http://statekm.wordpress.com/2010/04/25/a-bo-liechtensteina-wysla/Wczoraj odbyła się uroczysta uroczystość pięciolecia Austro – Węgier, zjechały się doń największe umysły, królowości, sułtańskości, dostojności, sprawiedliwości i religijności całego v-świata. Nie można tego jedynie powiedzieć o kobiecości, która była jedna i objawiła się w osobistości panny Belli.
Program był również zachwycający, mogliśmy zobaczyć Franciszka Józia II, który w dystyngowanej czapie z mnóstwem piór strusich wizytował wojska oraz mnogość tłumów na ulicach Wiednia. Starych i schorowanych inwalidów wojennych, wykładowców w starodawnych garniturach, tułaczy, lekarzy i pielęgniarki, pielgrzymki do Medjugorie, ciprofloksich sabotażystów i kobiety kupujące kalie na straganach. Zapędzono nas potem na wykwintny występ cyrkowy, a następnie wgoniono nas do pałacu na poczęstunek i kuluarowe rozmówki.
Jedynie Pius II nie chciał tańczyć z powodu, jak to sam ujął, wielu warstw kiecek na sobie, choć słyszałem, ze tej wiosny ubieranie się na cebulkę jest bardzo modne, byle czosnku nie jeść. Trzeba przyznać, że uroczystość była fantastycznie dopasowana, zgrana i dopięta na ostatnio guziczek przy kołnierzyku.
Jednakże zdarzeniem równie ważnym, ili nie ważniejszym jest dzisiejsze wypowiedzenie ‘Traktatu o unii” między RSiT i KS. Przy 100% frekwencji 20 obywateli opowiedziało się za zerwaniem unii z KS, a jeden za jej podtrzymaniem. Jakiż to stan błogosławiony i cudowny, znów Pollin został zasilony przez “nowe – stare” państwo, zdolne kreować swoją politykę zagraniczną, jak i wewnętrzną. Cała RSiT raduję się i wznosi okrzyki. Co robi KS? Nic nie robią. Może płaczą potajemnie, może cieszą się potajemnie. Ważne że oddają nam suwerenność i niepodległość!
Gratulacje i propozycje zaczęły spływać z całego vświata, dotarła też skromna uwaga, by mieć oczy i uszy szeroko otwarte, bo “KS Liechtensteina wyśle, by groził zerwaniem traktatów”. Koniec i kropka.