Sobieszek wrote:A czy za słuszny uważasz fakt, że kobieta niepłodna nie ma praw? Ostatecznie, czy jest to jej wina, że jest niepłodna?
Ostatecznie to uważam, że związek kobiety i mężczyzny wieńczony małżeństwem oznacza, że tych dwoje ludzi chce mieć ze sobą dzieci. Nikt Ci nie da ślubu kościelnego jeżeli nie będziesz chciała mieć dzieci, bo powiedz mi, po cóż innego jest małżeństwo? Można sobie okazywać uczucia na tysiące sposobów, nie trzeba od razu iść do kościoła i miłość przyrzekać przed Bogiem. Jeżeli dziewczyna jest bezpłodna ale chce iść ze swoim chłopakiem do ślubu to inna inszość, mogą wejść w kościelny związek małżeński, zawsze można adoptować dziecko, bo to kobieta i mężczyzna tylko razem, stanowią dobry układ. Matka uczy delikatności, ojciec stanowczości, czy to nie piękne? Owszem nie zawsze jest bajkowo, ale świat to nie bajka. Natomiast czego nauczy dziecko dwóch gejów? Założę się, że jedynie zryją biednemu dziecku psychikę.
Ostatecznie uważam, że kobiety nie powinny mieć prawa udziału w wyborach, nie interesuje większości nas to, a jak głosujemy to nie na własną płeć tylko na mężczyzn bo polityka potrzebuje rozważnych, dokładnie przeanalizowanych decyzji a nie ekspresji a zarazem delikatności kobiet, sprawa parrytetów to kompletna bzdura, powinni się w rządzie zając wazniejszymi sprawami. Kobieta powinna mieć prawa, ba, uważam że powinna być czczona wybublimowaną, wyrafinowaną miłością na pozór tej dworskiej. Marzę skrycie, żeby na świecie zapanował średniowieczny kult kochanki - mężczyzna zabiegający o względy kobiety i służył jej, ale nie tylko w ramach gry erotycznej, lecz również na rzecz pewnych zachowań kulturalnych. Szkoda że nie wszystko można miec.. A moze to mamy tylko tego nei dostrzegamy?
