Chińczycy swój epizod z demokracją już mieli, za uda to on nie był.
Gdyby spytać przeciętnego Chińczyka zdaje się, że powiedziałby, że jest dumny ze swojego kraju i jego rozwoju.
Co do konfucjanizmu ... ludzie wschodu potrafią pracować dla wspólnoty, ale inaczej się tyra pod biczem w Chinach, o głodzie w Korei Płn, w okupowanym Tybecie czy z własnej woli w Japonii, Tajwanie czy Korei Płd.
