Marcin Komosiński wrote:Ale my tu rozważamy przypadek gdy nie będzie żadnej państwowej służby zdrowia. Wtedy prywaciarz, zwolniony z podatków i innych dochodowych haraczy będzie mógł płacić pracownikowi o wiele więcej.
Ja takiego nie rozważam i nie zamierzam rozważać.
Marcin Komosiński wrote:I ludzie je tworzą, ale głównie na własny użytek. Przy takiej zaborczości państwa ciężko stworzyć coś większego.
O wybacz, ale państwo nie jest tak potężne jak Ci się wydaje. Sam z resztą mówisz "państwowe = słabe".
Marcin Komosiński wrote:Chyba Ci się coś pokręciło. To właśnie za czasów republiki Rzym najbardziej się rozwinął i stał się światową potęgą w dziedzinie gospodarki, armii itd. Dopiero gdy Rząd zaczął nabywać coraz więcej uprawnień doszło do kryzysu, buntu i w końcu upadku.
Mogło mi się pokręcić, bo starożytność to moja pięta achillesowa, ale sprawdziłem w książce. No ale za nim cytaty to w Rzymie nie było jako takiego rządu

A teraz zacytuję najprostszą książkę: "Historia od dziejów najdawniejszych do schyłku starożytności" B. Burda, B. Halczak, R. Józefiak, M. Szymczak:
1. "Najogólniej ludność Rzymu można podzielić na cztery główne kategorie: ludzi wolnych,
niewolników, wyzwoleńców i cudzoziemców"
2. " W starożytnym Rzymie oprócz ludzi wolnych funkcjonowała
spora liczba niewolników"
3. "II w. p.n.e republika zaczęła pogrążać się w kryzysie społeczno-politycznym. U jego podstaw leżał gwałtowny rozwój terytorialny państwa i związane z tym problemy w zarządzaniu nim. (...) Długotrwałe wojny doprowadziły do upadku rolnictwa na terenie Italii".
4. "Ciężkie położenie niewolników doprowadzało niekiedy do wielkich powstań".
Przykłady te świadczą, że w republice rzymskiej istniało niewolnictwo, że nie wszystko było tak całkiem w porządku. Jeszcze zacytuje ponownie część o rolnikach plus jeszcze jedno zdanie:
"Długotrwałe wojny doprowadziły do upadku rolnictwa na terenie Italii"(...)Upadające majątki przejmowali wielcy właściciele ziemscy tworząc ogromne latyfundia wykorzystujące pracę niewolników".
Świadczy to nie jako o nieudolności wolnego rynku, gdzie wielcy właściciele doprowadzili niemal do krachu rolnictwo i gospodarkę i nie byli oni siłą polityczną, a gospodarczą.