
[RT]: Redakcji nowo powstałego tygodnika "Desiderata" udało się przeprowadzić ekskluzywny wywiad z jednym z najbardziej znanych obywateli Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu. Witam serdecznie!
[TCz]: Witam równie serdecznie, choć nie wiedziałem, że jestem aż tak znany.
[RT]: 3 marzec 2009r. - jak Pan wspomina tamten dzień?
[TCz]: Szczerze, to takich konkretnych wspomnień nie mam z tego dnia. Oczywiście, wielki dzień, połączenie etc., ale o ile to pamiętam ja, to była zwykła przeprowadzka ze starych for do nowego. Chociaż większość przeprowadziło się trochę wcześniej, i udzielało się na starych, tak i na nowych forach, jednak ten dzień był jakby "ostateczny". Samo powstawanie naszego Kraju trwało o wiele więcej, niż jeden dzień. Najlepiej pamiętam swoją pierwszą myśl w ten dzień - "powstał nowy, Wielki twór". I miałem rację. Twór jest Wielki, dużą literą.
[RT]: Wróćmy do 27 lutego 2007 roku. Jak długo trwały przygotowania do wejścia na antenę Televizji Trizondal? Czy
towarzyszyły Panu jakieś nadzwyczajne emocje w tym dniu?
[TCz]: Tego dnia TVT założył Krzysztov von Latoo, a nie ja. Ja natomiast założyłem TVRP w grudniu 2007 roku. Po jakimś czasie, TVRP i TVT połączyły się w NTV. Potem zmieniliśmy nazwę znów na TVT (choć twór nadal był wspólny), a w końcu na TVR (bo powstała RSiT).
[RT]: Prowadzenie (Redaktor) WWWydarzeń i tworzenie Televizji Rzeczpospolitej to chyba największe wydarzenie w Pana zawodowym życiu?
[TCz]: Zapewne tak. Jednak nie trzeba zapominać, jak wiele pracy włożyłem do TVRP, a także ile wkłada Komosiński.
[RT]: Zaszczyt, wyróżnienie, odpowiedzialność - z tym wiąże się prowadzenie oraz zarządzanie Televizją Rzeczpospolitej?
[TCz]: Na pewno z tym. Ale jeszcze trzeba dodać przyjemność z robienia. A z tych trzech to przede wszystkim odpowiedzialność.
[RT]: A czy nie jest tak, że telewizja z jednej strony dała Panu wielką popularność i prestiżową pracę w Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu?
[TCz]: To fakt. Telewizja na pewno jest główną przyczyną mojej popularności, jeśli mogę się tak wyrazić. I jednocześnie znalazłem dziedzinę, w której mi mniej-więcej się powodzi (odpukać) i w której chciałbym w przyszłości pracować na pieniądze.
[RT]: Czym zajmuje się wydawca "WWWydarzeń"?
[TCz]: Na początku umawiam się z redaktorami w sprawie przesłania mi tekstu o ostatnich wydarzeniach w krajach, w których są reporterami programu. Kiedy otrzymuję wszystkie teksty, uporządkowuję wszystko w jedno, a potem rozsyłam lektorom. Póki wszyscy nagrywają, ja nagrywam zrzuty ekranu. Potem otrzymuję nagrania - więc mam już wszystkie materiały. I tu zaczyna się najbardziej czasochłonne - montaż. Zazwyczaj zajmuje to ok. 2 dni. Potem sprawdzam i zapisuję wydanie - to trwa 3-5 godzin. Po zapisie ponownie sprawdzam wydanie i wysyłam je na serwer - wraz z przetworzeniem widea, trwa to gdzieś pół dnia. No i na końcu rozsyłam wydania do ponad 20 for i list dyskusyjnych różnych v-państw.
[RT]: Jest to czasochłonna praca jak widzę. Czy odczuwa Pan satysfakcję z tego, że, co prawda występuje Pan na wizji, i jest Pan niezbędnym ogniwem, bez którego Televizja Rzeczpospolitej nie istniałyby?
[TCz]: Na pewno czuję ogromną z tego satysfakcję. TVR na pewno mogłaby istnieć beze mnie, ale, nieskromnie mówiąc, wyglądałaby wcale inaczej.
[RT]: Ma Pan bardzo spokojny i stonowany głos, czy to pozwala na lepszy kontakt z widzem?
[TCz]: To już pytanie do widzów, a nie do mnie.
[RT]: Pan jak uważa?
[TCz]: Ja szczerze nie wiem, bo to zależy od każdego widza indywidualnie, jak on/ona odbiera mój głos.
[RT]: W jednym z ostatnich numerów Państwowej Agencji Informacyjnej znajduje się wywiad z Janem kawalerem Dmowskim y Potockim, w którym obaj panowie stwierdzili, że Pan Jan kaw. Dmowski y Potocki był "głównym motorem" referendum w sprawie odwołania Prezydent Sobieszek. Czy dają się Panu odczuć dwa "duchy" dokonań poprzednich Prezydentów: duch Jana kaw. Dmowskiego Potockiego i duch Karoliny hr. von Lichtenstein-Sobieszek? - a obecność czyjego "ducha" Pan najbardziej odczuwa?
[TCz]: Z każdego "ducha" czuje się co innego. Dzięki Janowi przede wszystkim udało się wydostać się z kryzysu aktywności Pani Prezydent Sobieszek. Z drugiej strony, gdyby nie sama Sobieszek, nie było by z czego się wydostawać - jednak jest jakieś urozmaicenie.
[RT]: Była mowa o przeszłości i teraźniejszości - czas porozmawiać o przyszłości...
Czy jest coś, co chciałaby Pan zrobić, a brakuje na to czasu? Jakieś skryte marzenie?
[TCz]: Hmm, chyba nauczyć się do poziomu mistrza After Effects. Ale to taka pierwsza idea z głowy.
[RT]: Dziękuję Panu za udział w wywiadzie, mam nadzieję, że pytania nie sprawiły Panu kłopotu.
[TCz]: Również dziękuję, na prawdę były bardzo ciekawe pytania i miło mi było odpowiadać. Miłego wieczoru.
Rozmawiał: [RT] Radost Trzpiot
SKRÓT najważniejszych wydarzeń:
1) 2 lutego 2010 roku, Księstwo Sarmacji oraz kraje Koronne Księstwa Sarmacji obeszła informacja o dokonaniu fałszerstwa w wyborach do Izby Poselskiej Księstwa Sarmacji. Z ustaleń wynika, że prowodyrem udanej próby wpłynięcia na wyniki trwających wyborów do Izby Poselskiej był Jakub hr. Bakonyi, Prokurator Generalny. Wybory natychmiast przerwano i przełożono na 3 lutego 2010 roku.
Dziennikarz "Desideraty" Radost Trzpiot osobiście dokonał oględzin miejsca zdarzenia.


2) Jak podaje "Brama Sarmacka" Księstwa Sarmacji, w Izbie Poselskiej Sejmu Księstwa Sarmacji XXVI kadencji zasiadać będą Henryk K. mar. Leszczyński, Mateusz bar. Suszek-Chojnacki oraz Wojciech Hergemon. W zakończonych wyborach dnia 5 lutego 2009r. udział wzięło siedemdziesięciu ośmiu obywateli.
"Desiderata" donosi:

Pozdrawiam.
Redaktor Naczelny - Radost Trzpiot



