Kilka faktów o 7TP:
- W chwili wybuchu wojny polski czołg 7 TP stanowił jedną z najbardziej udanych konstrukcji w zakresie broni pancernej.
- Czołg 7 TP posiadał szereg rozwiązań niespotykanych w innych wozach tej klasy w tamtym okresie, jak peryskop odwracalny konstrukcji Rudolfa Gundlacha, czy zastosowanie silnika Diesla.
W Polsce nie zachował się ani jeden kompletny wóz tego typu. W ekspozycji Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie są jedynie fragmenty podwozia i wieży. Od 2006 r. trwa rekonstrukcja czołgu na podstawie zachowanych planów oraz części podjęta przez grupę entuzjastów techniki militarnej II RP z Bielsko Białej. Rekonstruktorzy sukcesywnie prezentują efekt swojej pracy podczas imprez historycznych. W 2009 roku odbyła się prezentacja częściowo zrekonstruowanego 7TP przez pałacem prezydenckim. Dzięki kancelarii prezydenta RP sfinansowano rekonstrukcję układu jezdnego czołgu. Kompletna rekonstrukcja ma zakończyć się w latach 2010-2011.
Dotarłem dopiero niedawno do informacji o tak pięknej inicjatywie. Szkoda, że media w Polsce w żaden sposób nie informują o takich rzeczach. Gdyby zamiast w mediach odstąpiono od ciągłej nagonki na pana Kaczyńskiego, może byłaby szansa na informację o przyznaniu pieniędzy na budową układu jezdnego.
Piękna sprawa dla mnie jako sympatyka II RP. Życzyłbym sobie, żeby podjęto jeszcze próbę rekonstrukcji PZL Łosia. Wielka szkoda, że nie zachował się ani jeden egzemplarz ale to chyba nie powinno nikogo dziwić. Warto by pokazać na rekonstrukcji, że przed wojną potrafiliśmy zbudować sami fantastyczny samolot, a teraz jesteśmy skazani na zakupy z innych państw. Eh.



