Oświadczenie władcy:
Szanowni Państwo,
Najdrożsi Rodacy!
Wybory do Eklezji Surmeńskiej, które miały miejsce w ciągu mijającego obecnie tygodnia, były pierwszą od ponad roku faktyczną możliwością zdecydowania o tym, kto zasiądzie w surmeńskim parlamencie. Dotychczas na trzy dostępne mandaty senatorskie zgłaszała się wystarczająca liczba kandydatów, przez co nie było konieczności jakiegokolwiek głosowania. Dopiero teraz można było powiedzieć o boomie wyborczym, w trakcie którego zgłosiło się pięciu kandydatów na eklezjastę.
Wydawałoby się, że polityczna rywalizacja przebiegnie całkowicie uczciwie, zarówno ze strony bezpartyjnego hr Sashy apo Vu, jak i Surmeńskiej Partii Rojalistyczno-Katolickiej oraz Demokratycznej Partii Pracy. Z ogromnym żalem muszę jednak ogłosić, iż najprawdopodobniej doszło do próby zafałszowania wyniku wyborów, o czym szerzej poinformowałem w drodze orzeczenia sądowego. Nie przypuszczałem, że ze strony człowieka, który zdecydował się być kandydatem na szlachetne stanowisko parlamentarzysty, mogło dojść do tak oburzającego Demokrację czynu. Nie po to organizuje się życie obywatelskie w państwie, by ktokolwiek mógł bezkarnie lekceważyć równość w wyborach!
Nie mam na razie zamiaru wydania publicznego oskarżenia wobec wcześniej wspomnianej osoby, ponieważ liczę na to, że sama zachowa się honorowo i przyzna się do popełnienia haniebnego dla całego państwa czynu. Jeżeli nie nastąpi tenże spodziewany przeze mnie gest, będę zmuszony podjąć publiczne kroki w celu ujawnienia afery, która być może nie była inspirowana wyłącznie wewnątrz Królestwa Surmeńskiego.
W ciągu przyszłego tygodnia podejmę dalsze kroki przewidziane w wydanym wcześniej orzeczeniu sądowym.
(-) Παυλος Πετροσηγος,
Βασηλ να Συρμενηια,
Xρανητελ να Βιερα.
Oświadczenie oskarżonego:
Piszę tego newsa w odpowiedzi na oświadczenie JKM Paulosa Petrosigosa. Nie występuję, jednak, jako przyznający się do winy, ale niewinny obywatel, chcący wyjaśnić całe zamieszanie. W akcie unieważnienia wyborów występuje adres IP 76.217, który jest moim numerem. Nie myli się JKM stwierdzając, że podwójnie został oddany głos z mojego komputera. Komputer ten dzielę z inną obywatelką Surmenii, panną Kingą Sudi, która jest moją realną siostrą. Przyznaję, nie jest ona aktywna w mikroświecie. Aczkolwiek, zagląda na stronę i forum Surmenii od czasu do czasu. Ostatnio widziała, że JKM zarządził wybory do Eklezji, i poprosiła mnie, żebym jej o nich przypomniał, bo chce w nich oddać głos. Przypominam - jest ona obywatelką Surmenii, więc ma do tego stuprocentowe prawo. I na tym polega całe zamieszania. Ja i moja siostra, obydwaj obywatele surmeńscy, zagłosowaliśmy z tego samego komputera, ponieważ innego nie posiadamy. Czuję się dotknięty tym, że w moją stronę zostały wysunięte insynuacje ws. fałszowania wyborów, o czym nawet bym nie pomyślał.
z wyrazami smutku,
(-) ks. prof. Victorjos Paulosigos kard. de Zepp,
Szukający Sprawiedliwości
Oświadczenie kanclerza (byłego):
Szanowni Państwo!
Mili goście!
W związku z zaistniałą sytuacją chciałbym powiedzieć kilka słów.
Od dawna krążyły pogłoski, że Kinga Sudi to klon Victora, a nie faktyczna siostra, i to należy powiedzieć jasno - to od zawsze było bardzo podejrzane, gdyż Kinga odzywa się wtedy, kiedy Victor potrzebuje głosu.
Po drugie - jestem zażenowany jaka kultura polityczna panuje w tym kraju obecnie, dlatego też na ręce JKM składam dymisję ze stanowiska szefa rządu z trybem natychmiastowym. Nie mam zamiaru w tym momencie publikować efektów mojej pracy, będę je sukcesywnie przekazywał JKM w razie zaistnienia potrzeby. Tymczasem pozostawiam kraj w rękach takich ludzi jak Victor, dla których kraj nie ma znaczenia, liczy się Rotria i WŁADZA - o tak, to słowo jest hot, czyż nie ?
Pozdrawiam,
nieodpowiedzalny Aleksandros.



