http://gornicza.wordpress.com/2010/01/01/arytmetyka-reform/
Wczoraj Marszałek Komosiński zamknął głosowanie nad projektem reformy samorządu Rzeczpospolitej. Wyniki mnie, jako autora tej ustawy osobiście zaskakują. Ustawa przeszła wynikiem 57 głosów za i 35 przeciw przy łącznej ich sumie 100. A więc większość minimalna. Prawdę mówiąc za ustawą był Marszałek Komosiński i Przedstawiciel Poland, to ich głosy uratowały reformę samorządu. Czy to oznacza, że reforma została źle przygotowana? Jako autor nie powinienem jeśli chcę zachować obiektywizm tego medium oceniać tego, jednak jeśli tylko jeden przeciwnik ustawy potrafił się wypowiedzieć i poprzeć to jakimiś argumentami to wnioski nasuwają się same.
Reforma samorządu, która zakłada: zmniejszenie administracji samorządowej do dwóch osób np gdy nie ma chętnych, lub jej rozszerzenie jeśli jest na tyle obywateli. Dzięki reformie można więc de facto zamknąć miasta w sposób całkowity i pożądany. Rzeczpospolita związana niezbyt logicznymi marzeniami rządów Sarmackich ws. rankingu powiatów musi sprostać owym przepisom i przygotować się na ranking powiatów. Ustawa przerzuca więc ciężar z miast na Departamenty (poprzednio Okręgi), tak jak chce od nas tego Sarmacja. Dodatkowo ustawa pozwala na powołanie Naczelnika Departamentu nawet wtedy kiedy wszystkie władzy są nieaktywne, bo dzieje się to przez decyzję obywateli w Radzie Ludowej, która ma wszystkie kompetencje Naczelnika i może go zastępować.
Przeciwnik projektu zarzucał tylko fakt, iż obarczenie Naczelnika Departamentu obowiązkami zarządzania Departamentem i jego miastami to za dużo. Jednak argument ten można obalić chociażby by przez fakt, że zarządzanie miastem powinno przejść jedynie w aktywizacje jego forum na forum ogólnym, co trudne nie jest. Drugi przeciwnik - Owski argumentował swój głos (napisał tylko jedną wiadomość w debacie) tym, że to burmistrzowie powinni móc więcej niż obecnie. Najwyraźniej Pan Owski nie wie nic o samorządzie, gdyż uznaje to wszystko za niepotrzebne, nie potrafił on też dobrze zinterpretować przepisów ustawy, gdyż obrócił kota ogonem. Nie można zrozumieć owych przedstawicieli, gdyż uciekli od dyskusji jednak przynajmniej raczyli poinformować co się im nie podoba.
Henrikas Daktaras oraz Jan Dmowski y Potocki w ogóle nie uargumentowali swojej decyzji, ale byli przeciw. A przecież projekt ten jest jakby bramą dla wszystkich możliwych zwolenników i przeciwników samorządu. Można samorząd składać, rozkładać.... Żałuję, że przedstawiciele (wszyscy przeciw) w tak ważnej kwestii nie potrafią merytorycznie debatować, tylko postawią jakieś wymyślone tezy i będą ich bronić, albo w ogóle wolą milczeć. Prawda jest taka, że oczywiście każdy Wybraniec Narodu może być przeciw "bo mu się tak podoba". Jednak czy w kwestiach ważnych i pilnych jeśli nie ma się swojego projektu nie lepiej wnieść poprawki i poprzeć projekt jedyny dostępny?
Miejmy nadzieję, że to była ostatnia taka wpadka naszych Wybrańców. Teraz wszystko w rękach rządu, bo to on ma przygotować statuty Departamentów, co jest rzeczą zdecydowanie najważniejszą i najpilniejszą. A wszystkim przeciwnikom reformy można powiedzieć, że teraz powinni pomóc w jej wprowadzeniu.
