Chcę Wam, drodzy Wierni, przeczytać list, który dziś napisałem do przywódcy Legionów Narodowych oraz tzw. Rewolucji.
Czołem!
Korzystając z okazji (dostawa powietrzna papieru i atramentu do Sanktuarium), chcę wystosować propozycję do strony przeciwnej w wojnie o resztki VRP - Legionom Narodowym oraz tak zwanym "Rewolucjonistom Ludowym", którzy nie są niczym innym, niż agentami trizondalskimi.
Nie jest to bynajmniej propozycja pokojowa - nie poddamy się i poddać się nie zamierzamy. Widzimy jednak, że obydwie strony konfliktu ogarnia chęć wygrać konflikt od razu, niemalże bez boju. Czy to jest ciekawe? Moja odpowiedź brzmi - NIE. Dlatego proponuję rozstrzygnięcie konfliktu (a raczej poszczególnych jego stadiów) poprzez jakąkolwiek grę, można także grę internetową.
Pomponiaste Czapeczki są otwarte na negocjacje techniczne (jaka gra, kiedy, gdzie, kto wygrywa, do czego ma prawo). Chcemy jednak, by każda bitwa rozstrzygała się takim sposobem, a zwycięzca miałby prawo do napisana informacji o zwycięstwie w takiej manierze, jakiej chce. To doda ciekawości i nieco uczciwości do gry.
Propozycję przyjmuję przez PW lub poprzez komentarze do tego tematu. Mam nadzieję, że rozsądek zwycięży w głowach przewodniczących wrogich wojsk.
Podpisał:
(-) Walgierz Bezdziad I
Ajatollah Świętego Kościoła Khatangi-Natangi,
Głównodowodzący Pomponiastych Czapeczek,
Moff Sektora Pięciogrodu i Bastionu.
