Gazeta Górnicza jakiś czas nie pisała ze względu na brak tematów na tyle kontrowersyjnych, aby je tutaj opisać. Autor Gazety społecznie pisał także artykuły do Prawdy, co także zajęło jego czas. Jednak temat przyszedł i jak mniemam tym razem ciekawy chyba dla Trizondalczyków, Sclavińczyków, Pięciopolan, nawet, a zwłaszcza Sarmatów i wszystkich interesujących się wydarzeniami w v-świecie. Mowa dziś będzie o rozwodzie. Oczywiście chodzi o rozwód między RTiS, a Księstwem Sarmacji i specjalnie używam tutaj słowa rozwód, bo nikt o secesji nie myśli.
Temat wywołał się właściwie (inaczej niż zwykle) w Księstwie Sarmacji. Może trochę niepotrzebnie użyłem słowa “wywołał się”. Rozpoczął go bowiem Diuk Kościński (Sekretarz Generalny OPM i Sarmata) pisząc o problemach w Księstwie Sarmacji. Dopiero jednak Diuk Kowalczykowski zszedł na sprawy RSiT i krajów korony oraz prowincji w Sarmacji. Stwierdził on, że domeny (synonim krajów korony i prowincji) należy zlikwidować i właściwie same ulegają samolikwidacji, poza jedną – RSiT. Współdyskutanci uznali, że RSiT albo zsarmatyzuje się albo będzie musiało się odłączyć ze względu na swoją odmienność i fakt, że jest w oczach wielu stworzyć własne państwo – tak w skrócie wyglądało to po stronie dyskusji na Forum Centralny Księstwa Sarmacji.
A w RSiT? Temat rozpocząłem ja cytując odpowiednie wypowiedzi wraz z ankietą. W ankiecie było jedno pytanie: “Czy będziesz aktywny w niepodległej RSiT, jeśli KS da nam niepodległość?” oraz dwie odpowiedzi “Tak” i “Nie”. Do tej pory już 10 osób odpowiedziało tak, a 2 nie. Przy czym nie minęła jeszcze pełna doba. Te pytanie może brzmieć trochę dziwnie, jednak jest one przeciwieństwem ankiet nt. secesji. Czym różni się rozwód od secesji w terminologii RSiT? Otóż rozwód to rozejście się dwóch państw/struktur, a więc KS i RSiT, którym już nie po drodze, ale wszystko w zgodzie i w zrozumieniu. A secesja to oderwanie się i konflikt długotrwały dwóch stron.
W RSiT pomysł secesji był żywy niemal do wczoraj, przy czym już w zaniku. Secesja miała największą wadę, że mogła pozbawić RSiT wielu mieszkańców, chcących żyć i w Sarmacji i w RSiT. Natomiast rozwód to nowe pojęcie ukute właściwie wczoraj, jednak do którego nawiązywało wiele sarmackich i naszych wypowiedzi już dawno. Sarmaci chcą państwa jednolitego narodowo i strukturalnie, a narody RSiT nie chcą być Sarmatami i nie chcą jednego wspólnego forum. Wielu Sarmatów, wiele razy zauważało brak zalet unii i nawoływało do jej rozwiązania całą winę jednak przypisując RSiT. Mieszkańcy RSiT robili dokładnie tak samo, z tą różnicą, że za wszystko obwiniali Księstwo Sarmacji. Na forum w dyskusji (właściwie: na forach, w dyskusjach) łatwo można jednak zauważyć, że teraz już nie chodzi o szukanie winnych.
Wczoraj regent Księstwa Sarmacji – Diuk Khand wydał oświadczenie Tronu ws. RSiT. Dodajmy, że jest to pierwsza oficjalna mowa poświęcona RSiT od czasu powstania tego państwa i mowa, która mając znamiona obiektywizmu na koniec zamieszczała bardzo ciekawą propozycję:
Może faktycznie rozluźnienie unii byłoby dobrym wyjściem. Może zamiast rozwodu zamienić unię realną – w personalną? Może dwa państwa pod wspólnym berłem byłyby rozwiązaniem gwarantującym niezależność, przy jednoczesnym zachowaniu ścisłego sojuszu; a Sarmacji umożliwiłoby tworzenie państwa jednolitego (pomijam kwestie teutońską – nie chcę tu decydować za Teutończyków)
Jest to właściwie chyba jedna z niewielu sytuacji w v-świecie, kiedy to państwo większe daje swojemu samorządowi możliwość suwerenności nie grożąc sądami itp. Jednak czy RSiT jest gotowa na samodzielność? Jak mówił regent Khand Wandystan myślał jak my, a teraz ma problemy…. Większość obywateli RSiT jest starej daty i pamięta także czasy państw niepodległych. Wszystko to daje myślenia i wydaje mi się, że jeśli ma do czegoś dojść to tylko po rozmowach obustronnych i po referendum w RSiT.




