W maju 1945 roku Polacy nie mogli świętować ani zwycięstwa, ani zakończenia wojny.
9 maja 1945 przez ulice Moskwy defilowali wraz z żołnierzami Armii Czerwonej także żołnierze Ludowego Wojska Polskiego. Jednakże nie byli oni jedynymi Polakami przebywającymi wówczas w stolicy Kraju Rad.
Kilka przecznic od Placu Czerwonego, w lochach Łubianki siedziało szesnastu przywódców polskiego państwa podziemnego. Byli wśród nich m.in. ostatni dowódca AK generał Leopold Okulicki, Jan S. Jankowski – Delegat Rządu na Kraj oraz Kazimierz Pużak – przewodniczący Rady Jedności Narodowej. Polacy zostali podstępnie ujęci przez NKWD w marcu 1945 roku. Kiedy świat świętował zwycięstwo nad III Rzeszą, polscy bohaterowie walki o wolność byli torturowani w celu wydobycia fałszywych zeznań.
(...)
Jan Ciechanowski, waszyngtoński ambasador RP w latach 1941-45 podsumował los naszego kraju krótko: "Polska została pokonana w obozie zwycięzców". Jeśli Polacy w jakiś sposób mogą uznawać się za zwycięzców, to tylko dzięki temu, że przetrwali jako naród.
całość na: http://www.pardon.pl/artykul/11551/pols ... iii_rzesza


