http://gornicza.wordpress.com/2010/03/13/smiech-chichy-zabawy-i-odplywy/
Wczoraj poświęciłem artykuł świętu Sclavinii, a dziś głównym bohaterem będzie rząd. Tym razem jednak artykuł to nie będą już dobre rady ani nic podobnego. Teraz stosunek ministrów do ludzi i do RSiT oraz sytuację RSiT podsumuję całkowicie stanowczo i prawdziwie bez koloryzowania i wierzenia, że jutro już na pewno będzie lepiej. Z takim podejściem jak teraz to raczej lepiej nie będzie, chociaż gdzie nie gdzie się śmieją, to inni już odchodzą....
Wszystko zaczęło się już wczoraj, gdy to Michał Staropodlaski postanowił odejść z Rzeczpospolitej. Dzisiaj przed południem swoją agencję prasową - Statek Meduzy - najbardziej rozpoznawalną w v-świecie zamknął Wielce Zasłużony Adrian Trydnieckie, na szczęście on nie odchodzi. Jednak zamiar odejścia przewiduje też Prezydent Dmowski y Potocki. Z Rzeczpospolitej już zniknęła Karolina Sobieszek oraz William Young. Mówiąc szczerze i obiektywnie zamiast RSiT rozwijać się w końcu po kolejnym kryzysie politycznym wpada w jeszcze gorszy kryzys, bo kryzys aktywności.
Tym czasem rząd przeżywa jako całość swój kryzys. Zaledwie po miesiącu zmieniono już ministrów promocji oraz kultury. Przy czym nowy minister promocji dzisiaj przeżywał kryzys (drugi dzień pracy) i chciał zrezygnować. Jednak usilne prośby ludzi czytających Prawdę (wszystko właśnie tam opisał) skłoniły go do kontynuowania swojej pracy. Skąd te prośby? Bo od 9 mc nie było ani jednego dobrego ministra promocji i tego dziś trzeba nam najbardziej, a kolejne odejście raczej nie pomoże. Przy czym podejście Prezydenta było odwrotne niż ludu i machnął on ręką na odejście.
Kolejną sprawą, wręcz tytułową jest spotkanie rządowe. W związku ze złym stanem Rzeczpospolitej rząd miał dokonać jutro o 16:00 spotkania na Skype. Jednak jeden z ministrów stwierdził, że nie może się stawić, a więc zebranie przesunięto na dziś, aby było to możliwe. Po kilku godzinach konferencji na Skype (do których nagrań dojścia nie mamy) na forum RSiT zawitała Ivette, która stwierdziła, że RSiT się stacza - opisała swoje przemyślenia w Prawdzie. A ministrowie? Wiceprezydent zaczął sobie żartować dokładnie jak Minister Skarbu i Administracji, w żadnym z ich postów nie było zastanowienia się nad obecną sytuacją RSiT - może to nowa linia propagandowa.
Gdy w końcu Prezydent na apel Jana Potockiego o nagrania spotkania stwierdził, że jest idiotycznie na spotkaniu i są same śmiech i chichy rozpoczęła się prawdziwa godna pałacu prezydenckiego dyskusja. Zaczęto wyciągać różne karty przeszłości politycznej Potockiego, który tylko stwierdził, że miejsca na śmiechy nie ma. Przy czym jak w rozmowie z nami sam stwierdził, zapomina się, że poza jego kadencją prezydencką zrobił wiele dobrego. Autor artykułu chociaż był dawnym oponentem politycznym przypomni tylko, że sam Prezydent Czunkiewicz był do niedawna członkiem partii założonej przez Jana Potockiego.
Na słowa poparcia stanowiska Potockiego ze strony Marcela Hansa minister Zamoyski stwierdził, że obaj panowie nie mają żadnego dystansu do siebie oraz do życia, najwyraźniej nie wiedział on, iż obaj panowie to byli Prezydentowi Rzeczpospolitej i to właśnie ich krytyka jest najbardziej wiarygodna (jeden jest z prawicy, a drugi przecież z lewicy). Słowa te spotkały się z natychmiastową krytyką Hansa, który poruszony nimi do czerwoności stwierdził, że nie pozwoli sobie na takie pyskówki. Prezydent Czunkiewicz spróbował załagodzić sytuację i stwierdził, że dzisiejsze spotkanie ogłaszane hucznie jako narada rządowa to tylko spotkanie towarzyskie, a prawdziwa narada (my już wiemy, że w niepełnym gronie) odbędzie się jutro.
Dzisiejsze wydarzenia, wydarzenia ostatnich dni pokazują doskonale, że z RSiT nie jest dobrze. Pokazują to także zachowania niektórych członków rządu, którzy starają się atakować poniżej pasa osoby stwierdzające suche fakty. Dodatkowo wszelkie inicjatywy chociaż spotykają się zapewnieniami, że zostanie to zrobione zrobione nie są.



