http://statekm.wordpress.com/2010/01/12/moj-prawdziwy-dom/Autobiografia Trydenckiego.
****
Urodziłem się w Neverwerldzie, z lat dzieciństwa nie pamiętam. Migawki morza z lekkim odcieniem zieleni, białe chmury drapieżnie lecące po niebie. Zapach powietrza i łódki, mnóstwo łódek i kutrów. Rodzice? Nie wiem, nie znam.
Wykształcenie odebrałem w Nowym Londynie, na studia wyjechałem do Rotrii, gdzie ze stopniem doktora ukończyłem teologię. W tym samym czasie rozpocząłem pracę na dworze monarszym i w rządzie. Zostałem Podkanclerzem Dyplomacji, potem Kultury i Nauki.
Z Monarchią wiąże się moja dalsza “kariera”, o ile można tak nazwać moje losy, podczas tego czasu poznałem wspaniałych ludzi : Birkarta, Talerza, Battsa, Urgha i innych. Karol I Never. Postać kontrowersyjna, lecz w mojej świadomości zawsze pozostanie osobą, która zrobiła mnóstwo dla kraju. W mojej neverwerldzkiej świadomości i mentalności nadal król Neverwerldczyków. Dzięki jego inicjacji powstało państwo najprężniej się rozwijające, teraz wracające do gry. Oprócz nich zbawienny wpływ na mnie mieli min: Malik i Juan.
Monarchia zamarła, musiałem uciekać z przyczyn osobistych. Wylądowałem w Chattycji, mojej drugiej ojczyźnie, wspaniała postawa Malika zachęciła mnie do działania. Zostałem Ministrem Nauki, Kultury i Sportu, dyplomacja poszła w odstawkę. Podczas mojej kadencji chyba nie zmieniło się wiele. Wieść dotarła do moich uszu. Neverwerld się dźwiga. Zostawiłem Chattycję, przeprosiłem Malika, z poczuciem winy, wróciłem do MN. To był dosłowny epizod, wiele pracy, łez cierpienia, ale mnóstwo szczęścia i radości.
Znów wracam do Chattycji, gdzie jestem do tej pory. Często odwiedzam RSiT. Jestem Trydenckim, zwykłym Trydenckim.
Jakieś pytania?