I zaczęło się znowu... Co się zaczęło? Odwieczny podział na dwie grupy: zadowolonych i przeciwników władzy wykonawczej. Gdyby nie to, że władza się zmienia to wg. tego można by stworzyć podział polityczny w RSiT. Jak zawsze obrywają ci neutralni z Górniczą na czele. O ile w ostatnim artykule o rządzie tylko składałem dobre propozycje i radziłem to teraz zajmę się rozliczaniem, bo wówczas już uznano to za krytykę (sądzę, że miało to odstraszyć mnie wówczas od komentowania sytuacji politycznej), a dziś? Dziś sam minister poprosił mnie niejako o przyjrzenie się pracy rządu, czuję się zachwycony!
Na początek statystyka: średnia ocena dla rządu to 2,69 tj. trója. Jednak aż 38% w ankiecie wystawiło niższą notę rządowi. Wyniki sondażu politycznego są dla mnie powtórką z wyników nt. aktywności Rzeczpospolitej. Wówczas 8 osób stwierdziło, że Rzeczpospolita wcale nie jest mniej aktywna niż zawsze, a 6 było odmiennego zdania. A więc jasno wyklarowali się przeciwnicy i poplecznicy rządu. Chociaż nie należy też zakładać, że wszystkie te głosy poniżej trói były spowodowane jedynie różnicami poglądowymi (które są mało widoczne), ale też chyba faktami - o które tak usilnie prosił mnie Pan Minister Radost.
Ale, na początek pozwolę sobie obalić pewien mit jaki zapanował w kręgach rządowych:
Zadać sobie trzeba pytanie z ilu osób składa się rząd? Mianowicie z trzech plus wliczając Prezydenta.
No oczywiście jest to całkowita prawda i słuszność. Pan Minister widzę postanowił uświadomić obywateli. W takim razie ja tylko dopowiem, że tak jest od czasów Pierwszego Prezydenta Rzeczpospolitej (za wyjątkiem jednej kadencji). Oczywiście 3 osoby to mało biorąc pod uwagę, że jedna jest w RSiT nieobecna, druga to Wiceprezydent bez teki. Jednak tak na prawdę Prezydent może ustanowić 12 ministerstw albo żadnego (istnieje taka naginana możliwość). Rząd jest jedynie organem pomocniczym Prezydenta i chociaż ministrowie mają nadane kompetencje, to wszystkie one są tylko pomniejszymi kompetencji prezydenckich. Natomiast za pracę rządu odpowiada Prezydenta.
Jakiś czas temu gdy pisałem o aktywności, były Prezydent, obecny Marszałek stwierdził, że aktywność rządu to za mało. W takim razie gdy nawet tego nie ma to co to oznacza? Pytanie to pozostawiam do odpowiedzi czytelnikowi lub/i Marszałkowi. Prawda jest taka, że może i rząd pracuje w zaciszu gabinetów (służb wywiadowczych nie mam, żeby sprawdzać), ale to za mało. Nie tego się oczekuje od ministrów - organów konstytucyjnych. Rząd może działać w zaciszu, w "larmie" mnie to osobiście nie interesuje, mają być wyniki i tyle.
Za dużo wymagam? Nie, ja myślę, że ignorancja przebrała już miarę. Moje dobre rady i prośby skończyły się już rzucaniem stanowiskiem przez ministra, bo rzekomo to ja miałem ochotę na to stanowisko. A przecież dobrych rad (z których Pan Minister później chętnie korzystał i o które wypytywał) nigdy za wiele. Ja zdaje sobie sprawę, że prywatnie mogłem to powiedzieć, a publicznie moja rada już jest odbierana jako atak, bo ktoś w tym rządzie musi dbać o propagandę. Dlatego bardzo interesuje naszą redakcję odpowiedź ze strony owej propagandy na ten artykuł, który obnaża prawdę.
GUs działa pełną parą - kłamstwo. Gdyby w XIX wieku pociągi jeździły na taką parę to ja wątpię czy przynosiłyby zyski Panie Ministrze. Powtarzałem już nie raz, że należy odpowiednio zachęcić ludzi do GUs, a samo wypłacenie pensji i zrobienie MILIONA formularzy to za mało, a właściwie to raczej odstrasza niż zachęca. Jednak oczywiście to dobra administracja, jak twierdzi Pan Minister.
Oczywiście zgodzę się, ale rząd to do licha nie organ administracji, który wykonuje ślepo ustawy! Rząd to organ władzy, który oliwi tryby, wskazuje jak wykonywać prawo i generuje nowe pomysły! Gdyby trzeba było nam administrować państwem tylko (czytaj - było tak idealnie, że wystarczyłoby wykonywać ustawy) to byśmy zlikwidowali rząd i prezydenta, zajmowali by się tym specjaliści.
Prezydent może i bierze udział w życiu politycznym i społecznym, ale to za mało. Skoro mamy rząd to dlaczego on nie bierze udziału w życiu politycznym i społecznym? Zacznijmy od tego, gdzie jest ten rząd - trzeba chyba powołać nowych ministrów Panie Prezydencie! Mówiąc szczerzę obecny rząd jak dla mnie chce być sprytniejszy niż to potrafi, oby się zorientował o tym odpowiednio wcześnie.
Z drugiej jednak strony żeby zachować jakąś równowagę w artykule, nie można zarzucić rządowi, że całkowicie nic nie robi. Robi, faktycznie robi. Organizuje święta, kombinuje jak przyłączyć VRP do RSiT, nadaje statuty itd. Jednak jeśli dalej tak będzie to Rzeczpospolita zamiast iść do przodu będzie stać albo co gorsza cofać się. To wszystko to oczywiście ciężka praca, ale ustawowa, a od rządu oczekuje się inwencji własnej.
Może jeszcze nie wszyscy to rozumieją, ale opierając się o opracowanie z ASI mogę stwierdzić wprost, że Rzeczpospolita do tej pory po stanie wyjątkowym się nie pozbierała (nie tylko po tym, ale to był przełom). Przed kryzysem mieliśmy 22 osoby biorące w WSN, a dopiero teraz, 3 marca (9 miesięcy potem!) dobiliśmy do 20. To od tego gabinetu zależy czy będziemy spadać, czy chociaż nadrobimy te zapóźnienie "cywilizacyjne" i znowu staniemy na linii 22 aktywnych mieszańców (daj Boże tą linię przekroczyć). A prawda jest taka, że ludzie będą tylko wtedy kiedy zobaczą, że coś się dzieje. Rząd nie będzie robił za wszystkich, ale to on MUSI zacząć, bo ma potencjał ludzki i prawo po swojej stronie! Na początku jest najciężej, ale potem leci z góry.
Powyższy artykuł piszę jako były Prezydent Rzeczpospolitej, który przetestował wiele możliwości sprawowania urzędu, który przezwyciężył kryzys aktywności właśnie wykonując rady, które opisane zostały w powyższym artykule. Oczywiście można rzucać stołkiem, obrażać się, ale można także spróbować chociaż przez 3 tygodnie zrobić kilka rzeczy opisanych w Górniczej, czy też w wielu innych miejscach, a później pomyśleć ufam, że to nie zbyt trudne.



