Zwyciężymy! Choćby ściągając Boga z niebios!
Portugalia AAR
Rozdział I
Niech żyje Jego Wysokość Manuel I ! Polityka zagraniczna Prowadzoną przez Manuela I i jego dwór politykę zagraniczną można określić jako „Politykę unikania konfliktów na kontynencie”. Król nie chciał angażować się w jakiekolwiek wojny w Europie. Byłyby one zbyt dużym obciążeniem dla kraju i jego finansów. Bardzo możliwe byłyby także straty terytorialne, które mogłyby szybko pogrzebać wszelkie plany budowy imperium handlowego i kolonialnego.
Największym zagrożeniem pozostawała oczywiście Hiszpania. Jeszcze do niedawna hiszpańska część Półwyspu Iberyjskiego była podzielona, co sprawiało, że Portugalia mogła czuć się względnie bezpieczna. Wówczas żaden z krajów nie był wystarczająco silny, by mieć pewność, że z łatwością ją wchłonie. Poza tym sąsiednie państwa czekały tylko, by zaatakować wyczerpany wojną walczący kraj.
Niestety, te czasy minęły już bezpowrotnie. Dziś Portugalia ma potężnego sąsiada – zjednoczoną Hiszpanię. Imperium to szybko bogaci się na koloniach i złocie zagrabionym tubylcom. Na razie zainteresowana jest przede wszystkim Nowym Światem, lecz kto wie co będzie w przyszłości? Manuel znakomicie zdaje sobie sprawę, że w bezpośrednim starciu nie ma praktycznie żadnych szans. Hiszpania ma wszystko – wspaniałego przywódcę porównywanego przez ówczesnych do Karola Wielkiego – Ferdynanda II Katolickiego, ludzi, złoto i bardzo rozległe terytoria pod swym niepodzielnym panowaniem. Ponadto w ostatnich latach przystąpili oni do rozbudowy fortyfikacji w praktycznie każdym większym mieście co czyni ten kraj jeszcze trudniejszym do podbicia.
Manuel postanowił więc zbliżyć się do Hiszpanii tak bardzo jak to tylko możliwe. Kraje te łączy sojusz wojskowy a stosunki między nimi są doskonałe. Zawarto z nią także królewski mariaż. Portugalia nie graniczy z żadnym innym krajem więc może czuć się bezpieczna. Manuel ponadto poprzez rozważną dyplomację zdołał zapewnić sobie przychylność większości władców Europejskich i Papieża.
Gospodarka Gospodarka Portugalii opiera się na handlu kolonialnym. Jego podstawą jest kilka faktorii kupieckich na terenie Indii oraz jedna na Jawie. Handluje się w nich przede wszystkim przyprawami (3 punkty handlowe), tkaninami (2 punkty) i wyrobami chińskimi (2 punkty). Prócz tego istnieje także niewielka faktoria kupiecka w Afryce skąd do Europy trafia kość słoniowa. Do niedawna istniała też faktoria handlowa na Sumatrze gdzie również skupowano kość słoniową. Została ona jednak zniszczona przez tubylców.
Portugalia jest także największym na świecie handlarzem niewolników. Zapewnia ich kilka kolonii w zachodniej i wschodniej Afryce. W większości trafiają oni do pracy na plantacjach hiszpańskich w Nowym Świecie oraz portugalskich w Brazylii, gdzie produkuje się cukier. Największym jego producentem pozostaje jednak Hiszpania.
Gospodarka europejskiej części Portugalii opiera się na wyrobie wełny (3/4 kraju) i wyrobów okrętowych w Algarve na południu kraju. Do tego dochodzi jeszcze uprawa cukru na Maderze i produkcja wina na Azorach.
Znaczną rolę w gospodarce portugalskiej odgrywa także handel europejski. Od kilku lat obserwuje się ciekawe, niespotykane dotąd zjawisko – jeszcze dość powolny, ale coraz bardziej zauważalny spadek znaczenia portu w Wenecji na rzecz portu w Lizbonie. Dzieje się tak z kilku powodów: po pierwsze, Wenecja nie ma dostępu do dóbr kolonialnych, które zaczynają odgrywać coraz poważniejszą rolę w handlu na starym kontynencie. Po drugie, po upadku Konstantynopola, Wenecja (a z nią także Genua) utraciły możliwość swobodnego handlu z państwami Morza Czarnego a z powodu wsparcia obrońców miasta, także z państwami kontrolowanymi przez Imperium Ottomanów oraz odeń zależnych. Po trzecie w końcu Wenecja wdała się w ciężką wojnę z Austrią podczas której złupiono wiele ziem otaczających stolicę Serenìsima Repùblica.
Prognozy gospodarcze wydają się znakomite dla Manuela i jego dworu. Teraz wszystko zależy od tego czy jemu i jego następcom uda się zabezpieczyć handel z Indiami i zwalczyć rosnącą inflację.
Ciepły poranek marca 1515 roku. Manuel siedział na balkonie swojej przytulnej rezydencji na południu kraju. Słońce łagodnie zachodziło nad Oceanem Atlantyckim a woda delikatnie muskała wybrzeże. Pałac położony nad wodami Cabo de Sines stanowił swego rodzaju świadectwo nagłego wzbogacenia się Portugalii. Ukończony przed dwoma miesiącami, projektu najznamienitszych włoskich inżynierów i zdobiony przez artystów z całej Europy nie powstałby gdyby nie olbrzymie dochody jakie monarcha czerpał z handlu kolonialnego. W pałacu znajduje się ponadto wiele cennych przedmiotów przywiezionych z dalekich krain – chińska porcelana i posągi z terakoty, figurki indyjskie, reliefy indonezyjskie, dywany perskie.
Do jego wysokości przybył zaufany sekretarz – Francisco de Almeida. Jak co dzień, przynosił mu najnowsze wiadomości. Monarcha odstawił srebrny kielich z winem i skinął ręką, by służący dolał szlachetnego trunku.
- A więc mów, mój drogi Francisco, co też się ostatnio wydarzyło?
- Francja podpisała pokój z Sabaudią. Walezjusze zdobyli utracone wiele lat temu ziemie z miastami Chambery i Besancon. Sabaudia musiała także zapłacić znaczny trybut. Francja odzyskała już siły i wieść niesie, że zamierzają podbić Calais – ostatni bastion Anglików na ich ziemiach.
Król podniósł do ust kielich i delektując się winem skinął sekretarzowi by ten kontynuował.
- Saksończycy pustoszą terytorium Czech, lecz wieść niesie, że Czesi szykują się do kontrataku. Są bardzo zdeterminowani po stracie Sudetów i sądzę, że mają szansę wygrać wojnę mimo utraty Pilzna. Wenecja zaś jest ponoć bliska podpisania traktatu pokojowego z Austrią. Oba kraje są wyczerpane długoletnią wojną.
- A co z Polską? Jak sobie radzą z nawałnicą tych barbarzyńców z Moskwy?
- Trochę brak mi informacji ale kupcy niemieccy przybyli niedawno mówili, że Polacy są raczej zadowoleni z przebiegu konfliktu.
- A jak idą przygotowania do wyprawy de Queirosa?
- Pełną parą wasza wysokość. W ciągu tygodnia mają być gotowi by wyruszyć do Cabindy a stamtąd do Porto da Boa Esperanca. Zgodnie z pańskim rozkazem będą eksplorować tereny na południowy wschód od Indii oraz na Wschód od Chin.
- Dziękuję. Poinformuj go tylko by uważał, gdyż będzie dowodzić ostatnimi statkami, które możemy wykorzystać w najbliższym czasie. – powiedział król po czym zagłębił się w lekturze Biblii.
16 marca wyruszyła wyprawa Pedro Fernandes de Queirósa. W jej skład wchodziło 15 nowoczesnych jednostek pełnomorskich, setki kupców, tłumaczy, sekretarzy, kartografów, misjonarzy, malarzy i badaczy. Po dotarciu do portugalskiego portu w Tamridzie mieli połączyć się z 18 statkami floty dalekowschodniej. Stamtąd mieli wyruszyć w nieznane ku chwale Portugalii i Manuela I.
Pedro Fernandes de QueirósaKwiecień 1515 był pracowitym miesiącem dla administracji Manuela. Lokowano kilkadziesiąt wsi królewskich, w których w zamian za połowę plonów mogli dowolnie osiedlać się chłopi. Dzierżawili oni jednak tylko ziemię, nie dostawali jej na własność. Usprawniono również zbieranie podatków za pomocą prowadzenia dokładniejszych spisów należności. Rada Miejska Lizbony pod wpływem monarchy przyjęła uchwałę o rozbudowie miejskiego portu, który musiał obsługiwać coraz większą liczbę statków i stawał się już przepełniony. Zmniejszono także cła by ściągnąć do kraju kupców zagranicznych.
Portugalia systematycznie się bogaci. Jak potoczą się jej losy? O tym już w następnym odcinku!