<Tłum wita ajatollę oklaskami>
Bracia i siostry wierzący!
1 maja, w święto Ludu pracującego, otrzymaliśmy szokującą wiadomość - z gór na południe od Pięciogrodu spuścili się separatyści, którzy proklamowali nowe państwo - Resztki VRP.
Oznaki zbliżającej się katastrofy dawno było widać - coraz częściej "na tacę" zbierano rekordowo małe ofiary! Powiadam wam, to się przyczyniło do wszystkich bied obecnej RSiT! (w tym problem rozwodu sarmackiego). Od dawna także mówiliśmy o zagrożeniu nowocienistów, chcących przywrócić reżim Nowocienia zbrojną ręką.
Gdyby wśród separatystów byliby wyłącznie zwolennicy nowocieniowskiego krwawego reżimu, narada byłaby niepotrzebna - natychmiast poparlibyśmy Legiony Narodowe. Tu natomiast mamy do czynienia z dawnym wojskiem VRP, z weteranami wojny, wojującymi jeszcze z WR i innymi wrogami zewnętrznymi.
Dlatego też postanowiłem zwołać nadzwyczajną Naradę Kolegium Kardynalskiego. Mimo, że Kolegium nie jest organem związanym jakkolwiek z Pomponiastymi Czapeczkami, chwile te są szczególne dla ŚK K-N.
W pierwszy dzień wojny, w obliczu maszerującego na Pięciogród wojska, zdania uczestników były mniej-więcej podzielone na połowę, niektórzy nawet proponowali zlikwidować ŚK K-N i wysadzić Sanktuarium, tacy kardynałowie byli jednak natychmiast przerobieni na zaprawę murarską (właśnie dlatego Grigalius został Prymasem Trizondalu).
Argumentem zwolenników LN było to, że separatyści to najczęściej terroryści, a terrozymu nie popieramy. Inni kardynałowie nie mogli jednak zapomnieć o tym, że pilnujące granicę VRP i Ziem niczyich oddziały Legionów Narodowych brali łapówki za szmugiel. Tym samym szmuglerzy nie mieli pieniędzy, by dać je "na tacę" dla Sanktuarium. Takiego świętokradztwa tolerować nie możemy! Powoli głosy zaczęły przeważać na szalę ASV.
W sobotę jednak, o godzinie 6:58, Sanktuarium wstrząsnęła eksplozja. Pocisk artyleryjski przebił dach Kaplicy Prawego Przedsionka Natangi. Pod sufitem Sanktuarium pojawił się portret Nowocienia, który pojawia się w wyjątkowych dla VRP chwilach (ostatni raz był we czwartek, kiedy na rynku ukradli torebkę od Babci Jadzi).
Na pocisku widniał napis "Prezencik od ASV". Wystosowaliśmy list do dowództwa ASV z prośbą wyjaśnić ten incydent, udzielili nam wystarczających dowodów, iż to artyleria Legionów urządziła prowokację. Takiej prowokacji nie możemy tolerować, dlatego dziś Kolegium Kardynalskie i ajatolla jednogłośnie przegłosowali za POPARCIEM WOJSK ASV w wojnie domowej, która faktycznie jest wojną pomiędzy organizacjami paramilitarnymi.
Oddziały Pięciopolskie Pomponiastych Czapeczek zajęły obronę Sanktuarium od Legionów, do czasu, gdy do Pięciogrodu wkroczą bratnie wojska ASV. Oddziałom stacjonującym na terenie Sclavinii i Trizondalu rozkazano nie walczyć, jeżeli w stronę oddziałów nie będą strzelali Legiony. Wciąż jesteśmy gotowi do negocjacji z tą organizacją. Zaprawa murarska z "zlikwidowanych" kardynałów zostanie użyta w obronie Sanktuarium Khatangowej Złości, na razie nie pytajcie, jak.
NEMA! Niech żyje ŚK K-N! Niech żyje ASV! Niech żyją Pomponiaste Czapeczki!
<Tłum bije brawa i krzyczy "NEMA">
