Taka prawda...

Prawda

Taka prawda...

Postby Ivette » 12 Aug 2009 22:50

Skoro to gazeta w ktrej kazdy moze cos napisac, to chcialabym się podzielic z was pewną prawdą ktorej nauczyly mnie mikronacje.. Dla was pewnie oczywistą ale dla mnie do całkiem niedawna, dziwną, niezrozumiałą... A mianowicie uczuciami wiążącymi w jakiś sposób nas wszystkich...

Kiedy zaczynalam zabawę z mikronacjami byłam zbuntowaną piętnastolatką... Wlasciwie to trochę neokidem szukającym zabawy w kazdym słowie, w kazdym czynie ktory prezentowałam w tym wirtualnym swiatku.... Wydawało mi się ze jesli stworzę sobie drugą osobowosc i będę sie zachowywała z góry inaczej to będzie to tutaj normalne, ba popularne i wy będziecie tez kreowac tutaj kogos kim nie jestescie. Postanowilam ze będę ludzi traktowac z przymruzeniem oka (no moze procz kilku ktore udalo mi się poznac na początku podrózy). Resztę traktowałam dosyc specyficznie, a tu tworząc sobie w myslach telenowelę w ktorej bralam udzial, a tu skacząc do nosa gdy ktos mnie zirytował. O ile uwazalam ze uczucia ktore zywię do tej wąskiej grupy są prawdziwe, i wiedzialam ze nie mogę jej skrzywdzic to tą drugą, szerszą grupę wirtualnych znajomych uznalam... Za taką ktora tylko insynuuje te swoje wirtualne uczucia względem mnie. To co do mnie pisali traktowałam po prostu jako grę słów, nic więcej. To było bardzo durne z mojej strony, na samym początku wyelminowałam dobrą opinię o sobie psując tym samym wiele reacji ktore mogly się poglębic w cos owocnego, gdybym nie zachowywała się w taki bezczelny, zimny, olewatorski sposob to moze dzzisiaj nie bylabym Ivetta ktora wlasciwie ma tylko matkę, brata a kims innym? Nie chodzi o to ze jestem jakas zla, nei chodzi o to ze zyje mi się w v-swiecie zle (bo zyje mi się nad wyraz swietnie), ale moze gdybym w przeszlosci czynila inaczej byłabym teraz inna? Lepsza? Kiedy troszkę doszło do mnie ze robię zle... Postanowilam troszkę zmienic taktykę i otworzyc siębardziej na rodzinę na rodzinę (n przyjaciol otwarta bylam od początku), a dla reszty byc jesli nie mila to przynajniej w miarę tolerowac... I to był bląd bo kiedy wczesniej byłam zimna i nie ufna, to tutaj stalam się zbyt otwarta, co przerodziło się w mały, sarmancki skandal... A ja naprawdę tego kogos lubilam, moze przez głupią chwilkę, jeden głupi moment w swoim zyciu.. Zachwycilam się tym kims. Wiedzialam ze to nie jest osoba godna zaufania, ale przeciez ja sama się za taką nie uwazam. I przyznam ze dalam się poniesc przez krociutki okres czasu głębszym uczuciom... To wtedy najprawdopodobniej - co pewnie jest dla wielu nieprawdopodobne - odkryłam że to wszystko co piszą ludzie w v-swiecie, a raczej to co czują to w większosci przypadkow jest prawdą... To cale doswiadczenie nauczyło mnie ze uczucia w internecie istnieja w co kiedys, naprawdę nie wierzyłam. Wiem ze jest tutaj strasznie namieszne w tym tekscie ale pisze to tak na zywca i nawet tego nei czytam bo wzielo mnie tak strasznie na przemyslenia co byl bylo gdybym czegos tam nie zrobila w swoim v-zyciu....

Jednak internet czegos uczy ;p
(-) Paulina zw. Ivette
- Redaktor naczelna nczas.wordpress.com
Image
Jak powiedzieć mam, że ja gram?
Image

Za RSiT!
Brakuje mi w RSiT kobiety!
Ivette
Obywatel
 
Posts: 924
Joined: 01 Mar 2009 13:44
Location: Rottera/Sosnowiec

Re: Taka prawda...

Postby Juice Carton » 12 Aug 2009 23:48

Stworzenie drugiej osobowości to naprawdę trudna sprawa. W końcu czego byśmy nie robili i jakiej maski nie zakładali to i tak to wszystko powstaje w naszej głowie, jest więc w mniejszym lub większym stopniu częścią nas. Potrzeba doprawdy dużej determinacji, poświęcenia i zapału by nadać życie nowemu bytowi całkiem odciętemu od swojego kreatora. Podobnie trudno jest rozdzielić zupełnie życie realne od wirtualnego, zwłaszcza gdy internet jest dla nas równie naturalnym środowiskiem co real. Dlatego "wyłączenie" uczuć w wirtualu jest niemożliwe, można to zrobić jedynie całkowicie ale nie częściowo.
Image
User avatar
Juice Carton
Członek SPP
 
Posts: 1685
Joined: 09 Mar 2009 12:02
Location: Merida

Re: Taka prawda...

Postby Jan Dmowski y Potocki » 13 Aug 2009 18:16

Nie da się stworzyć nowej postaci, jest to prawie niemożliwe :)
Tak więc Ivetto, głowa do góry, bądź po prostu sobą, nie nazbyt otwarta, nie nazbyt zamknięta, taka, jaka jesteś dla swoich realnych przyjaciół, znajomych.. ;)


Janek, którego tu macie, też jakąś fikcyjną postacią nie jest (ale nie wiem czy to dobrze :D)
Pozdrawiam, Jan Dmowski y Potocki,
Prezydent RSiT
User avatar
Jan Dmowski y Potocki
Prezydent
 
Posts: 3184
Joined: 30 Mar 2009 20:48
Location: Kraków/Warszawa

Re: Taka prawda...

Postby Marcel Hans » 13 Aug 2009 20:03

Po pierwsze, jak miło się robi na sercu, że ktoś tutaj pisze!

Ivette wrote:z góry inaczej

To niemożliwe i nierealne. Człowiek to nie maszyna do ustawienia Paulinko ;)

Ivette wrote:gdybym w przeszlosci czynila inaczej byłabym teraz inna? Lepsza?

Czytając Twój tekst głównie do tego chciałem się odnieść, bo takie przemyślenia kierowane w tą stronę są błędne. Otóż, nie możemy myśleć, że jeśli zrobilibyśmy coś to bylibyśmy lepsi bo do licha skoro tego nie zrobiliśmy tzn. że niemożliwe jest być lepszym. A poza tym nie ma ludzi lepszych i gorszych! Wszyscy są sobie równi! Natomiast to za jakich ich uważamy to tylko ich i nasze postrzeganie świata.

Ivette wrote:gdybym nie zachowywała się w taki bezczelny, zimny, olewatorski sposo

Chciałaś zobaczyć jak to jest i zobaczyłaś, miałaś pomysł spróbować czegoś innego.

Natomiast w mikro można umrzeć i narodzić się kimś innym, ale raczej tego nie polecam. To tylko głupota. Cechy szczególne zawsze będą w nas.
Marcel v-hr. Hans
- I Prezydent Rzeczpospolitej!

Śmierć jest życiem, a życie śmiercią......
User avatar
Marcel Hans
Członek SPP
 
Posts: 8061
Joined: 23 Feb 2009 14:28
Location: Rottera/ Śląsk

Re: Taka prawda...

Postby Cysosz Zenek » 13 Aug 2009 23:03

Tak to już bywa w naszym złożonym mikroświecie.
mar. Cysosz kaw. Zenek
16 IV 2006 - 25 V 2010
Cysosz Zenek
Obywatel
 
Posts: 4581
Joined: 17 Feb 2009 18:16


Return to Prawda

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest

cron