
Trudna służba, ale służba
Na odcinku granicznym (słupki nr. 315-318) między Rzeczpospolitą (Departament Trizondalu, a Ziemiami Niczyimi (Nowy Trizondal - region Griesberg) doszło do próby nielegalnego przekroczenia granicy oraz ostrzału posterunku LN przez paramilitarne jednostki. Wszystko odbyło się 5 dni temu ok. 5-6 rano, gdy zaczynało już świtać w górach. Posterunek LN liczył 12 osób.
W tamtej chwili dwóch Legionistów było na patrolu. Gdy zauważyli oni jakiś ruch w krzakach podeszli bliżej, już mogli stwierdzić, że to próba nielegalnego przekroczenia granicy i ostrzegawczo wystrzelili 10 naboi w powietrze każąc wyjść z ukrycia wszystkim imigrantom. Nagle otworzono do nich ogień. Na skutek tego jeden jest ciężko ranny, a drugi ma postrzeloną rękę. Słysząc strzały pozostali członkowie posterunku (poza 2 - którzy go pilnowali) wybiegli na pomoc. Wówczas w stronę ich i samego budynku poleciały trzy granaty. Wszystkie szyby w oknach zostały stłuczone na skutek podmuchów po wybuchach.
Nie mogąc dłużej czekać postanowiono użyć ciężkiej broni oraz wezwać pomoc. Rozpoczęła się regularna wymiana ognia z dwóch stron, na skutek której straciliśmy 3 Legionistów. Około 7 przybyło wsparcie w sile 120 Legionistów. W związku z silnym ogniem z naszej strony jednostki paramilitarne próbowały się wycofać, a właściwie uciekły w popłochu. Nie zdołano ich wszystkich złapać, ani zastrzelić.
Dopiero 3 dni później nasze siły namierzyły w Austro-Węgrzech prawdopodobną bazę główną owych jednostek, a w dawnym Meridlandzie bazę wypadową. W związku z tym dzisiaj jeszcze w nocy urządzono swoisty "rajd" przez granicę do bazy wypadowej gdzie wysadzono ją w powietrze - żaden rozbójnik nie przeżył. Natomiast za zgodą Austro-Węgierskiej straży granicznej dojechano do Budapesztu, gdzie w samym centrum miasta złapano 3 organizatorów akcji wypadowych na nasze ziemie:



Wszyscy z pochodzenia Tauchiryjczycy zamieszkali na stałe w A-W. Jak się okazało chcieli sprawdzić kontrolę naszych granic, aby później wybrać najsłabiej strzeżone miejsce i dokonać przerzutu przez naszą granicę do Tyrencji 2 mln 500 tys. sztuk broni w celu wsparcia Biednej Republiki na literkę "C". Próba to została udaremniona, a Legiony Narodowe sprawdziły się doskonale.
