Rewolucja (no ewolucja) w KS?

Re: Rewolucja (no ewolucja) w KS?

Postby Piotr Mikołaj » 14 Sep 2009 00:14

Marcel Hans wrote:
Piotr Mikołaj wrote:Powiaty były tylko jednym z elementów całej reformy — zmiany konstytucji oraz ustawy konstytucyjnej o krajach Korony i samorządach. Skoro do udziału w debacie zaproszono wszystkich obywateli, to przecież także (zwłaszcza?) przedstawicieli domen. Co więcej, w znacznym stopniu reforma inspirowana była przez jedną z nich — Teutonię. Absolutnie nie zgadzam się z tezą o niewielkim znaczeniu głosu. WKW najzupełniej niesłusznie wyobraża sobie jakiś szklany sufit istniejący między domenami a władzami centralnymi. A wszak mówi reklama, że „aby wygrać, trzeba grać”.

Ja proponuję WKW jedynie wprowadzenie obowiązkowego zapytania do samorządów (ich władz).


Ze swojej strony nie widzę przeciwwskazań. Każde działanie, którego skutkiem będzie szerszy (pewniejszy?) udział jak najliczniejszego grona zainteresowanych w debatach, jest słuszne. Zakładam jednak, że mówimy o takiej sytuacji, w której zapytanie jest kierowane obowiązkowo, ale głowy domen odnoszą się do przedstawionego im zagadnienia w tym samym miejscu, co pozostali zainteresowani — czyli na liście dyskusyjnej Księstwa Sarmacji? (Tu uprzedzając ewentualne pytanie: można z niej najzupełniej swobodnie korzystać przez przeglądarkę :-))

Marcel Hans wrote:
Piotr Mikołaj wrote:Wybiega w równym stopniu, co porównanie WKW. Z dzisiejszego punktu widzenia zarówno księstwa śląskie, jak i Prusy Królewskie, są w praktyce tak samo odległą historią. Tytułem prawdy historycznej jedynie prostuję, iż protoplastą Królestwa Prus były Prusy Książęce. Prusy Królewskie należały do Korony aż do rozbiorów.

Tak, ale Trizondal, Sclavinia to już nie tak odległa historia. To Prusy Książęce czy Królewskie? Bo to chyba różne okresy były ;)


Zaczęliśmy od różnic między obecnymi domenami rzeczypospolitej w kontekście różnic między obecnymi regionami Polski. Akurat przykład Sclavinii i Trizondalu wskazuje doskonale, że w tym samym czasie można przeprowadzać wybory do Izby Narodów w obu częściach RSiT (a przecież można byłoby teoretycznie ją podzielić na część sclavińską i trizondalską). :-)

Prusy Książęce i Królewskie istniały w tym samym czasie — tę część ziem zakonnych, która trafiła do Korony, nazywamy Prusami Królewskimi, a tę, która stanowiła władztwo zsekularyzowanego zakonu — Książęcymi.

Marcel Hans wrote:
Piotr Mikołaj wrote:1. Likwidacja powiatów (i innych szczebli władzy publicznej). Władze RSiT jako jedyny szczebel władzy na obszarze rzeczypospolitej (aktywność w miejscowościach w zasadzie nie ma sensu z uwagi na to, że audytorium jest ograniczone; wyłącznie domeny są w stanie samodzielnie zapewnić sobie aktywność — to wynika wprost z ilości aktywnych mieszkańców i nie ma sensu zaklinać rzeczywistości). Co nie wyklucza, rzecz jasna, tego, by rejencje czy miejscowości widniały np. na mapach. Chodzi o unormowanie stanu faktycznego, a nie sfery „narracji”.

1. WKW, czyli rozumiem później przejdziemy od rankingu miejscowości do rankingu domen?


Myślę, że to byłby dobry, motywujący projekt — pod warunkiem, że premiowane byłyby faktyczne działania, a nie pozorne zmiany pod kątem wypełniania biurokratycznych kryteriów. To jednak jest zagadnienie na przyszłość, na pewno wymagające czegoś więcej, niż mechanicznego przepisania dotychczasowych przepisów z zamianą słowa „miejscowość” na słowo „domena”.

Marcel Hans wrote:
Piotr Mikołaj wrote:3. Lista kompetencji i zadań wszystkich domen zostałaby precyzyjnie określona. Z jednej strony oznacza to, oczywiście, że pewne zagadnienia, którymi teraz potencjalnie (co wyraźnie zaznaczam, potencjalnie) mogą się zajmować, stałyby się sferą zadań władz centralnych. Z drugiej jednak — co jest ważniejsze — tego rodzaju konkretna lista byłaby konkretnym drogowskazem dla działań władz domen. Obejmowałaby ona m.in. wewnętrzny ustrój, funkcjonowanie instytucji, zarządzanie miejscami publicznymi, stanowienie własnych przepisów porządkowych i ich egzekwowanie, szeroko rozumianą działalność kulturalną i sportową, ochronę dziedzictwa narodowego, opiekę nad nowymi mieszkańcami, decydowanie w sprawach gospodarki i podatków w ramach widełek określonych ustawą (to, rzecz jasna, gdy system będzie w ogóle działał…), obywatelstwa lokalnego etc.

3. A teraz są jakieś problemy kompetencyjne? Czy samorządy nie wiedzą co mogą?


Myślę, że nie wiedzą — zarówno w kontekście tego, czego im prawo wyższe nie zabrania (brak zakazów w danej materii), jak i tego, co prawo wyższe umożliwia (o czym się często sie nie wie). Generalnie odnoszę wrażenie, że domeny starają się w większym stopniu kopiować rozwiązania „państwowe”, aniżeli podejmować działania bliższe ich roli jako pierwszego miejsca kontaktu dla zdecydowanej większości mieszkańców. Ze swojej strony widzę np. „globalny” deficyt inicjatyw, połączony ze zdecydowanie rozrośniętą instytucjonalizacją wszystkiego.

Twierdzę, że od obecnego stanu rzeczy (można w zasadzie robić wszystko, czego prawo centralne nie zabrania, a to się ustala w oparciu o kilkanaście ustaw i rozporządzeń, jak również jest pewien luz decyzyjny w sprawach, które normuje kolejnych kilkanaście ustaw i rozporządzeń) o wiele lepiej jest sporządzić jedną, kompletną i w zupełności wystarczającą listę w rodzaju: „zadaniem domeny jest: utrzymanie miejsca publicznego w porządku, aktualizacja serwisu internetowego, tworzenie i wspieranie nowych inicjatyw, opieka nad nowymi mieszkańcami, dysponowanie wpływami z podatku od przychodów finansowych, promowanie inicjatyw lokalnych na stronie głównej Księstwa Sarmacji etc.” (koniec końców to by oczywiście zajęło wiele więcej punktów, ale zebranych w jednym miejscu i bez odesłań do szczegółowych regulacji). Na dobrą sprawę dzisiaj nie wiadomo, kto za co odpowiada.

Przy czym — i to jest jeden z istotnych elementów „fundamentów” programu SRU — tego rodzaju lista zadań powinna być ustalona wspólnie, w toku możliwie jak najszerszej debaty, dla całej rzeczypospolitej sarmackiej.

Post Scriptum: W ramach pewnego przykładu obrazującego moje przekonanie o konieczności nadania sensownych ram działalności domen mogę podać np. kwestię orderów i odznaczeń lokalnych. Dobre i słuszne jest to, że samorządy mają prawo odznaczania zasłużonych mieszkańców. Mniej sensowne jest to, że wskutek braku rozsądnych limitów w skali całej rzeczypospolitej sarmackiej mamy dwa razy więcej różnych orderów i odznaczeń niż aktywnych mieszkańców. Co z kolei prowadzi do tego, że tracą one zasadniczo na znaczeniu, a na tym ostatecznie tracą same, ustanawiające i nadające je, samorządy.
(—) pmk
Piotr Mikołaj
 
Posts: 96
Joined: 01 Sep 2009 09:15

Previous

Return to Wydarzenia w RSiT

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest

cron