
Spowodowało to ograniczenie ilości wyprodukowanych maszyn do 132. Ilość ta wystarczyła do wyposażenia dwóch batalionów (jeden w ramach Armii "Prusy", drugi w Armii "Łódź"), a 11 maszyn dwuwieżowych i 11 oddanych z fabryki już we wrześniu trafiło do obrony Warszawy.
TP7 był najlepszym polskim czołgiem podczas kampanii. Był znacznie lepszy od niemieckich Pz-1 i Pz-2 oraz sowieckiego T-26 i porównywalny z Pz-3, Pz-35(t) i Pz-38(t). 7TP bardzo dobrze radził sobie w boju jeżeli tylko wróg nie miał bardzo dużej przewagi liczebnej.
Wojsko Polskie planowało wyposażenie oddziałów w 412 czołgi 7TP. Produkcja przebiegała jednak powoli na skutek przeznaczania większości funduszy na produkcję armatek przeciwpancernych. Duże znaczenie miały również informacje z Hiszpanii, gdzie sowieckie T-26 były łatwo niszczone przez lekkie armatki przeciwoancerne. W tym celu rozpoczęto prace nad ulepszoną wersją o nazwie 9TP i na pewien czas wstrzymano produkcję 7TP zmniejszając tym samym ich stan w 1939 roku o około 50 egzemlarzy.

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest