Dzisiejsza “Górnicza” Hansa zainspirowała mnie do napsiania tego arytykułu. Nie będzie on, jak ostatnio to bywało szorstki i kwaśny, ale postram się pokazać Wam prawdę kierującą systemem Al Rajn i RSiT.
Rzpospolita szczysyc się współpracą kulturalną z Al Rajn. Nie słyszałem jeszcze większej bzdury! Jaka współpraca, gdzie, kiedy? Szczytne ideały za mojeg kierownictwa MNKiS Federacji Al Rajn i prezydentury Hansa w RSiT minęły. Plany wymainy studentów, stworzenia wspólnego festiwalu, czy współnej gazety.
Nie będę obrazoburczy, jeśli powiem, że wina stoi w większej mierze po stronie Federacji, a szczególnie jednej osoby, nazwijmy są “N-I”. Mianowice “N-I” nie była zadowolona z mojej aktywności na forum RSiT w dziale ambasady, gdyż wg niej RSiT nie robiła nic, by podtrzymać współpracę. Według “N-I” Al Rajn nie powinno pierwsze podawac ręki, pokazywać co i jak, ponieważ nie się to nie godzi. Korona sułtańska spaśc z głowy może. Następnie w mojej osobistej rozmowie z “N-I” dowiedziałem się, że wg “kaprysu” żadnej współpracy nie będzie.
Co z RSiT? Tutaj też nie mogą poszczycić sie specjalnymi osiągnięciami. Nie było aktywnej komunikacji i działań ze strony Rzpospolitej, większość spraw pozostała tylko na papierze. Za czasów Hansa jeszcze można pokazać pewne ożywienie, ale kolejne prezydentury charakteryzują się spadkiem zainteresowania.
Resumująć jest kaprys, nie ma współpracy i taka jest prawda słodko-kwaśna. Dla kogo słodka, a dla kogo kwaśna pewnie się domyślacie.

