Panorama prezydencka

Panorama prezydencka

Postby Stanisław Gertald » 26 Mar 2009 22:16

W bardzo niepokojącej, zdecydowanie przedwczesnej przedwyborczej ciszy rozegrała się, a właściwie się nie rozegrała kampania przed wyborami na pierwszego w historii prezydenta wspólnego państwa Sclavińczyków i Trizondalczyków. Mimo aż czterech zgłoszonych kandydatów, ledwie jeden pofatygował się, by podzielić się z obywatelami swymi prezydenckimi planami, sami zaś wyborcy nie wydali się być planami tymi zainteresowani. Sytuacja wygląda więc smutno, zwłaszcza dla mnie. Powtarzałem bowiem wielokrotnie, że kluczowym krokiem do budowy mocnego i aktywnego państwa musi być porządny i merytoryczny spór polityczny. Póki co, widnieje on tylko na wyborczej kartce…

Zacznijmy jednak od początku. Zgodnie z postanowieniami niedawno uchwalonej przez siebie Konstytucji, Konstytuanta, w drodze uchwały z dnia 22 marca, rozpisała wybory na Prezydenta Rzeczypospolitej Sclavinii i Trizondalu. Termin na zgłaszanie kandydatur i kampanię wyborczą został wyznaczony na dni 23-25 marca, zaś na głosowanie przeznaczono dni od 26 do 28 dnia tego miesiąca.

We wtorkowy wieczór, 24 marca przecierałem oczy ze zdumienia. Niedługo upłynąć miało 48h od otwarcia listy kandydatów, a nikt, zupełnie nikt jeszcze się nie zgłosił. Rozpaczliwie zastanawiałem się: co się dzieje? Wydawało się przecież, że czego jak czego, ale charyzmatycznych i doświadczonych liderów, którzy już niejednokrotnie stawali na czele wirtualnych państw Rzeczypospolitej nie brakuje. Iontz, Rozman, Hans, Komosiński, to tylko lepiej rozpoznawalne z potencjalnej listy osób nadających się na szefa nowego państwa.Tymczasem niedługo upłynąć mają dwa dni, a nikt się nie zgłasza. Wreszcie, gdy eldorackie zegary wskazywały godzinę za dwadzieścia pięć dwudziesta pierwsza w gabinecie przewodniczącego Konstytuanty pojawiła się długo wyczekiwana informacja: do elekcji zgłosił się pierwszy kandydat, Aaron v-hr von Lichtenstein-Rozman. Ledwie mieszkańcy RSiT zdążyli ochłonąć z ulgą, że “wreszcie się ktoś zgłosił” na opinię publiczną spadł kolejny grom: w trzy minuty po deklaracji Rozmana zyskał on bardzo poważnego kontrkandydata, ostatniego Księcia Trizondalu, Marcela bar. Hansa. Następnie, w ciągu niecałej godziny zgłosili się dwaj następni kandydaci: Piotr bar von Thorn- Cetnarowicz i Bratumił bnt Nowak. “Uratowaliśmy twarz” pomyślałem po cichu.

Tu należy się czytelnikowi krótka charakterystyka zgłoszonych kandydatów. Pierwszego z nich nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Aaron Rozman jest byłym Ministrem Spraw Zagranicznych Księstwa, wielokrotnym posłem, obecnie Senatorem, zaufanym człowiekiem JKW Piotra Mikołaja, starostą Sclavińskim, wreszcie, byłym prezydentem Sclavinii, oraz wielokrotnym ministrem i posłem w służbie RS. Uważany za swoisty autorytet w świecie wirtualnym, niedawno wymieniany jako poważny kandydat do objęcie teki Kanclerza KS, ostatecznie nim nie został wyraźnie się od tego wykręcając. Jako szef państwa sclavińskiego nie wsławił się co prawda szczególnymi osiągnięciami, a okres jego prezydentury jest uważany za początek regresu aktywności, lecz trudno nie zgodzić się z opinią iż Rozman należy do grupy osób, bez których Sclavinia nigdy by nie zdobyła uznania, jakim stale cieszyła się w Księstwe i i v-świecie.

Marcel bar. Hans, kolejny wielki mąż stanu. Rządził Księstwem Trizondalu przez prawie cały ostatni rok jego istnienia, to on, wraz z autorem tego tekstu, który miał wtedy przyjemność stać na czele sclavińskiego rządu, kładł podwaliny pod budowę pierwszej sformalizowanej współpracy między obydwoma krajami. Za jego czasów w TRizondalu dochodziło do ewolucji ustroju, oraz silnego rozwoju państwa, które, nieukrywajmy, w przec iwieństwie do Sclavinii w ostatnim okresie istnienia raczej zwiększało, niż zmniejszało swą aktywność.

Piotr bar. von Thorn-Cetnarowicz, postać bardzo kontrowersyjna, nie ciesząca się obecnie w Księstwie dobrą sławą, a to za sprawą swojego uzestnictwa w nieudolnym rządzie Browarczyka. Był Prezydentem Sclavinii w czasie, gdy popadała ona w coraz to większy regres. Sam nieukrywał, iż nie był w stanie sobie z nim poradzić, mimo to uznawany za jednego ze Sclavińczyków stanowiących trzon swojego państwa. Znany także z prowadzenia jedynego na terenie RSiT tabloidu, oraz nieustannej niemerytorycznej krytyki Michała Siduniaka.

Bratumił bnt Nowak jest także kolorową postacią, nigdy nie przebiera w słowach, wygłasza kontrowersyjne opinie. Był Ministrem Promocji w rządzie Browarczyka, wcześniej mieszkańcem Trizondalu, ciekawostką jest, iż całkiem niedawno isułował złożyć mandat do Konstytuanty, a z nieoficjalnych źródeł wiadomo, iż zastanawiał się nad wyprowadzką z RSiT. Najwyraźniej jednak te chęci mu przeszły i zostały zastąpione prezydenckimi ambicjami..,

A więc, po przeglądzie kandydatur można dojść do paru wniosków. Po pierwsze, choć każdy z nich prezentuje sobą osobowość ciekawą i każdy z nich może pochwalić się większym, bądź mniejszym doświadczeniem (ze zdecydowaną przewagą tych pierwszych), nie da się ukryć, iż zdecydowanie większe szanse na wybór, już na starcie kampanii (która, jak się potem okazało, nie odbyła się), miało dwóch pierwszych kandydatów. Silne nazwiska, solidne przygotowanie, brak specjalnych kontrowersji, sprecyzowane poglądy, wszystko, czego należałoby oczekiwać od kandydatów na najwyższy urząd w państwie. Pozostali dwaj, cóż, Cetnarowicz ostatnio nie ma najwyższych notowań, bardziej znany z niewybrednych dowcipów, niż merytorycznych wypowiedzi, ponadto splamiony uczestnictwem w feralnym gabinecie bez przedstawienie dobrego programu raczej nie mógł liczyć na wybór. Nowak zaś jako jedyny z czwórki nigdy nie kierował organizmem państwowym, ponad to nigdy nie wiadomo, co kiedy powie, jest bardzo nieobliczalny, co nie przysłania rzecz jasna jego licznych walorów. Żaden kandydat nie mógł być jednak skreślony z miejsca, pod warunkiem przeprowadzenia solidnej kampanii wyborczej.

I tu dotykamy wreszcie sedna sprawy, jakiejkolwiek właściwie kampanii wyborczej, czyli tego, czego nowopowstałe państwo potrzebowało najbardziej- zabrakło… Jako jedyny swe plany ogosił Marcel Hans, przedstawiając obszerny, czterorozdziałowy, składający się z kilkudziesięciu punktów program, po czym odpowiadając na pytania zadawane przez tylko jednego niestety obywatela, a mianowicie autora tego tekstu. Reszta kandydatów całkowicie milczała. Najbardziej in minus zaskoczyła mnie postawa Aarona v-hr. Rozmana. Naprawdę nie rozumiem, czego ten wielki polityk chciał zgłaszając swój udział w wyborach. Od kilku miesięcy nieukrywa, iż ma bardzo niewiele czasu i nie podejmuje właściwie jakichkolwiek działań na sclavińsko-trizondalskim forum. Odmówił fotela Kanclerza, jest mało widoczny. Dlaczego zgłosił się na prezydenta, po czym ani razu sie nie odezwał? Nie rozumiem, ale to na pewno nie była postawa godna męża stanu, za jakiego jest powszechnie uważany. Mnie osobiście także Aaron bardzo swym działaniem, a właściwie jego brakiem, rozczarował.

Na Cetnarowicza i Nowaka powiem szczerze, nie bardzo liczyłem. Jako uzasadnienie podam treść zgłoszenia tego pierwszego do udziału w wyborach. Z bardzo specyficznym dla siebie poczuciem humoru ogłasza on w nim: “Pomimo wiadomej hańbiącej przegranej, na Sri Lankę i otaczające ją kontynenty… Zgłaszam się” Po czymś takim cudów merytorycznej debaty spodziewać się, doprawdy, nie należy. Co zaś się tyczy Nowaka, to sądzę, że nie wykorzystał on świetnej szansy, jaką stwarzały mu te wybory i jego w nich kandydatura. Nie twierdzę, że miał wielką szansę na zwycięstwo, ale z pewnością mógł zaprezentować się z dobrej strony i pokazać, że rzeczywiście mu zależy na nowym państwie. Szansy tej nie wykorzystał.

Jednak nie wykorzystana szansa jednego z jej obywateli nie może przysłonić szansy, której nie wykorzystaliśmy wszyscy, jako obywatele niedawno powstałej Rzeczypospolitej Sclavinii i Trizondalu. Całkiem niedawno w tekście “Mamy Konstytucję, czas na rząd” mówiłem o wadze, jaką będzie dla naszego państwa miała pierwsza kampania wyborcza. Podkreślam bowiem po raz setny i z resztą nie ja jeden to podkreślałem: im więcej w mikronacji zdrowego sporu im więcej poważnych linii podziału politycznego, tym mikronacja aktywniejsza, ciekawsza i bardziej wartościowa. Po tych wyborach Rzeczpospolita nie wzbogaci się o żaden z tych trzech szlachetnych przymiotników. Oby wzbogaciła się po kadencji pierwszego prezydenta.

Stanisław bnt Gertald
kiedyś Sclavińczyk Dziś Sclavo-Trizondalczyk.
Stanisław Gertald
Obywatel
 
Posts: 116
Joined: 27 Feb 2009 20:08

Re: Panorama prezydencka

Postby Sobieszek » 26 Mar 2009 22:25

Świetne podsumowanie ostatnich dni.
Liczba kandydatów na stanowisko prezydenta jest oszałamiająca... Ale odniosłam wrażenie, że niektórzy startowali na zasadzie "Spróbuję, a nuż się uda. Nawet programu nie muszę robić, bo i tak ktoś na mnie zagłosuje."
Cóż, następne dni pokażą wszystko.
(--) szer. Karolina hr. von Lichtenstein-Sobieszek
Image
Cień.
Sobieszek
Obywatel
 
Posts: 1829
Joined: 13 Feb 2009 21:14
Location: Puławy/Rottera

Re: Panorama prezydencka

Postby meval » 26 Mar 2009 23:55

Stanisław Gertald wrote:ciekawostką jest, iż całkiem niedawno isułował złożyć mandat do Konstytuanty,


Tak to prawda chciałem złożyć mandat do Konstytuanty.
Bo twierdziłem że pan Stanisław ma większe doświadczenie i więcej przysłuży dla RTiS niż ja.
Nie "usiłowałem" tylko "chciałem".
Gdybym usiłował to ja teraz nie miałbym mandat do Konstytuanty.

Stanisław Gertald wrote:a z nieoficjalnych źródeł wiadomo, iż zastanawiał się nad wyprowadzką z RSiT.


Prawda
Powiedziałem to komuś że zastanawiam się nad wyprowadzką z RTiS do TerKoru.
Bo żartowałem. ^^

Stanisław Gertald wrote:Najwyraźniej jednak te chęci mu przeszły i zostały zastąpione prezydenckimi ambicjami.


Chce pan powiedzieć że "zostałem" bo chcę być prezydentem?
Vicehrabia Bratumił Nowak-Azoramath

Regent Królestwa Baridasu
Komendant WKU
Dumny Baridajczyk
meval
 
Posts: 814
Joined: 27 Feb 2009 15:06

Re: Panorama prezydencka

Postby Juice Carton » 27 Mar 2009 00:22

Całkiem zgrabny tekst, jakby nie kilka literówek to byłoby świetnie :)

Jeśli zaś chodzi o wybory to może po prostu nikt nie chce już nad sobą władzy? Może społeczeństwo dojrzało już do wolności?
Image
User avatar
Juice Carton
Członek SPP
 
Posts: 1685
Joined: 09 Mar 2009 12:02
Location: Merida

Re: Panorama prezydencka

Postby Cetnar » 27 Mar 2009 07:04

Drogi Staszku, naprawdę zdolny jestem do merytorycznej i obiektywnej debaty - choć wielu w to nie wierzy, rozumiem.
Od dawna mam dość specyficzne poczucie humoru, którego zmieniać nie zamierzam - mimo, że psuje to opinię o mnie, o OPD i tak dalej, i tak dalej. Swoją drogą przekręcanie mojego nazwiska po raz 1000ty i ocenianie mnie przez pryzmat jednego Rządu - w którym zawiniłem, biję się w pierś, jest trochę nie na miejscu i nieobiektywne. Działam w mikronacjach od prawie 2 lat, więc proszę bardzo, jeżeli mnie oceniacie - oceniajcie. Ale nie przez 1/24 spędzonego tu czasu.

Prezydentem byłem słabym, racja. Trafiłem na trudny okres (zresztą jak każdy Prezydent), racja. Ale to o wyciąganie brudów i publiczną polemikę chodzi, czy o obiektywny artykuł?

Mógłbym Cię ocenić również przez pryzmat nieudanego Rządu, ale tego nie zrobię, bo Cię lubię.

Wiem, wiem. Jedni będą oburzeni.
Piotr vicehrabia von Thorn-Cetnarovich


Image
Cetnar
 
Posts: 171
Joined: 09 Feb 2009 15:40

Re: Panorama prezydencka

Postby Tomasz Czunkiewicz » 27 Mar 2009 08:54

Tekst bardzo ciekawy, niestety kilka drobnych literowek bylo, ale nie psuje to tego fajnego wrazenia po przeczytaniu. Pieknie.
VIVA LA RSIT LIBERA!
Tak, jestem radykałem.
User avatar
Tomasz Czunkiewicz
Administrator Techniczny
 
Posts: 2855
Joined: 01 Mar 2009 09:43
Location: Gałgi/Trizopolis

Re: Panorama prezydencka

Postby Aaron » 27 Mar 2009 12:31

Katalizator Stanisławie. Kiedy ja się zgłosiłem to zaczeli się zgłaszać i inni kandydaci. Taki był mój cel i go w zupełności zrealizowałem.

Jakoś łatwo Ci ostatnio przychodzi rzucanie "rozczarowań" bez dogłębniejszego przemyślenia tematu :P
Aaron
 
Posts: 202
Joined: 03 Mar 2009 18:31
Location: Eldorat/Warszawa

Re: Panorama prezydencka

Postby Cetnar » 27 Mar 2009 13:16

Jakoś łatwo Ci ostatnio przychodzi rzucanie "rozczarowań" bez dogłębniejszego przemyślenia tematu


Zdecydowanie popieram :mrgreen:
Piotr vicehrabia von Thorn-Cetnarovich


Image
Cetnar
 
Posts: 171
Joined: 09 Feb 2009 15:40

Re: Panorama prezydencka

Postby Juice Carton » 27 Mar 2009 15:59

Aaron wrote:Katalizator Stanisławie. Kiedy ja się zgłosiłem to zaczeli się zgłaszać i inni kandydaci. Taki był mój cel i go w zupełności zrealizowałem.

Jakoś łatwo Ci ostatnio przychodzi rzucanie "rozczarowań" bez dogłębniejszego przemyślenia tematu :P

Cetnar wrote:Zdecydowanie popieram :mrgreen:


Cokolwiek byście teraz nie mówili i jak się nie tłumaczyli, prawda jest taka, że daliście ciała i olaliście wyborców... Ale oni was osądzą :)

Wg mnie Aaronie obracasz teraz kota ogonem. Stasiek skrytykował Twoja postawę a Ty po prostu próbujesz teraz wyjść z tego z twarzą i ukazać siebie jako "katalizator, który uratował wybory". Dobrze, że nie dodałeś, żeby jeszcze Ci za to podziękować bo to byłby już zupełny cyrk :)

A co do rozczarowania to chyba autor sam wie najlepiej kiedy jest rozczarowany :) Ja mu się jakoś specjalnie nie dziwię...
Image
User avatar
Juice Carton
Członek SPP
 
Posts: 1685
Joined: 09 Mar 2009 12:02
Location: Merida

Re: Panorama prezydencka

Postby Aaron » 27 Mar 2009 16:21

Juice Carton wrote:
Aaron wrote:Katalizator Stanisławie. Kiedy ja się zgłosiłem to zaczeli się zgłaszać i inni kandydaci. Taki był mój cel i go w zupełności zrealizowałem.

Jakoś łatwo Ci ostatnio przychodzi rzucanie "rozczarowań" bez dogłębniejszego przemyślenia tematu :P

Cetnar wrote:Zdecydowanie popieram :mrgreen:


Cokolwiek byście teraz nie mówili i jak się nie tłumaczyli, prawda jest taka, że daliście ciała i olaliście wyborców... Ale oni was osądzą :)

Chyba nie zroumiałeś. Ja NIE CHCĘ być wybrany na to stanowisko. Głosowałem na Hansa.

Wg mnie Aaronie obracasz teraz kota ogonem. Stasiek skrytykował Twoja postawę a Ty po prostu próbujesz teraz wyjść z tego z twarzą i ukazać siebie jako "katalizator, który uratował wybory". Dobrze, że nie dodałeś, żeby jeszcze Ci za to podziękować bo to byłby już zupełny cyrk :)

Ja nie musze "wychodzić z twarzą" bo ona nie była zagrożona. :D
A co do rozczarowania to chyba autor sam wie najlepiej kiedy jest rozczarowany :) Ja mu się jakoś specjalnie nie dziwię...


A dziwisz się Emo jak tną się żlyetkami? I jeśli tak to dlaczego? Przecież są rozczarowani :)
Aaron
 
Posts: 202
Joined: 03 Mar 2009 18:31
Location: Eldorat/Warszawa

Next

Return to Nasza Rzeczpospolita

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest

cron