Karolino:Sobieszek wrote:I o to chodzi, żeby ograniczyć ilość stanowisk w sposób taki, żeby stanowisko burmistrza było przywilejem. Jeśli zlikwidujemy jeden szczebel (zostanie tylko centrala z domenami), zwiększymy aktywność (najprawdopodobniej). Moja propozycja na chwilę obecną - miejmy nawet wakaty, ale zachowujmy się, jakby burmistrzowanie było przywilejem. Bo powinno być, gdyby nie nasze podejście do tego.
A niby to dlaczego burmistrzowanie ma być jakimś wielkim zaszczytem? No przecież to irracjonalne. Wielki zaszczyt to może być minister (Prezydent i Przedstawiciel to wybory, a nie mianowanie). Karolino nie mamy tyle stanowisk aby pozwolić sobie na wynoszenie do rangi zaszczytu zwykłego stanowiska. Przecież w RSiT nie ma co robić (mówię o pracy) jeśli odejmie się stanowiska ministrów i burmistrzów.
Zenku:Cysosz Zenek wrote:Rozumiem, a Ty rozumiesz? Aktywność to niekiedy tzw. jatka - patrz na politykę VRP. Niekiedy jak za rządów Marka Borowskiego - Złoty Miesiąc VRP dorównał Sclavinii z Jej okresu chwały, następne "góry" to często były spory polityczne - niekiedy miałkie, ale "Nic tak nie cieszy jak strzał z Pepeszy" xD
Ja rozumiem, ale te jatki jeśli nie są merytoryczne ok, są potrzebne, ale dodatkowo trzeba dyskusji merytorycznej.
Cysosz Zenek wrote:Ostatni Mohikanie. Chwała!
Nie chodzi mi tu o chwalenie się, jedna zdanie w artykule, które zacytowałeś było takim zabiegiem, aby nagle nowi mieszkańcy nie zaczęli pisać "mi jest ok" bo to nie do nich się odnosi.
Cysosz Zenek wrote:Nie jesteśmy wyraziści, ale jesteśmy RSiT - sugerujesz zmianę marki? Odpycha mikronacja niekiedy nawet bez powodu, kolejne zjawisko przy którym jestem bezradny.
Moim zdanie marka mikronacji to inaczej zachowanie typu "na rynku jest nowa gazeta, ludzie pytają skąd jest dowiadują się, że z RSiT i czytają" bo to pokazuje, że RSiT to poważne państwo. Natomiast klimat mikronacji to coś niepowtarzalnego. Z całym szacunkiem, ale RSiT nie zmierza w stronę całkowitej oryginalności jako takiej (chociaż jest wyjątkowa, to oczywiste).
Cysosz Zenek wrote:Ja ci dam "jakiś Łysiak*". Referendum gdzie ludzie myślą tak jak myślą ich partie? eee? To o to chodzi?
Nie o to chodzi. Chodzi o to, że państwo nie jest dla rządu! Państwo nie jest dla mnie, nie jest dla Ciebie, nie jest dla Marcina, ani dla Polanda! Ono jest dla nas wszystkich. A w przypadku jeśli jeden z nas powie, że chce teraz zmiany ustroju na monarchię absolutną gdy większość będzie przeciwna to decyduje większość.
Marcin:Marcin Komosiński wrote:Gdybyśmy wszyscy kierowali się kwestią czasu to nikogo by w IN i Rządzie nie było. Zapewne przedstawiciele SPN chętnie ustąpili by ze swoich funkcji - tylko kto ich zastąpi?
To czym Ty się kierowałeś? Bo jednak czymś trzeba. Marcin ja rozumiem, jak ktoś ma w szufladzie szereg projektów ustaw, albo chociaż pomysłów na nie no albo jakiś cel, np jest projekt konstytucji i moim celem jest sprawić aby ona przeszła. Przedstawiciele SPN? Nie rób podziału na partię. Zapewniam Ci, że ktoś się znajdzie.
Marcin Komosiński wrote:Jeszcze nie spotkałem żadnego burmistrza, który wypełniał by obowiązki dłużej niż 2 miesiące. Jeśli ktoś nie jest tytanem nudnej pracy to nie nadaje się do tej roboty.
Tak? Niby dlaczego? Może wiesz byłoby burmistrzom łatwiej gdyby ktoś określił jasno ich faktyczne zadanie.
Marcin Komosiński wrote:Nie wiem czy zauważyłeś, ale większość z nas nie robi kompletnie nic a jesteśmy obywatelami. To jest kwestia wytrwałości, nie posiadania zajęcia.
Ale większość by coś robiła gdyby miała co.
Marcin Komosiński wrote:Na przykład taka, że brakuje w rządzie omnibusa, który rzucił by takim pomysłem, że zainteresował by wszystkich na długie miesiące.
Moment Marcinie, lecisz w kulki. Pamiętasz mój rząd? Był taki okres, że zastanawiałem się nad zmianą ustroju w stronę monarchii - bo aktywność była bardzo mała. Ale później aktywność była, mimo tego samego składu rządu, tych samych obywateli. Wniosek? Rząd nie musi być super aktywny, rząd musi aktywizować społeczeństwo różnymi debatami.
Mikronacja jest wspaniałym pomysłem do czasu aż zostanie w pełni ukształtowana. Później traci swój największy atut - innowacyjność. Brakuje już pomysłów i umiejętności na jej dalszy rozwój.
Tak na prawdę zawsze jest coś w mikronacji do roboty, nie ma mikronacji doskonałej.
On ma mentalność zwycięzcy
Chyba Syzyfa
