
Manifestujący doszli pod budynek Urzędu miasta, nie widząc lepszego miejsca do protestu.
Do ludzi wyszedł jeden z organizatorów przedsięwzięcia, który postanowił pozostać nieznanym i przywdział maskę:
"Panowie! Dlaczego nie protestujemy w Trizopolis? Nie protestujemy w Trizopolis, bo władza miejska Nowego Kotwicza bardzo gościnnie nas przyjęła. Okazuje się, że mają te same poglądy na ekologię, co my. Uważamy, że zwierząt i roślin należy szanować, ale bez przesady. To, że ekolodzy i ich lobby w rządach, parlamentach światowych nie pozwalają budować obiektów potrzebnych dla ludzkości z głupich powodów (tor migracji jeży i podobne), oznacza, że coś jest nie tak. Mamy przesadę ekologiczną. Lobby ekologiczne w RSiT w ogóle chce nas zrzucić do epoki lodowcowej i pozostawić nas bez pracy, a większość przedsiębiorstw i ludzi - bez prądu elektrycznego. Przecież jak możemy oglądać TVR, nasze dobro narodowe bez prądu?
Ostrzegamy, że w razie zabronienia na terenie RSiT większości elektrowni , będzie deficyt elektryczności, będzie pochodziła z importu. A my wyjedziemy do WinkTown i będziemy tam budowali nową elektrownię, albo zrobimy rewolucję tu!"
Uczestnicy manifestacji poszli dalej po ulicach centralnych miasta, będziemy relacjonowali o przebiegu wydarzeń.



