Cysosz Zenek wrote:Sama idea secesji ma ten plus: w sumie napisano już 10 stron (w miarę) rzeczowej dyskusji, i jak widać na załączonym obrazku spowodowała alarm u góry, więc dla wszystkich marud, mamy teraz parę dni inwazji brygad kontrrewolucyjnych z Sarmacji.
Bo wcześniej to mnie na tym forum wcale nie było...?
Już kilka razy pozwalałem sobie komentować Wasze wewnętrzne sprawy, choć generalnie staram się tego unikać. Nie mniej - na forum jestem permanentnie obecny - choćby jako ciekawski czytelnik i jako poseł. A jeśli jestem posłem to znaczy, że jestem między innymi WASZYM reprezentantem przed Izbą Poselską Sejmu KS (zwłaszcza, że w RSiT dostałem kilka głosów).
Henrikas Daktaras wrote:Widzę u niektórych ludzi panikę z powodu tego, że w wypadku odłączenia się od KS stracą obywatelstwo, przywileje. Azaliż to jest tragedia? Nie, to wręcz jest dobrze. Właśnie dlatego nie ubiegam się o sarmacki paszport, że nie jest mi potrzebny.
Jeżeli nie jest Ci potrzebny to żyj bez niego. NOT wywalczyło zapis konstytucyjny i ustawowy, który powoduje, że obywatele lokalni mają domyślnie takie same prawa i ochronę jak obywatele KS. Możesz żyć w Sarmacji bez obaw.
Henrikas Daktaras wrote:W Sarmacji się nie udzielam wcale, tak jak i niektórzy mieszkańcy RSiT (mniejszość). I wcale nie chcę, by od jakiegoś dziadzi z góry, z tej góry, z którą my nie mamy nic wspólnego, dawał nam instrukcje.
Nie pojmujesz podstawowego faktu: RSiT nie jest jedyną domeną w KS, która nie lubi norm narzucanych z zewnątrz. W mojej ojczyźnie od pierwszej inkorporacji panowały analogiczne nastroje. W końcu jednak poszliśmy po rozum do głowy i zaczęliśmy walkę o swoje na szczeblu centralnym. Teutończycy działali w większości ogólnosarmackich ugrupowań politycznych - zarówno tych programowo walczących o jak największe swobody lokalne (jak MRW i PPS-NOT), wspierających rozsądną samorządność (jak P"LS" i SPD), jak i tych popierających monarchię i unitearyzm (jak NZM i SRU).
W końcu doszliśmy do momentu, w którym sami jesteśmy na tej - dawniej znienawidzonej - górze. Najlepszym przykładem tego jest JKW von Lichtenstein i ja. Mamy istotny wpływ na prawodastwo i rządzenie. Jak dzieje się nam krzywda to działamy, a nie marudzimy. Wy możecie zrobić to samo!
Henrikas Daktaras wrote:Dlaczego nasz prezydent musi być komuś podwładny? Prezydent na to i jest prezydentem, by być najważniejszą osobą w państwie. Jednak nie, okazuje się, że mamy kilku dziadzi, którzy na tym forum napisali daj Boże kilka postów i nami z ukrycia rządzą.
Co ty sugerujesz? Ja na pewno nie rządzę Waszym prezydentem. Wręcz przeciwnie - ja wykonuję jego prośby. Faktem jest, że prezydent jako Pan Ziemi (konstytucyjny organ KS) jest jednocześnie naczelnikiem samorządu (RSiT) jak i funkcjonariuszem państwowym KS. Nie oznacza to, że On wykonuje polecenia z góry. To oznacza, że sam jest zobowiązany do stania na straży konstytucji KS. W tym celu jest wyposażony np. w prerogatywę stwierdzania nieważności normatywnych aktów prawnych niższej rangi niż ustawy Izby Narodów, jeżeli te akty są niezgodne z prawem państwowym KS.
Macie multum możliwości aby być kowalem własnego i cudzego losu w całym KS. Podałem wcześniej kilka przykładów. Może czas tego skorzystać?
Henrikas Daktaras wrote:To, że wszystkie strony, są na serwerze Sarmacji, też nie jest argumentem. Tak samo mówili przeciwnicy odłączenia Litwy od ZSRR (wszystkie resursy w RSFSR). I co? Nie odłączyła się? Odłączyła się.
Porównywanie KS do totalitarnego państwa, które stosowało skrajne represje wobec własnych obywateli jest co najmniej niestosowne.
Krzysztof St. M. Konias
były Poseł NOT