http://statekm.wordpress.com/2009/12/30/klolejne-zwyciestwo-meduzy-real-czerwinsk/ Nie ma mocnych w Unijnej Ekstraklasie (liga narodowa RSiT) na “Meduzę Real Czerwińsk”, zwycięstwo za zwycięstwem. Dzisiejszego dnia “Meduza Real Czerwińsk” pokonała Eldoratium Eldorat (2:3), lidera w Unijnej Ekstraklasie, . Poniżej zamieszczamy wiadomość prasową managera W. Younga:
Mecz między wiceliderem (Meduza Real Czerwinsk) a liderem (Eldoratium Eldorat) powinien zostać nominowany do plebiscytu na najciekawszy mecz sezonu. Szczerze mówiąc, poznaliśmy siłę Eldoratu, a na domiar złego grali oni u siebie. Gospodarze w całym meczu mieli dwie okazje do zdobycia gola i zdobyli dwa gole. To pokazuje jak niebezpieczny to zespół i że nie za darmo zdobył w poprzednim sezonie mistrzostwo RSiT. Real na 6 okazji zdobył 3 bramki (2 bramki i gol samobójczy zawodnika Eldoratium). Mecz na dobre rozpoczął się już w 7. minucie rzutem karnym i było już 1-0 dla Eldoratu. Aby wyrównać nie musieliśmy nawet bramki strzelać, wystarczył gol samobójczy z 11 minuty. Po przerwie zawodnicy gości wzięli się na poważnie za strzelanie bramek. Gol Nowosińskiego (który pod względem umiejętności może nie jest gwiazdą, ale poziomem jaki prezentuje w tym sezonie pozytywnie mnie zaskoczył) z 58. minuty i gol obrońcy Alvina Sutera (co do którego miałem największe wątpliwości czy powinien dzisiaj zagrać) były potwierdzeniem że najgrozniejsi jesteśmy w ataku. w 63. minucie było 3-1 dla Realu. Odpowiedź gospodarzy w postaci bramki po rzucie rożnym z 67. minuty troche mnie zaniepokoiła, ale ostatecznie nie udało się przeciwnikom zdobyć w tym meczu nawet jednego punktu. Na wielkie uznanie zasługuje gra lini defensywnej po 84. minucie gdy po czerwonej kartce z boiska musiał zejść najlepszy obrońca, Ryczwolski. A mimo to obrona nie dopuściła do zagrożenia pod własną bramką! Na pewno ten mecz dał wiele doświadczenia moim zawodnikom, cieszy mnie, iż potrafili wznieść się ponad swoje umiejętności, tylko po to by odnieść zwycięstwo w meczu na szczycie. Najsłabszym ogniwem był bramkarz, który zagrał poniżej swoich umiejętności, a najmocniejszym obrońca Ryczwolski (mimo czerwonej kartki).
Brawo. Teraz jesteśmy na szczycie. Dotrwajmy tak do końca sezonu i nie dajmy się zrzucić z pierwszej lokaty. Jednocześnie dziękuję za docenienie mojego wkładu w zwycięstwo w postaci nagrody managera kolejki (po raz piąty na 6 kolejek).