Niestety, ale formatowanie niezbyt wyszło, wybaczcie: http://gornicza.wordpress.com/2009/12/02/co-bylo-a-co-bedzie-wywiad-z-ministrem-komosinskim/
Miałem zaszczyt przeprowadzić wywiad z Ministrem Marcin Komosińskim, który zajmował się w obecnym gabinecie sprawami skarbu i administracji. Jest on bardzo krytyczny do tego co udało mu się zrobić, mówi także o tym co zamierza robić. Nasza redakcja uznała, że rozmowa z Panem Komosińskim będzie niezwykle ciekawa z racji tego co pisze na forum. Zapraszam do, krótkiej acz ciekawej lektury:
(R)edakcja: Witam! Bardzo się cieszę, że mogę przeprowadzić z Panem Ministrem wywiad nt. obecnej polityki.
(K)omosiński: Również bardzo się cieszę.
R: Może na początek zacznijmy od pytania najistotniejszego. Czytuje Pan Minister naszą gazetę? Jeśli tak, to co o niej Pan Minister sądzi?
K: Oczywiście czytam każdą gazetę w RSiT, choć niestety nie ma zbyt wielu alternatyw do wyboru. Myślę jednak, że Gazeta Górnicza solidnie pobudza nasz rynek medialny a artykuły w niej zamieszczane przypadają do gustu czytelnikom.
R: Dziękuję za tak miłe słowa. Jednak wiemy, ja i Pan Minister, że Gazeta Górnicza potrafi ostro krytykować władzę. Ostatni artykuł bardzo krytykował niektóre Pana i Rządu posunięcia. Chciałby się Pan Minister jakoś odnieść?
K: Do tego artykułu odniosłem się już w komentarzach, dlatego nie będę się powtarzać. Chciałbym tylko powiedzieć, że ogólnie krytyczne podejście w nim zawarte jest jak najbardziej słuszne. Trzeba przyznać, iż popełniłem w tej kadencji sporo błędów, często kardynalnych a rolą takich mediów jest je wytykać. Pozostaje mi jedynie po raz kolejny przeprosić osoby, które swoimi nieodpowiednimi decyzjami lub ich brakiem w jakikolwiek sposób skrzywdziłem.
R: Cóż to zacne, że Pan Minister poczuwa się do odpowiedzialności. Znane na forum są kłótnie Pana Ministra i Prezydenta co do odchodzącej już do historii kadencji. Wypisał się Pan z partii. Dlaczego? Czy warto brudy prać publicznie? Czy nie lepiej było to załatwić prywatnie i nie raczyć i tak już zmęczonego tą kadencją społeczeństwa jakimś przerzucaniem się winy?
K: Chciałbym zapewnić, że nie było moim zamiarem “publiczne pranie brudów”. Był to najwyraźniej zamiar Pana Prezydenta, który mimo iż jest szefem Rządu i odpowiada za jego pracę, zwala winę na poszczególnych jego członków. Jak sam już przyznałem nie byłem dobrym ministrem i potrafię przyznać się do popełnionych błędów. Pana Prezydenta najwidoczniej nie stać na szczere rozliczenie się ze swoimi wyborcami.
R: Ale przecież rząd nie trwał w jakiejś próżni politycznej? Dlaczego podczas całej długiej kadencji Pan Minister nie odważył się przyznać racji Socjalistom, albo Monarchistom? Wówczas dzisiejsza kłótnia i słowa Pana Ministra byłyby bardziej zrozumiałe. Trochę to wygląda, jak działanie typu: “jest robota siedzę cicho, nie ma roboty można psioczyć”.
K: To nie do końca tak. Sprawa rozgrywała się między mną a Panem Prezydentem. Żaden z nas nie potrafił znaleźć ani czasu ani pomysłu na poprawienie sytuacji. Stąd śmiem twierdzić, że dokonania Rządu były tylko namiastką prawdziwego rządzenia. Pewnego razu jak Pan zapewne dobrze wie złożyłem dymisję na biurku Pana Prezydenta, jednak w końcu zdałem sobie sprawę z tego, iż nie będzie on w stanie znaleźć nikogo na to stanowisko i wniosek wycofałem. Teraz wiem, że to był błąd.
R: No dobrze, zostawmy już to co było. Co Pan Minister sądzi o trójce kandydatów na Prezydenta Rzeczpospolitej oraz o ich progeamach? Znany jest Pan Minister jako kapitalista i liberał, czy są one odpowiednio kapitalistyczne i liberalne? A może Pan Minister zaczyna się już czuć Socjalistą Mikronacyjnym?
K: Myślę, że w obecnej sytuacji wszelkie doktryny polityczne powinny zostać odsunięte na dalszy plan. Prawda jest taka, że nie można wypełnić ich założeń bez np. gospodarki czy rynku pracy. W tych wyborach powinno się postawić przede wszystkim na poważne reformy w celu unormowania sytuacji. Dlatego osobiście popieram Panią Karolinę von Lichtestein-Sobieszek. Jest to osoba nie afiszująca się swoimi poglądami, dobrze znana i pełniąca poważne funkcje publiczne w Sarmacji. Pozostałych dwóch kandydatów oceniam mniej więcej równo – sądzę iż nie są oni w stanie zrobić niczego pożytecznego.
R: Nie zgadzam się, skoro Socjaliści pojmują swoją doktrynę jako coś ponad gospodarkę, a chociażby pomysł na rozwiązanie problemu kolegialności. Co zaś do kandydatów to prawdę mówiąc, każdy z nich ma jakąś rysę. Najlepszy punkt ze wszystkich programów, wg. Pana Ministra to?
K: Myślę, że najlepszym punktem jest ten mówiący o ustawie o samorządzie Rzeczpospolitej zawarty w programie Pani Karoliny. Myślę, że jest on realną szansą na poprawienie sytuacji naszych miast. Jest to temat bardzo ważny a od dłuższego czasu pomijany.
R: A co teraz zamierza Pan Minister robić, po wyborach?
K: Zamierzam odpocząć od aktywnego życia politycznego jeśli chodzi o władzę wykonawczą. Nie spisałem się na stanowisku Ministra, więc lepiej będzie jeśli w tej kwestii odsunę się w cień. Nie oznacza to jednak mojej nieaktywności w Izbie Narodów, wręcz przeciwnie – to na niej zamierzam skupić swoją uwagę.
R: Dobrze, a poza polityką? Samorząd? A może będzie Pan Minister rozwijał sport?
K: Na pewno zamierzam współpracować z przyszłym Prezydentem jeśli chodzi o ZSR. Liczę w tym przypadku na wsparcie i pomoc Rządu w organizacji imprez sportowych. Mam nadzieję, że będzie to owocna kolaboracja.Oczywiście kolaboracja w znaczeniu przedwojennym, czyli pozytywnym (uśmiech na twarzy rozmówcy)
R: W takim razie, chciałby Pan Minister jeszcze coś powiedzieć, na zakończenie tego wywiadu?
K: Cóż, chciałbym życzyć wszystkim obywatelom, by obrali takiego Prezydenta, który poprawi smutną i szarą atmosferę w RSiT i który powoła taki Rząd, za który nie będą musieli się wstydzić.
R: Dziękuję bardzo za rozmowę i do napisania
K: Również dziękuję!



