A Wigilię w tym roku spędzimy na naszej-klasie przy tradycyjnym śledziku.
* * * * *
Istnieją trzy super monstra przeszkadzające w przejściu ulubionej gry: żona, dziecko i młodszy brat
* * * * *
Rada dla tych, którzy chcą pomóc państwu:
Nie obciążaj Narodowego Funduszu Emerytalnego, poddaj się eutanazji.
Rozmawiają dwie blondynki :
- Wiesz i urodziłam bliźniaki, ale nie wiem jak je nazwać, żeby zapamiętać.
- Może Dolce i Gabbana?
* * * * *
- Dlaczego mężczyźni boją się inteligentnych i niezależnych kobiet?
- Bo zjawiska paranormalne zawsze są mocno niepokojące.
* * * * *
- Kto mi te demotywatory na ścianach wymalował!?
- Ależ to jest droga krzyżowa księże proboszczu.
* * * * *
W konkursie na temat wiedzy o LHC najlepszej odpowiedzi udzielił pan Roman funkcjonariusz drogówki: przyczyną kolizji było niedostosowanie prędkości hadronu do warunków panujących w akceleratorze.
* * * * *
Nowa oferta znanej sieci komórkowej skierowana do katolików - Jajka Piusa.
* * * * *
Miasteczko na Dzikim Zachodzie. Pastor poucza wiernych:
- Widzicie, whiskey to przyczyna wszelkich problemów. Wypijecie flaszkę, idziecie do domu, żona zaczyna drzeć mordę, chwytacie za kolta, strzelacie....
...chybiacie, boście pijani w trzy belki i dopiero się zaczyna.
* * * * *
Żeby cieszyć się anielskim charakterem, trzeba mieć diabelską cierpliwość.
* * * * *
- Szczyt karaluszego pecha?
- Mieszkać w mieszkaniu studenckim.
* * * * *
- Dlaczego pingwiny nie umieją latać?
- Kiedyś umiały. Ale jakbyś się za każdym razem przy lądowaniu na lodzie wypierniczał, to też by ci się odechciało latać.
* * * * *
Przez ostatnie 10 lat z Rosji wyjechało za chlebem 5.670 fizyków, 1.3948 chemików, 986 biologów i ani jednego gliniarza z drogówki.
* * * * *
- Panie niedźwiedziu! Wdepnął pan w gówno, panie niedźwiedziu! - woła zajączek
- O, żesz, ku*wa...
- Ale panie niedźwiedziu, to na szczęście!
- Na szczęście... jest czym wytrzeć. Podejdź przyjacielu.
* * * * *
Wciąganie czy spuszczanie flagi do połowy masztu dla uczczenia jakiegoś smutnego wydarzenia - tak, Amerykanie robią to z upodobaniem. W rocznicę śmierci nieodżałowanego Mikusia Jacksona amerykańskie dzieci wciągną spodenki jedynie do kolan.
Toast teściowej na weselu:
- Kochane dzieci, chciałabym wam pogratulować w tak ważnym dla was dniu. Życzyć wam nic nie będę, sama wszystko zrobię porządnie!
* * * * *
Wczoraj spalono 130-hektarowe pole konopii indyjskich.
Rządową interwencję mającą na celu podtrzymanie cen na rynku miękkich narkotyków analitycy uznali za względnie udaną.
* * * * *
Gość wybrał się na kurs spadochroniarski. Pierwszy skok. Siedzi poddenerwowany w samolocie i nagle widzi, że facet obok niego (również ze spadochronem na plecach) ma ciemne okulary, w jednej ręce białą laskę a drugą trzyma długą smycz przypiętą do owczarka niemieckiego. Gość zszokowany pyta :
- Przepraszam ... czy Pan jest niewidomy ?
- Jestem ...
- I zamierza Pan skakać na spadochronie ???
- Czy zamierzam? Przyjacielu to już mój siódmy skok !
- Khmm.. przepraszam, ale Pan zawsze skacze sam ????
- Nie no .. razem z psem ...
- No dobrze, ale to skąd Pan wie kiedy otworzyć spadochron ???
- A to proste przyjacielu ... smycz się robi nagle luźniejsza ...
* * * * *
Niemiec się chwali:
- Ja co wieczór wypijam trzy puszki piwa ...
Ruski:
- No nieźle .. 15 litrów piwa! Ja tylko jedną ...
* * * * *
Zadanie:
Antek ma 5 jabłek. Zdzisiek 7 gruszek. Jasio postrzał w dupę z wiatrówki.
Pytanie:
Które z trzech wymienionych dzieci nazbierało najwięcej owoców w sadzie starego Marciniaka?
* * * * *
Wnuczek pyta dziadka:
- Ile masz lat, dziadku?
- Siedemdziesiąt trzy.
Wnuczek, po dłuższej chwili milczenia, ze zdumieniem w głosie:
- A ty zaczynałeś od jednego?!
Grupa przyjaciół ze studiów spotyka się co jakiś czas, żeby odnowić kontakty i powspominać stare czasy. Rok w którym wszyscy obchodzą 40- tkę postanawiają uczcić specjalnie.
Padają różne propozycje, od sprowadzenia panienek, po wspólne wyjście do dobrej restauracji.
- Właśnie - podchwytuje jeden z nich - chodzmy do zajazdu " Pod Lwem". Mają tam fajne kelnerki z dekoltami do pasa...
Poszli, znaleźli,dobrze się zabawili.
10 lat póżniej pojawił się ten sam dylemat: Jak uczcić wspólną 50-tkę? Propozycji było wiele. Wybrano w końcu tę, którą jeden z nich podrzucił:
- Najlepiej zrobimy jak pójdziemy i tym razem do zajazdu "Pod Lwem". Można tam tanio, dobrze zjeść i napić się ...
Poszli... i znowu byli zadowoleni.
Temat powrócił, gdy trzeba było uczcić jakoś wspólną 60-tkę. Tym razem wszystkich przekonał argument:
- Chodźmy do zajazdu "Pod Lwem". Jest tam cicho, spokojnie, można pogadać bez tej ogłuszającej muzyki...
I tym razem spędzili udany wieczór.
Następna większa impreza miała się odbyć z okazji obchodów 70-tych urodzin.
Tym razem za znanym już zajazdem "Pod Lwem" przemawiało to, że knajpa posiadała windę i specjalizowała się w organizowaniu imprez dla użytkowników wózków inwalidzkich.
I znowu minęło kolejnych 10 lat. Zdrowie już zdecydowanie nie to, lecz nasze chłopaki nadal w komplecie. 80-tka jest niebanalną rocznicą i wszyscy są ponownie zdania, że należy to uczcić.
- Słuchajcie... - proponuje jeden z dziadków - ...znam świetny zajazd. Nazywa się "Pod Lwem". Chodźmy tam!
- Swietnie! - podchwycili pozostali, a któryś dodał:
- Tym bardziej, że nigdy tam jeszcze nie byliśmy!



