http://statekm.wordpress.com/2010/02/04/drink-z-malikiem/ A.T: Dobry wieczór, czy przeszkadzam?
Malik – al – Mulk [MaM]: Nie.
A.T: Dobrze, Maliku powiedz mi, co tam słychać na piaskach pustyni?
MaM: W sumie nic ciekawego, niedługo zrobimy Szafirowe Delfiny
A.T: Szafirowe Delfiny, świetny pomysł, będę nieskromny.
MaM: To twój pomysł. Noo i podoba się nam tylko czasu mało do jego realizacji
A.T: A kto pretenduje do dzierżawcy Delfinka?
MaM: To zależy od kategorii… będzie kilka nie pamiętam aktualnie wszystkich ale mowa tu o dziennikarstwie, wkładzie w kulturę, dyplomacje i tym podobne.
A.T: Dobrze, a UM jakiegoś festynu nie szykuje?
MaM: Szafirowe Delfiny mają być objęte patronatem Unii Mikroocanii a kolejny festyn dopiero w dni pokoju czyli 1-3 czerwca co jak wiadomo ma być sztandarową imprezą organizowaną pod patronatem UM.
A.T: Czy UM to kontrabiegun do OPM?
MaM: UM to alternatywa.
A.T: Mnie alternatywa kojarzyła się zawsze z czymś niszowym, mało znanym, alternatywna muzyka, sztuka. Co masz na myśli mówiąc “alternatywa” ?
MaM: Jak do tej pory nie zaobserwowałem jakiejś znaczącej rywalizacji w stosunkach między obiema organizacjami.
A.T: A po tej porze?
MaM: UM jest raczej skierowana w inną stronę niż OPM, my tworzymy o wiele ściślejszą strukturę, współpracujemy na szerszym polu niż OPM, bardziej angażujemy się w to co robimy i podejmujemy o wiele więcej inicjatyw o których niedługo usłyszymy. Może tempo prac nie jest jakieś zawrotne ale to tylko kwestia czasu. Po tej porze nic nie wiadomo, nikt nie zna przyszłości. Acz liczę że jeżeli ma być jakakolwiek rywalizacja to będzie to rywalizacja zdrowa dla obu stron.
A.T: Zadam durne pytanie, ale państwo może być albo członkiem UM albo OPM, tak?
MaM: Faktycznie pytanie nietrafione… posłużę się przykładem, Królestwa Elderlandu. Czy ktoś stawia im jakieś ultimatum? Nie. Można być członkiem UM i OPM uczestnictwo w obu organizacjach się nie wyklucza. Nikt nie zamierza podbierać Państw z OPM na rzecz UM. Jednak tak na prawdę państwa same zobaczą która organizacja jest skuteczna bardziej a która mniej po czym dokonają wyboru czy chcą należeć do jednej z nich i do której czy tez do obydwu.
A.T: Właśnie chciałem tym nakierować dalszy przebieg rozmowy. Co z KE? Czy jego “niezdecydowanie” wstrząsy wewnętrzne i chaos nie jest demotywujący i nie wpływa na postrzeganie tej “nacji” z rezerwą?
MaM: Jeśli mówimy o współpracy w ramach UM. To Królestwo Elderlandu dalej jest jednym z najmocniejszych ogniw Unii Mikrooceanii. Poza tym z założenia Unia Mikroocanii ma pomagać wychodzić z kryzysów nie tylko oferując interwencje, ale także pomagać pracą na rzecz sojusznika. Elderland nadal jest traktowany bardzo poważnie i liczy się dla nas jako sojusznik. Pozostaje pytanie czym nazywamy owo “niezdecydowanie”?
A.T: Wydaje mi się, że pomiędzy AR a KE nastąpił poważny zgrzyt,k przyznał mi to JEJOAK NT WM Ramzani, czy ten konflikt przeniesie się na pole UM? “Niezdecydowanie” to brak prostolinijnej polityki KE, nie obawiasz się Ty i UM, że kiedyś KE stwierdzi: “Fajnie się bawić w tej piaskownicy, zabierzemy wasze łoptaki i pójdziemy do OpeMu”?
MaM: Rozmawiałem już z kilkoma osobami z KE na temat tego “zgrzytu”. Faktycznie zgrzyt był, ale takie zgrzyty nie kończą współpracy. Ważną rolę odegrały tu nasze przyjacielskie stosunki i liczne interesy oraz inicjatywy które chcemy razem tworzyć, a także chęć do rozmów. Uważamy KE za jednego z najważniejszych partnerów z tego co wiem KE również nas za takiego uważa i dlatego też oba państwa w takich sytuacjach szukają pokojowego rozwiązania. Oba państwa zachowały się bardzo kulturalnie ponieważ nie zaczęły na siebie ‘psioczyć’ lecz siadły do rozmów wyjaśniając całą sprawę we własnym gronie. Nie oczekujemy od KE kolejnych deklaracji, że chcą dalej uczestniczyć w przedsięwzięciu jakim jest UM ponieważ Elderland deklarował to już kilkakrotnie poza tym nie deklaracje budują zaufanie a czyny.
A.T: Z wysokich stanowisk rajńskich dowiedziałem się też, że współpraca z KE ma zsotac w ogóle zerwana!
MaM: To w sprawach stosunków międzynarodowych jest ktoś wyżej od Premiera i MSZ? Chyba nie ma wyższych stanowisk niż te wymienione przeze mnie.
A.T: Raczej nie, ale istnieje taka instytucja jak “Sułtan”
MaM: Sułtan nie podejmie takich decyzji sama/sam… gdyby tak się stało rząd by protestował oraz zapewne prasa czy obywatele. Nie po to wybraliśmy MeM, tworzyliśmy rząd, wchodziliśmy do UM a także budowaliśmy swoją silna pozycję by teraz zrywać sojusz dla zwykłego widzimisię głowy państwa. Tu liczy się interes państwa a nie kaprysy.
A.T: Rozkapryszone dziecko trzeba doprowadzić do porządku, taka jest funkcja MeM, funkcję dobrej matki?
MaM: kogo nazywamy rozkapryszonym dzieckiem?
A.T: Rozkapryszonym dzieckiem nazywamy głowę państwa.
MaM: Głowa państwa ma prawo posiadać własne zdanie na temat polityki zagranicznej, nikt nie kwestionuje tego prawa. Nie, to nie jest funkcja MeM, ten organ posiada inne funkcje. Funkcję “dobrej matki” sprawować winien Sułtan. I nie powinno być odwrotnie. Jeśli jest odwrotnie to znaczy że ktoś jest na nie właściwym miejscu. Na razie do takiej sytuacji nam daleko.