Moimi wielkimi idolami, których należy naśladować były:
1. Piotrusiowo,
2. Alahonowo, Edeland, itp.
3. Samunda.
Dlaczego trzeba ich naśladować? Otóż moi Mili nikt nie zaskakuje tak surrealistycznymi pomysłami, ideami, zasadami i normami. Nie każdy robi mnóstwo błędów ortograficznych i interpunkcyjnych, nie każdy chce rozpętać v-światową zawieruchę oraz nie każdy modli się do baobaba.
Wczorajszego wieczoru dostałem wiadomość, dziś ją odczytałem. Niby zwykły mail, wysłany na zwykły adres mailowy. Nadawca:
[email protected] temat : cześć.W dalszej części mogę się dowiedzieć o nienawiści do Komorowskiego (tego z reala), “chujni w RSiT” oraz co najciekawsze o NATANII!!
Więc powiedzmy sobie co nieco właśnie o niej. Nie można ukrywać, że państwo to powoli zbierało się do odpłynięcia, a może właściwie odpłynęło w mikroświatową przestrzeń dla zamarłych państw. Unia Mikrooceanii nie zdołała jej wskrzesić, OPM również się nie popisało. Wszystko wskazywało na uroczysty pogrzeb prochów w owiniętych w królewską, natańską flagę.
Jednakże wspaniały mail od “Fana Meduzy” mnie sprowadził do pionu i wytarł brutalnie łzy z moich zapuchniętych policzków i czerwonych od płaczu oczu. Otóż słuchajcie:
1. Patryk I Labacki urwał urwaną nazwę urwanego kraju, który teraz przez swą urywaśność powinien się zwać “Ktoś powiedział, że: jak Natania reaktywuje się po raz 3 to Patryk I Labacki nazwie ją – Wielkie Święte W Kosmos Wyjebane Cesarskie Królestwo Natanii”.
2.
http://www.natania.idl.pl/- nowa strona Natanii, a wróćżesz CESARSTWA NATAŃSKIEGO! czego się możemy dowiedzieć z przygód frywolnych na forum? Ani tego, że Patryk I Labacki jest pokeminem, jak sam się określił i ewoluował z króla w cesarza. Ważną informacją, która musi być podana do wiadomości publicznej jest fakt” puchnięcia rzyci” Szanownemu von Lue.
3. Wnioski:
Wniosek jest jeden, no może dwa. Do Ces. Natańskiego płynie Meduza, by mącić, kręcić i szydzić. Wniosek dwa: cieszę się, że Natania powraca, bardzo się cieszę

4. PS: Fanie Meduzy możemy zostać przyjaciółmi. Ohhh, jakież to słitaśne, c’nie?