by von Lichtenstein » 07 Dec 2009 12:19
Cóż, osobiście się nie zgodzę że Sclavinia i Trizondal Sarmacji nic nie dały. Sarmacja to w zasadzie bardzo szeroka wspólnota która żyje życiem swoich regionów de facto. RSiT wniosła dużo w to wspólne życie, tak samo jak dużo wyniosła, dlatego też ewentualna secesja wydaje mi się pomysłem niezwykle chybionym - całkowita niepodległość to nie jest sprawa łatwa, a chyba żaden inny kraj związany unią w mikroświecie nie ma tak szerokiej swobody i korzyści jakie czerpie RSiT. Tych naturalnych profitów unii byłoby jeszcze więcej, gdybyście, tak jak powiedział Kwazi - zechcieli z nich korzystać, w przypadku dobrowolnej izolacji sami sobie szkodzicie.
Sama secesja to też sprawa czysto hipotetyczna, to nie jest tak, że robimy referendum czy rewoltę i się odłączamy, secesja znaczy powrót do statusu quo jaki miał miejsce przed zawarciem unii, czyli tak naprawdę cofnięcie się w rozwoju w bardzo wielu dziedzinach do czasów z obecnej perspektywy już zamierzchłych. Spora jest także fragmentacja wśród ludzi, jedni popierają secesję bezmyślnie, inni popierają ją marząc o niebieskich migdałach, jeszcze inni tylko dlatego bo ankieta jest tajna i warto zrobić czarny PR. Pewien jednak jestem że tak naprawdę większość ma bardzo mieszane uczucia. Ważna jest także część praktyczna - w części praktycznej RSiT zapewne zostałaby w ramach KS, prowadzona przez tych, którzy w tej wspólnocie dalej chcą działać - natomiast Ci którzy chcieliby secesji - po prostu odejdą z RSiT "na swoje". Nie będzie to bynajmniej decyzja przyjemna, i wspólne losy pewnie nie raz będą się przeplatać, kto wie może nawet będzie tak, że część z tych którzy odeszli zechce wrócić - ale duma i ciężar emocjonalny rozłamu będą zbyt wielką przeszkodą do pokonania, tak jak ma to miejsce np. w Morvanie czy Wandystanie - tam też są ludzie, którzy w sercu wiedzą że mimo wszystko, wziąwszy wszystkie za i przeciw, lepiej było nam razem niż jest nam osobno, ale ogromny bagaż negatywnych uczuć oddala perspektywę wzajemnego pojednania.
Dlatego nie róbmy niczego pochopnie, i bawmy się we wspólnej piaskownicy - a te nasze drobne różnice - dodają tylko kolorytu. Po prostu szkoda się alienować. Sarmacja jest jak impreza, są okazje, jest zabawa, są spięcia i wszystko to za sobą coś ciekawego niesie, ale naprawdę przegrany jest ten, kto na imprezę przyszedł, ale stoi z założonymi rękami i podpiera ścianę.
Michael von Lichtenstein h. Wąż,
Wcielenie zła