Wirtualne Państwa. V-świat stale się powiększa, natomiast świat realny stale zmniejsza. Wirtualnych państw przybywa jak grzybów po deszczu, a baczni obserwatorzy z łatwością dostrzegą iż dzieje się tak kosztem ilości obywateli a przede wszystkim jakości. W realnym świecie istnieją państwa, które stoją na straży ładu i porządku ogólnoświatowego tak by nie istniała samowolka i by nikogo interesy nie były zagrożone. Czy i v-świat ma swojego strażnika? Może jest ich kilku?
Supermocarstwo w v-świecie można poznać nie tyle po ilości bomb nuklearnych, ilości wojsk, obywateli czy wielkości państwa. Supermocarstwa w wirtualu muszą wykazać się ogromną siłą polityczną tak by inne państwa (organizacje) gdy podejmują decyzje zwracały swoje oczy właśnie ku nim. Czy przyjmą ją z aprobatą czy będę starały się jej zapobiec wywierając naciski. To właśnie umiejętność wywierania nacisków i sprytu politycznego świadczy o potęgach dzisiejszego v-świata.
Historia wirtualnego świata zna przypadki takich supermocarstw. Jednym z nich były państwa Wielkiej Trójki tj, Księstwo Sarmacji, Królestwo Dreamalndu i Królestwo Scholandii. Miały one moc wpływania na każdą decyzje zapadającą na v-globie. Każdy musiał się z nimi liczyć i każdy się liczył. Tylko jedno państwo z tej trójki do dziś utrzymało swoją pozycję a mowa tu o Księstwie Sarmacji. Królestwo Dreamlandu, od dawna przestało się angażować w politykę zagraniczną i w zasadzie na niej nie istnieje. Trwa swoim życiem, jakkolwiek ono wygląda Dreamland stracił mocarstwową pozycję. Królestwo Scholandii natomiast, nadal jest państwem wielkim ,jednak i o nim nieco przycichło. Siłę polityczną zawdzięczają, zdawało by się, swojej wielkiej przeszłości i mimo, że nadal mają całkiem spory wpływ na politykę v-świata to niestety są już to tylko skrawki dawnej potęgi.
Tak więc czy jedynym v-supermocarstwem pozostało Księstwo Sarmacji? Nie. Dziś nie można mówić o jednym ośrodku w skali mocarstwa. Księstwo Sarmacji w raz z upadkiem mitu wielkiej trójki wróciło do pozycji grupy v-mocarstw i mimo tego, że nadal przewodzi stawce to nie jest jej jedynym członkiem. Grupę tę stanowi kilka państw, które swoimi wpływami starają się utrzymać równowagę polityczną w v-świecie, często robiąc to odruchowo. W tej grupie wymieniłbym, poza KS, takie państwa jak Monarchia Austro-Węgierska, Królestwo Scholandii, Federacja Al Rajn. Tak więc mamy cztery v-mocarstwa, które mogą wpływać w znacznym stopniu (aczkolwiek już nie całkowicie) na polityką v-świata.
Zastanawiać może również to jaką rolę odgrywają tu v-organizacje. Dziś mamy tylko dwie liczące się organizacje międzynarodowe: Organizację Polskich Mikronacji oraz Unię Mikrooceanii. Pierwsza, której przewodzi Sarmacja, ma służyć utrzymaniu porządku na politycznej arenie v-świata. Niemniej jednak dziś jest tylko areną gdzie w walce o wpływ ścierają się ze sobą mocarstwa, a widownie stanowią państwa pomniejsze. Przynosi to pewnego rodzaju ład i porządek, jednak stale balansujący na granicy konfliktu. Na razie zwycięsko wychodzi tu Księstwo Sarmacji, gdyż nie pozwala odepchnąć się od podium. Druga z tych organizacji, przewodzi jej Al Rajn, jest o tyle lepsza że nie walczy o wpływy wewnątrz a stara się dbać o interesy członków na zewnątrz organizacji w ten sposób nie tylko zdobywając punkty dla samej organizacji, ale także dla poszczególnych państw członkowskich. O wiele łatwiej jest wywierać naciski będąc kartelem niż pojedynczo, stąd w tej sferze można traktować UM jako jeden organizm państwowy.
Prognozując przyszłość. Księstwo Sarmacji utrzyma swoją pozycję mocarstwa, ale zostanie doścignięta przez Austro-Węgry i Federację Al Rajn, a prześcignięta przez Unię Mikrooceanii (jeśli twór ten przetrwa próbę czasu). W dziedzinie organizacji międzynarodowych, UM mimo że jest tylko organizacją regionalną wysunie się na prowadzenie i będzie miało szanse wpływać na każdą decyzje v-świata. Będzie swego rodzaju Supermocarstwem lub bardziej, superkartelem. Najprawdopodobniej jednak pojawi się opozycja do UM, która będzie stanowiła przeciwwagę dzięki czemu zachowanie zostanie równowaga. Będzie to albo nowa organizacja regionalna na wschodzie lub, co mniej prawdopodobne, zreformowane OPM.
Podsumowując, w v-świecie mamy aż cztery mocarstwa, które w mniejszym lub większym stopniu angażują się w politykę międzynarodową. Niemniej jednak potęgami międzynarodowymi mają szanse się stać tylko dobrze zorganizowane i prężnie działające organizacje międzynarodowe.
Nie mogę się zgodzić z powyższym artykułem już z założenia. Po pierwsze supermocarstwo to nie tylko polityka zagraniczna, to przede wszystkim merytoryczna aktywność i masa pomysłów. Owszem polityka zagraniczna jest ważna, ale żeby być supermocarstwem należy dojść o takiego poziomu rozwoju państwa, aby pozostałe CHCIAŁY wzorować się na nim. Obecnie w v-świecie istnieje podwójna polityka zagraniczna:
1- dla dużych mikronacji
2 - dla tych mniejszych, z których większość tylko słyszało pogłoski o Sarmacji itd.
Są jeszcze państwa pomiędzy, które są zbyt duże i ważne dla 2 kategorii, ale jeszcze zbyt słabe i zbyt małe dla pierwszej kategorii.
Unia Mikroocenia? Moim zdaniem to nie jest organizacja, która będzie ważna w v-świecie w przyszłości. Czemu? Po pierwsze jest tylko regionalna. Po drugie nie ma konkretnego celu jak dla mnie. No i chociaż istnieje od dawna do niczego jeszcze nie doszła.



