by Adrian Trydencki » 26 Dec 2009 22:40
<<To była zwykła szamotanina, popychanie. Fakt, może puściły mi trochę nerwy, ale to było na prawdę nie celowe, przecież nie mógłbym zabić swojej kochanej bez wahania. Nie wiem, jak Wysoki Sąd może mnie o to podejrzewać!
Ale wszystko chronologicznie, tak..
Kochałem Sarmację, była moją żoną, wierną do czasu… Charakterystyczne w niej było to, że była butna, dumna, wyniosła, głowę nosiła w chmurach. Miała za nic innych, gardziła i obrażała wszystkich wokół, było mi na początku bardzo wstyd za nią, ale z czasem się przyzwyczaiłem. Stałem się taki sam, ale jakie to ma teraz znaczenie?
Wysoki Sądzie nadszedł wreszcie ten dzień, pamiętny dzień, słońce za przeproszeniem “zryło mi beret” i wyszedłem z pracy wcześniej. Otwieram powoli drzwi od domu, w powietrzu unosi się zapach męskich perfum, innych niż moje. Szybko pobiegłem do sypiali, zakradałem się jak kotek Filemonek na paluszkach.
Otwieram drzwi, a tutaj Sarmacja z Dreamlandem grają w szachy. “Ja wiem, ja wiem, pójdę do więzienia”. Szarpnąłem Sarmację, Dreamlanda obłożyłem moimi mocarnymi pięściami do nieprzytomności. “Nie mogłem znieść myśli, że nie jest ze mną, że mnie nie kochasz, że jesteś z inną. Wziąłem więc strzelbę swojego dziadka, odstrzeliłem jej łeb, wylądował w rabatkach. Między rabarbarem a pomidorem, między kapustą a długim porem.”*
To wszytsko wysoki sądzie, to co mówię było prawdą.
Daniel Łukasz.
___
Tekst fabularyzowany, nie są to zeznania JKM Daniela Łukasza.
* “Rabatki” – Los Trabantos.>>
Brat Księcia Malika -al - Mulka, macka rodziny Potockich, wyganiec rajńskiego reżimu.