Jest Konstytucja, czas na rząd!

Jest Konstytucja, czas na rząd!

Postby Stanisław Gertald » 18 Mar 2009 22:19

na wstępie:

Część z czytelników będzie tym może zawiedziona, część pewnie odetchnie z ulgą, postanowiłem nie kontynuować polemiki z Redaktorem Leszczyńskim z “Gońca Czarnoleskiego” na temat sensu istnienia państwa sclavińsko-trizondalskiego. Cieszę się, iż doszedł on do wniosku że istnieje jakaś idea wystarczająca do takiego organizmu powołania. Sądzę jednak, że w sytuacji, gdy państwo to istnieje od ponad dwóch tygodni taka dyskusja traci sens. Zadaniem dziennikarzy, zwłaszcza pochodzących z terytorium scl-tri jest teraz relacjonowanie i komentowanie bieżących wydarzeń mających na nim miejscu. “Po owocach ich poznacie”, niechże to powiedzonko zakończy nasz spór o pryncypia. Liczę, że jeszcze nie raz będzie mi dane z Panem Redaktorem tak konstruktywnie polemizować.


Jest Konstytucja, czas na rząd!

Mijają kolejne dni (jest ich już cztery) od dnia złożenia podpisu Jego Książęcej Mości pod uchwalonym przez Konstytuantę tekstem ustawy zasadniczej Rzeczypospolitej Sclavinii i Trizondalu. Na forum nowopowstałego Kraju Korony wrze debata na wszystkie możliwe tematy, jakie można poruszyć w mikronacji, pojawili się już nawet nowi mieszkańcy państwa niezwiązani z żadnym z jego poprzedników. Wszystko wygląda naprawdę nieźle, a właściwie wyglądałoby, gdyby zgromadzoną materię dało się przemienić w materię…


Zacznijmy jednak od początku. Konstytuanta powołana na mocy Traktatu o Unii między Księstwem Trizondalu i Sclavinią nad Konstytucją obradowała kilkanaście dni. Początkowo zgłoszony przez przewodniczącego tymczasowego parlamentu- Mateusza Iontza projekt wynegocjowany wstępnie przez przedstawicieli Sclavinii i Trizondalu na którymś ze spotkań roboczych przed połączeniem zakładał w największym skrócie wprowadzenie modelu prezydenckiego. Był on jednak rażąco niespójny i źle skonstruowany pod względem merytorycznym oraz redakcyjnym. Zakładał np. konieczność otrzymania przez rząd pod kierownictwem prezydenta wotum zaufania w Sejmie, nie było w nim jednak jasno powiedziane co się dzieje w wypadku nieuzyskania tegoż wotum. Trudno było też orzec, czy kadencja rządu ma być równa trzymiesięcznej kadencji prezydenta, czy też dwumiesięcznemu okresowi działania parlamentu. W celu uporządkowania projektu, oraz wprowadzenia zmian merytorycznych zgłoszono łącznie dziesięć poprawek. W głosowaniu większą, lub mniejszą większością głosów zostały one przyjęte wszystkie, prócz jednej autorstwa Piotra von Thorn-Centarovitcha zakładającej skrócenie kadencji Sejmu i Prezydenta. Wprowadziły one do ustawy zasadniczej dość poważne zmiany. Prócz znaczeń symbolicznych, jakie mają poprawki Marcela Hansa zmieniające nazwę “Sejm”, na “Izba Narodów”, wprowadzające zamienne stosowanie nazw “Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu”, oraz “Rzeczpospolita Trizondalu i Sclavinii”, Stanisława Gertalda zamieniająca funkcjami Eldorat z Trizpolis (w tym pierwszym będzie się mieściła siedziba parlamentu, a w tym drugim- rządu i prezydenta, podczas gdy wersja początkowa zakładała odwrotny rozdział), oraz książęca dopisująca do pierwszego artykułu oczywiste, choć zapomniane przez wnioskodawców stwierdzenie, iż “Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu jest Krajem Koronnym Księstwa Sarmacji”, znalazły się poprawki znacząco zmieniające charakter ustroju państwa. Należy do nich poprawka Gertalda przywracająca odpowiedzialność polityczną ministrów przed rządem, Hansa redefiniująca kompetencje parlamentu i Iontza wykreślająca fatalny artykuł o wotum zaufania do rady ministrów. Wszystkie poprawki, prócz wspomnianej, znalazły poparcie zwykłej większości posłów. Niektóre z nich były przyjmowane przez aklamacje, w innych wypadkach posłowie byli bardzo podzieleni. To jednak teraz nieważne, ważne iż w efekcie została wyprodukowana nie najgorsza Konstytucja, przy której państwo będzie w stanie normalnie funkcjonować, jednak póki co nie funkcjonuje i nic nie zapowiada by w najbliższym czasie miało zacząć…

Pisząc w leadzie o niezachodzącej przemianie energii w materię miałem na myśli to, iż na dłuższą metę żadna, najlepsza nawet inicjatywa, nie może w państwie znaleźć realizacji bez wsparcia, czy chociażby akceptacji ze strony rządu. Sęk w tym, że od trzech tygodni Rzeczpospolita rządu nie ma… Kiedy nie ma kto rządzić, Konstytuanta może sobie uchwalać zarówno arcydzieła rzemiosła prawniczego, jak i śmierdzące na odległość buble, a nie będzie robić to żadnej różnicy. Uchwalanego praw nie ma kto realizować. Jest pomysł, by powołać Agencję Prasową, świetnie, trzeba ustawy i rozporządzenia, nie ma kto je wydać, efekt? O sytuacji w RSiT można dowiedzieć się z subiektywnych gazet, takich jak ta, którą właśnie czytacie. Wiadomo, że najlepiej bronią fakty, tymczasem faktów nikt nie zna, gdyż nikt ich nie podaje i nie wygląda na to, by podawał, dopóki nie powstanie rząd. Przybywają nowi obywatele, świetnie, są otaczani wianuszkiem chętnych do pomocy, jeszcze lepiej, ale ja na miejscu takich ludzi trzy razy bym się zastanowił nad zaangażowaniem w państwo, w którym panuje całkowity bałagan i nie wiadomo, kto nim rządzi. Takich sytuacji można namnożyć wiele więcej, lecz by nie nużyć czytelników zatrzymam się w tym miejscu i zacznę dążyć do konkluzji.

Sytuacja w nowej Rzeczypospolitej jest naprawdę niezła, lecz od ideału jesteśmy wciąż bardzo dalecy. Stawiam tezę, że do dalszego rozwoju niezbędny jest dobry rząd, który nim w odpowiedni sposób pokieruje. Z tego też powodu nieodzowne jest jak najszybsze uchwalenie Ordynacji wyborczej i przeprowadzenie wyborów na Prezydenta, który tenże rząd będzie zobligowany powołać. Nawiasem mówiąc, że kiedy dojdzie już do kampanii prezydenckiej, musi być ona barwna i wytyczyć nowe linie politycznego sporu, gdyż z doświadczenia wiadomo, że im więcej konstruktywnego sporu, tym większa aktywność i atrakcyjność mikronacji. Wróćmy jednak do meritum: nie mam nic przeciw temu, aby wraz z pierwszym prezydentem swoje działanie przez jakiś czas kontynuowała Konstytuanta w dotychczasowym składzie. Nie jestem co prawda zwolennikiem aptekarskiego dotrzymywania wyznaczonego przez Traktat terminu 50 dni, lecz uważam że ma ona jako grono bardzo szerokie być może większy mandat do stanowienia prawa, niż pięcioosobowa Izba Narodów.

Tak więc, Panie i Panowie, Sclavotrizondalki i Trisclandyczy, Rzeczpospolitanie i Rsitowcy, czas na koniec bezkrólewia, potrzebujemy lidera, na jeszcze lepsze czasy!
kiedyś Sclavińczyk Dziś Sclavo-Trizondalczyk.
Stanisław Gertald
Obywatel
 
Posts: 116
Joined: 27 Feb 2009 20:08

Re: Jest Konstytucja, czas na rząd!

Postby Cysosz Zenek » 18 Mar 2009 23:32

W sumie racja, ale rząd już się powoli zbliża.
mar. Cysosz kaw. Zenek
16 IV 2006 - 25 V 2010
Cysosz Zenek
Obywatel
 
Posts: 4581
Joined: 17 Feb 2009 18:16

Re: Jest Konstytucja, czas na rząd!

Postby Tomasz Czunkiewicz » 19 Mar 2009 13:50

Ciekawy artukuł ;)
VIVA LA RSIT LIBERA!
Tak, jestem radykałem.
User avatar
Tomasz Czunkiewicz
Administrator Techniczny
 
Posts: 2855
Joined: 01 Mar 2009 09:43
Location: Gałgi/Trizopolis


Return to Nasza Rzeczpospolita

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest

cron