum stwierdziła, że Samunda tej propozycji członkostwa nie poprze. A cóż takiego chcieli zrobić mieszkańcy Skarlandu? Ano zająć słynną Mosznę:
Propozycja zajęcia wyspy Templaria (Moszna) po nie działającym UKZT i PZT
Powód
- Odrzucenie argumentów – o barku zainteresowania tą wyspą
- możliwość przedłużenia historii i pamięci o tej wyspie
- wymuszenie zaznaczania jej na ogólnej mapie Mikroświatowej.
- Kolebka rodu Bourbonów.
- wymusznie jeśli nawet UKZT funkcjonuje na innej stronie dostępności do niej co umikronacyjnia to państwo.
Ostatni punkt wzbudził najwięcej kontrowersji. W całej sprawie na samym początku dziwi fakt, że Królowa Samundy zapomina, że propozycję przedstawiła osoba nie pełniąca żadnej funkcji w Skarlandzie. W prawdzie mówi się, że odbyło się w dziale Kortez Generalnych jednak, czy w Samundzie zwykły mieszkaniec nie może założyć tematu na forum władzy? Jednak nie o to chodzi w całej sprawie. Głównym tematem jest istnienie bądź nie UKZT. Samunda utrzymuje, że UKZT istnieje, natomiast inne v-państwa na czele z Austro-Węgrami wątpią w to.
Królowa Samundy twierdzi, iż niezbitym dowodem na istnienie UKZT jest to, że widziała stronę tego państwa oraz Samunda ma podpisany traktat z UKZT. Gdy jednak ktokolwiek poprosi o adres mówi się o ochronie UKZT. Na forum mikronacji zaproponowano genialny pomysł zrzutu z ekranu z wymazanym adresem strony. Niestety ani władca UKZT, ani Królowa Samundy nie odniosła się do propozycji. Samunda w tej walce o UKZT ciągle pyta retorycznie o wartość głosu tego państwa w OPM oraz o jego słyszalność. Troszkę nas to dziwi, bo przecież w OPM panuje demokracja i i tak wygra ten kto ma największe poparcie.
Austro-Węgry pozostają przy stanowisku, że dopóki nie zobaczą strony albo innych dowód stwierdzających istnienie UKZT poza zwykłymi słowami dla nich to państwo nie będzie istnieć. W v-świecie przyjęło się, że należy udowodnić istnienie państwa aby trafić na mapę v-świata, bądź do jakiejś organizacji. Samunda chyba próbuje temu zaprzeczyć. Bo co by się stało, jeśli władza UKZT zgłosi swoje państwo do tej organizacji, a w miejscu strony napisze: “tajne”? Albo gdyby chciał nawiązać stosunki z innym państwem w v-świecie?
