Czarno na białym - secesja i polityka?
Sytuacja obecna.
W ciągu ostatnich dni w Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu wybory Prezydenckie, a raczej ich wyniki zeszły zdecydowanie na drugi plan. Powodem przyćmienia tychże była moja wypowiedź, w której twierdzę, że w RSiT, pomimo faktu bycia krajem koronnym nie panują nastroje prosarmackie. Wydawało się, że zasadniczo umkną one jakiejkolwiek uwadze. Jednak tak się nie stało.
Z czystej ciekawości została założona ankieta badająca nastroje mieszkańców Rzeczpospolitej. Szybko okazało się, że zwolenników ewentualnej (słowo klucz, jeśli poruszamy ten temat) secesji jest więcej, aniżeli jej przeciwników. Głównymi argumentami tych pierwszych zdaje się być złe traktowanie nas przez KS, możliwość prowadzenia polityki zagranicznej, oraz uniezależnienie od wymienionej już KS. Przeciwnicy zaś argumentują, że RSiT, które nie będzie już pod skrzydłami KS szybko upadnie. Powodem tego ma być rzekoma pełna zależność od KS, nie tylko techniczna (strony, serwery), ale też w innych kwestiach (pojawiło się nawet stwierdzenie z ust kogoś z KS, że RSiT po odłączeniu się straci państwowość). Sugerowanie, że RSiT, RTiS utraci swoją państwowość po ewentualnej secesji jest oburzające nie tylko dla mnie, jako zwolennika, ale i dla niektórych przeciwników (np. Mustafy Owskiego). Jedynym kryterium, dla którego Rzeczpospolita Sclavińska nie mogła kiedyś przez Księstwo Sarmacji zostać uznana za państwo, był brak strony WWW. I okazuje się, że gdybyśmy mieli się odłączać pojawia się groźba, iż znów nie będziemy mikronacją! Dlaczego? Przecież mielibyśmy stronę internetową, a reszta kryteriów też nie jest problemem. Najlepszym wydaje się zacytowanie Mustafy Owskiego, „Jakim prawem Księstwo będzie decydować,czy społeczność, która istnieje kilka lat nie jest państwem?” To pytanie pozostawiam do przemyślenia każdemu z Was.
Czy secesja, a co najważniejsze, funkcjonowanie nowej RSiT ma szansę na sukces?
I tak, i nie. Zależy to od wielu czynników, do najważniejszych, wg mnie należy zaangażowanie ludzi czy też czynniki techniczne. Pierwszy z nich, ludzie, jest uzależniony tylko i wyłącznie od nas samych. To od nas zależy, czy sprawy będą wyglądały tak jak w tym momencie, czyli potrafimy wyprodukować kilkanaście stron merytorycznej dyskusji, ale nie kiwniemy palcem, nie dojdziemy do porozumienia, czy też, po wypracowaniu wspólnego stanowiska umiemy wyznaczyć sobie jasne cele i do nich dążyć.
Druga istotna sprawa to sprawa techniczna. Nie możemy polegać na jakichkolwiek darmowych serwerach, jak dobrej oferty by nie mieli. W przypadku jakiejkolwiek awarii działają w sposób opieszały, leniwy, często w ogóle nie dbając o czas. Obecny koszt serwera wraz z domeną to około 150 złotych na rok. Nie jest to kwota nie do poniesienia, nie jest też mała. Powinniśmy też pamiętać o tym, co również razi nas w KS, czym część mieszkańców RS przed przystąpieniem do KS została skuszona, a co okazało się klapą: system gospodarczy. Sprawa niełatwa, jednak twierdzenie elit KS, że niemożliwa do zrobienia przez kogokolwiek innego jest mocno naciągane i nieprawdziwe.
Na koniec chciałbym przypomnieć wszystkim w gorącej wodzie kąpanym, że temat „Odłączenie Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu od Księstwa Sarmacji” jest tematem czysto teoretycznym, na pewno nie na najbliższe tygodnie czy miesiące. Apeluję więc, by zamiast wygłaszać zdania typu „Secesji nie będzie” czy „Zła separatystyczna grupa, która szykuje się do przejęcia władzy” zaparzyły sobie herbatkę z melisy, i przystąpiły do spokojnej, merytorycznej dyskusji, bez wspomagania się „Kyrie Eleison” czy innymi świętościami.




