W ciągu ostatnich tygodni widziałem kilka artykułów nt. roli poszczególnych v-państw w v-świecie lub też roli całych organizacji międzynarodowych. Moje oczy zauważyły także kilka postów nt. denności pewnych innych organizacji międzymikronacyjnych. Jest to temat bardzo oczywiście ciekawy.
Zastanawia mnie gdzie w polityce międzymikronacyjnej wylądować może niepodległa Rzeczpospolita. Właściwie tak się zastanawiając to moglibyśmy trafić do elit sceny politycznej w v-świecie. Mamy dużo aktywnych obywateli, aktywne forum, służby informatyczne, aktywną prasę i wciąż masę pomysłów.
Przy czym budowa naszego wizerunku jako v-mocarstwa pokroju Sarmacji to chybiony moim zdaniem pomysł. Nam po prostu z racji naszej historii tak nie wypada to raz, dwa więcej przyjaciół moglibyśmy znaleźć lawirując między wieloma v-państwami i z każdym mając jakieś interesy.
Co o tym sądzicie?





