Dziewięćdziesiąte lata to dla mnie:

Audi 100, pełno takich było na ulicach miast. W naszej rodzinie był taki produkcji 1983 roku (jeśli dobrze pamiętam). Dotychczas stoi w garażu.
Durne filmy z Hollywood lat osiemdziesiątych (te najdurniejsze, jakie były w telewizji) i jeszcze durniejsze rosyjskie filmy lat dziewięćdziesiątych:


To ja teraz rozumiem, że te filmy były durne, wtedy były dla mnie normalne i ciekawe.

Brązowe gumisie na rynku w cenie zaledwie 1 centa, dziś już takich cen nie ma. Dla nas, małych dzieci ich kolor i mała cena symbolizowały tylko jedno - są zrobione z gówna.
Film "Brigada" był zdjęty już w 2002 roku, ale bardzo dobrze obrazuje lata 90-te i to, jak to wyglądało.
http://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D1% ... 0%B0%D0%BB)
I trochę to będzie dziwne, a jednak 90-te dla mnie to banknoty 1, 2 i 5 litów, które potem zostały odwołane. Jak zobaczę gdzieś te stare baknoty, od razu ogarnia jakaś dziwna tęsknota.

.jpg)
.jpg)
Pierwsze telefony komórkowe - miało ich mało osób i taka zazdrość ogarniała nie tylko nas, dzieci, ale i dorosłych, gdy zobaczysz kogoś z tym telefonem. Moja ciocia przywiozła sobie ze studiów w Warszawie taki oto egzemplarz:

Wtedy jeszcze nie było odtwarzaczy MP3, więc ludzie chodzili z takimi magnetofonami, co było strasznie niewygodne:
.jpg)