Stanisław Gertald wrote:Najdziwniejsze, że OPD po wszystkim nie wykazała ani trochę skruchy... Ta partia to polityczny trup, w mojej opinii.
Chwila, chwila. Zacznijmy od tego, że po wszystkim nie istniało coś takiego jak partia. Była garstka ludzi mocno rozżalonych, którzy zawiedli się na osobie, która ich namówiła (zachęciła/naciągnęła) do wystartowania na głębokie wody, a potem samemu się oddaliła zostawiając topielców samym sobie. Cudownym ratownikiem ratującym życia, o którym mówię oczywiście byłem ja.
Topielcy nie mieli za co wykazywać skruchy, mogli jedynie przepraszać za mnie, ale myślę, że woleli siedzieć cicho. Sam w podobnej sytuacji zachowałbym się pewnie tak samo. Ale teraz Ci sami ludzie chcą pokazać, że dalej potrafią pracować razem. A ja ich jedynie będę wspomagał z drugiej warty.
Jasne, moglibyśmy teraz każdy działać osobno albo topielcy mogliby założyć coś własnego. Tylko po co? Chcemy pokazać, że potrafimy się odbudować. Raz daliśmy ciała, ale dalej jesteśmy osobami, które wiele potrafią i zrobiły dla Sarmacji mnóstwo dobrych rzeczy. Nie widzę powodów, dla których mielibyśmy się chować pod nowym szyldem.




