by juan samir » 02 May 2010 12:41
Tym razem zajmiemy się tematem dotyczącym całego wirtuala, czyli twórcami mikronacyjnymi! Jak przeglądam od lat kilku Pollina, tak zauważalne jest stopniowe zanikanie malarstwa, sztuki fotograficznej (Liliana jest chlubnym wyjątkiem), v-poezji, sztuki kalejdoskopowych retrospekcji etc etc. Aktualnie w dziedzinie sztuk wszelkich jest bieda z nędzą w wirtualu, a króluje, a może pozostała tylko, v-polityka z v-dziennikarstwem. Nawet wyprawy, ekspedycje i rozpoznania są prowadzone w sposób tak wysoce profesjonalny, że ich opis jest praktykowany na wzór telegraficzny: “…przybyłem, skosztowałem, odleciałem do Cirim…”, czyli elementy opisowe pominięte na rzecz relacyjnych. Jak Pollin długi i szeroki, tak wszędzie rozważa się v-kryzys, proponuje się jego zwalczanie, ale… czy aby zabijając ducha artyzmu, nie spowodowaliśmy sami na siebie klątwy bogini Weny? Czy zabiliśmy v-artystów, czy v-twórcy nie zostali zniechęceni zbyt wysokimi oczekiwaniami wobec nich? Te dramatyczne pytania trzeba postawić i na nie odpowiedzieć. Punktem odniesienia niech będzie znakomita inicjatywa odgruzowania Teatru Nowalskiego, gdzie odbyły się świetne sztuki całkiem niedawno, ale zapał minął i znowu po scenie hula wiatr wirtualny. Czy v-człowiek nie potrzebuje artyzmu? A może za dużo pragnie na raz?
Juan Samirović el-Guevara de Vetonija - Mikrosławianin ;)
RAZEM Z RSiT!
Разом нас багато