http://statekm.wordpress.com/2010/01/11/lubisz-slodzic-prawda/ A.T: <wchodzi z notesem> Juanie, jak się masz?
Juan Samir: <obraca się na fotelu> A dobrze, dobrze. Ciągle w pracy i z obowiązkami, a dobrze wiesz, że to najlepsze środowisko dla mnie.
A.T: Domyślam, się, powiedz mi, co z mundialem, jakie słuchy krążą po vświecie?
JS: Dopiero co wróciłem z podróży po “Ogródkach Sportowych” <przymyka uchylone wejście do portalu> Widziałem już emocje w v-świecie, staram się być na bieżąco i dać szanse być na bieżąco innym, uważam taką możliwość za duży sukces mundialowy. Na otwarciu, na które niestety nie dotarłem, wypowiadano się przychylnie o nas. Bynajmniej tak mi przekazano. Mundialu Ci jednak nie podsumuję, bo to dopiero jego początek. Podsumujemy i ocenimy na koniec.
A.T: <popija śliwowicę> jasne, poczekamy zobaczymy, podobno zostałeś guru nowej religii ‘Juanizmu’?
J.S: <uśmiecha się> Cygara? <otwiera pudełeczko> Nie, nie jestem żadnym guru. Ani tym bardziej nei ma “juanizmu”. Jest “socslawizm”.
A.T: A bardzo chętnie, dziękuję <nad głową unosi sie chmura szarego dymu>. Ale juanizm jest!
J.S: A cóż to tkaiego?
A.T: Nie czytasz gazet?! <dziwnie spogląda na Juana>
J.S: Oj Meduzę to zawsze. Prawie jak do poduszki <wyciąga ostatni numer Meduzy z pod poduszki>
A.T: Jest pomięta <zalewa się łzami>
J.S: <podaję chusteczkę> Ale jest. Każdy numer! A pomięta, bo dogłębnie czytana! Wyjaśnisz mi więc, skąd ten cały “juanizm
A.T: <pociąga nosem> no dobra, juaniz wziął się z obeserwacji niejakiego Juana Samira, idola Neverwerldczyków i pewnie innych nacji też, z tego co słyszałem to dobry chłop z niego jest
J.S: Lubisz słodzić, prawda?
A.T: Nie, nie przepadam. Lubię mówić, tak jak jest
J.S: Z tego co wiem, idolem nie jestem. Nawet nie chcę nim być. Choć nie powiem, cieszą takie słowa, bo to dowód, że działam jak należy.
A.T: Co jest złego w byciu idolem?
J.S: Kontrowersje. Bo przecież mając kogoś za idola, chce robić się to co On. I tu najczęściej tkwi problem.
Nie wszystkie działania są przecież dobre.
A.T: Kogo widzisz jako nowego Juana?
J.S: Nie mam konkretnej osoby. Nie będę tu nikogo typował. Tym bardziej, że nie uważam się za szczególnie wybitna postać V-Świata
A.T: A tytuł najbardziej wpływowego człowieka? Co on dla Cb znaczy, myślisz, że to zwykły pic na wodę, czy coś wartościwowego ?
J.S: To jest zdanie innych osób, nie moje. To ocena “mnie”, a nie “moja ocena” mnie i mojego “dorobku”. Wyróżnienie to, bardzo wielkie za które jeszcze raz dziękuje, z pewnością jest czymś ważnym. przecież to zdanie innych, a to zawsze trzeba doceniać i szanować. Sam pewnie wolałbyś zamiast wielu tytułów, więcej wartościowych osób w v-świecie – mimo, iż tych nie brakuje.
A.T: UM kojarzy mi się….
J.S: ….z różnorodnością
A.T: Z podróży po vświecie zapmiętam….
J.S: …wszystkie miejsca, które zwiedziłem.