Iontz wrote:Jak ktoś zagnie Aarona w sprawach polityczno-gospodarczych, to będzie idealna okazja do ogłoszenia święta narodowego
Aaron wrote:
No dobrze, ale Ty dyskutujesz sam ze sobą a nie ze mną bo ja nigdzie nie napisałem że w polsce ludzie nie mają świetnej opinii czy że zawsze źle pracują.
Aaron wrote:Ty wypowiedziałeś na podstawie stereotypu
Chyba raczej ponad dziesięcioletniego pracowania w tym kraju...
Aaron wrote:No dobrze, ale że Wago (świetnę są te złączki, przyznaję) nie ma fabryki w Chinach to nie znaczy że polacy pracują lepiej od chińczyków tylko że firmie Wago nie opłaca się tam stawiać fabryki albo przenosić starej, nie uważasz?
Aaron wrote:No i co z tego? Bezrobocie mierzy się w procentach a nie liczbach bezwględnych. JAkby je mierzono liczbą ludzi bez pracy to by znaczyło że USA mają dużo gorzej niz polska (więcej ludzi bez pracy) a najlepiej to wogóle ma Watykan (całkowity brak bezrobotnych)
Aaron wrote:No to źle uważasz i dlatego sam wystawiasz się na atak.
Aaron wrote:Spoko. Pozostawię to bez komentarza. Litościwy dziś jestem
Aaron wrote:Nie rozumiem o co Ci chodzi. Wciskasz mi w usta słowa których nie powiedziałem i się dziwisz że staram się je sprostować?
Aaron wrote:No jestem. Jakbyś nie zauważył to nawet w podpisie mam "mądrala" wpisane
Co nie znaczy że pisze głupoty - to zresztą chyba widać gołym okiem
Aaron wrote:I sorry za post pod postem, ale wygodniej napisać dwa średnio długie niż jeden bardzo długi.
Iontz wrote:Meval, czyli twoim zdaniem w zachodniej Europie jest większe bezrobocie niż na Białorusi?
Aaron wrote: nudny sie juz zrobił
Aaron wrote:z tym że moje argumenty maja jakąś styczność z realem.
Aaron wrote:Ale generalnie dzięki za dobrą wymianę zdań
Iontz wrote: Własność to podstawa.
Iontz wrote: Niby po co ludzie mieliby coś wytwarzać jeśli nie po to, żeby na tym zarabiać?
Marcin Komosiński wrote:A co ma gospodarka do zbrodniczej działalności Chin? To wszystko wina rządzących i ustroju panującego w tym kraju.
Aaron wrote:Ok, gdzie Twoim zdaniem te korporacje powinny zatem produkować swoje towary i dlaczego własnie tam. Proszę o odpowiedź z uzasadnieniem.
Aaron wrote:Nie wiem skąd czerpiesz swoje informacje ale akurat z Dalajlamą spotyka się wielu przywódców.
Aaron wrote:A wiesz ile wykonano w USA?. Jak Twoim zdaniem powinien reagować rząd (przykładowo powiedzmy polski) na karę śmierci w tych dwóch krajach?
Aaron wrote:Rozumiem że nie masz żadnego takiego produktu? Z Twoich wcześniejszych postów pamiętam że nie pracujesz, a więc również sam się nie utrzymujesz. Nie znasz więc jeszcze wartości pieniądza. Rozumiem że osoby które Cię utrzymują również nie kupują chińskich produktów?
Aaron wrote:nie pociągnę tematu, nudny sie juz zrobił

Juice Carton wrote:Aaron wrote:Ok, gdzie Twoim zdaniem te korporacje powinny zatem produkować swoje towary i dlaczego własnie tam. Proszę o odpowiedź z uzasadnieniem.
W krajach, które nie łamią praw człowieka, przestrzegają prawa międzynarodowego i nie prowadzą wojen.
Gdyż:
produkujesz np w Chinach => wspierasz chińską gospodarkę => umacniasz znaczenie i pozycję Chin => dajesz im przyzwolenie na łamanie praw człowieka itd =>samemu przyczyniasz się do tego procederu
Czy moje uzasadnienie jakoś Cię przekonuje?
Aaron wrote:Nie wiem skąd czerpiesz swoje informacje ale akurat z Dalajlamą spotyka się wielu przywódców.
Ok, trochę tu przesadziłem. Ale nie jest z tym tak różowo. Za każdym razem kiedy ktoś odważy się z nim spotkać Chiny stanowczo protestują.
Np kiedy w grudniu Lech Kaczyński spotkał się z Dalajlamą, ambasada chińska w Warszawie "wyraziła głębokie niezadowolenie" z tego faktu. Oczywiście spotkanie nie było oficjalne a jedynie prywatne. Zapewne w nadziei, że naród chiński obrazi się troszkę mniej...
Od Sarkozy'ego władze chińskie zażądały (!) odwołania grudniowego spotkania, szantażując negatywnymi konsekwencjami dla stosunków polityczno-gospodarczych. Skończyło się na przełożeniu szczytu Chiny-UE. A, to spotkanie także było "nieoficjalne"
Prezydent Niemiec, Horst Koehler odmówił spotkania. Tak jak i kilku innych niemieckich polityków.
Najlepszy jest przypadek Benedykta Pożal Się Boże XVI, który też zrezygnował ze spotkania w grudniu 2007... By nie pogorszyć stosunków Watykanu z Pekinem!
Kara śmierci to suwerenna sprawa każdego państwa i nie mam o tym decydować. Ale w USA jest to kara za najcięższe przestępstwa (np dla seryjnych zabójców) a egzekucję poprzedza zazwyczaj wieloletnie więzienie gdzie jest jeszcze szansa na ewentualne dowiedzenie niewinności. Oczywiście nie ma na ten temat żadnych danych, ale można przypuszczać, że odsetek błędnych wyroków jest niewielki. W Chinach zaś, kara śmierci zasadzana jest zazwyczaj za przestępstwa polityczne lub drobne wykroczenia. Tam kara śmierci nie jest stosowana za konkretne zbrodnie a dla ochrony systemu. Niejako w celach prewencyjnych. To chyba delikatna różnica, prawda?
Aaron wrote:Rozumiem że nie masz żadnego takiego produktu? Z Twoich wcześniejszych postów pamiętam że nie pracujesz, a więc również sam się nie utrzymujesz. Nie znasz więc jeszcze wartości pieniądza. Rozumiem że osoby które Cię utrzymują również nie kupują chińskich produktów?
To źle rozumiesz! Skoro napisałem "MY" to znaczy, że ja też. Nikt z nas nie jest bez winy. Wiem, że unikanie produktów związanych z Chinami jest bardzo trudne a niekiedy niemożliwe. Często będąc w sklepie śpieszymy się i nawet nie pamiętamy, że gdzieś w Tybecie cierpią ludzie. Ale jednak możemy próbować to robić. Nawet jeśli uda nam się uniknąć kupna chociażby jednego takiego produktu będzie to częściowy sukces! Nic nie da się osiągnąć natychmiast ale każdy, chociażby najmniejszy krok przybliża nas do celu.
A jeśli chodzi o wasz spór na temat pracy różnych nacji. Wg mnie nie można oceniać, że Polacy pracują lepiej/gorzej od Chińczyków czy Niemców. Bezpodstawne jest stwierdzenie tego przez pryzmat całego narodu! Przypominam jak w temacie "Pawełka rżnie głupa..." Komos napisał "że ślązacy to k*%&$#". I większość była oburzona. Tu jest ten sam mechanizm. Każdego należy oceniać indywidualnie! Nie da się, na szczęście, wyciągnąć średniej z pracowitości i solidności narodu
No właśnie. Skończyły się argumenty w głupim sporze, skończył się i temat. O sednie sprawy nikt nie pamięta a ludzie cierpią i nadal będą cierpieć bo wszyscy o nich już zapomnieli. Tak samo jest w życiu codziennym. To samo robią politycy. Toczą ze sobą wojny o nic zamiast zajmować się prawdziwymi problemami.
Aaron wrote:(...) z Toba jeszcze popisze bo mnie bawi Twój idealizm.
Aaron wrote:czy zdajesz sobie sprawę że gdyby powiedzmy przenieść produkcję z chin, indii, pakistanu i filipin do krajów które JAKO-TAKO spełniały by Twoje warunki to: (...)
Aaron wrote:1)ceny tych towarów (prawie wszystkich) były by kilkukrotnie wyższe
(...)
4)nikogo z biedniejszego kraju nie stać by było na praktycznie żaden towar bo były by one za drogie (wyprodukowane wielokrotnie wyzszym kosztem).
Aaron wrote:Jedyne wyjście to POZWOLIĆ im produkować a jednocześnie naciskać ich wedle możliwości na zwiększanie standartów życia.
Aaron wrote:Twoje rozwiązanie to masakra niewiniątek.
Aaron wrote:No słuchaj, stawiasz w opzycji:
USA - nie tak dawno wykonane karę śmierci na człowieku który był niepoczytalny i psychatrzy uznali że nie zdawał sobie sprawy ze swoich czynów. Wykonano ją również na człowieku który w więzieniu się nawrócił i zaczął pomagać ludziom. Napisał kilka książek które tłumaczyly młodym ludziom że zbrodnia nie popłaca - ponoc bardzo dobre.
Chiny - wyroki śmierci z powodów politycznych.
(...)
Aaron wrote:Ja naprawdę mam ciężki dylemat żeby stwierdzić który kraj postępuje bardziej moralnie.
Aaron wrote:a uważam że kary śmierci wogóle nie powinno być (...)
Aaron wrote:Wiesz, ja tu nie mam dylematu morlanego. albo dam zarobić chińczykowi który bedzie miał na ryż dla dzieci, albo mu zarobić nie dam. Wole dać.
Aaron wrote:Bo rzecz pierwsza dotyczy mojego zycia tu i teraz, a rzecz druga nie.
Aaron wrote:To Ci jeszcze na dobranoc napisze że największe szkody w historii świata wyrządzali idealiścy którzy zbiegiem okoliczności dorwali się do władzy.
Aaron wrote:Bo Wam się wydaje (...)
Aaron wrote:(...) że sa jakies proste rozwiązania.

Juice Carton wrote: Aaron napisał(a):To Ci jeszcze na dobranoc napisze że największe szkody w historii świata wyrządzali idealiścy którzy zbiegiem okoliczności dorwali się do władzy.
LOL! Największe? Ilu ich było? Jakieś przykłady?
Users browsing this forum: No registered users and 1 guest