Hmm no i kropki się nie daje w temacie
Marcin Komosiński wrote:Ja myślałem że to umyślne, ot taka gwara.

Tak, to ja znowu ja. Wiem, że wszędzie znacie moją twarz, moje ruchy i poczynania, jednak opowiem wam moją historię od początku:
Było to dawno, dawno nie pamiętają tego nawet najstarsi Rotryjczycy, urodziłem się we wspaniałej i kochającej rodzinie, króra całe życie żyła w dostatku i szczęściu. Rosłem, jak na drożdżach pólkając to coraz większe porcje batonów francuskich i masła orzechowego, moje usta mieliły je bez ustanku. Uwielbiałem te poranne czyność, wszytsko popijałem szklaną ciepłego mleko 3,2 %, było ono zawsze pasteryzowane i sterylnie gotowane.
Potem często wychodziłem do szkoły, by siedząc w pierwszej ławie, wykoanej z litego orzecha i pomalowanej lakierem, który przyprawiał mnie o mdłości, wykonywać ćwiczenia na szóstkę ze słonecznikiem lub słoneczkiem. Edukacja zawsze była moją mocną stroną, wyjawiało się to moich wytwornych słowach: "Kurwa" oraz wyszukanego "Ja pier-dolę". Poznałem również psychologiczne metody walczenia z wrogiem, które polegały na nieustannym krzyczniu i obwinaniu innych oraz mówieniu z dykcją Owidiusza: "Twoje zdanie mnie nie obchodzi". Ukończyłem Hogłart z pięcioma wyróżnieniami, najbardziej jestem dumny z wyróżnienia w dziedzinie "Zakryj oczy, a ja zniknę". Sztukę tę opanowałem do perfekcji, pokazałem to niedawno, jest tylko jeden mankament, że czasem szybko pojawiam się znowu.
Pewnego dnia, kiedy słońce paliło ulice żarem szedłem do domu, jak zwykle, a zza krzaka wyskoczył Ash i złapał mnie w pokeball. Przykre.

Siedzę sam na parapecie i wzdycham do szklanych domów,
Z oknem mrok przytula szybę i głaszcze ją namiętnie,
Gwiazdozbiory szybko się zmieniają
I czekam nadal na tego gwiezdengo i szybkonogiego jednorżca,
Czy naprawdę on jest tylko mitem?


Users browsing this forum: No registered users and 1 guest