Ostatnio jest to temat bardziej na czasie niż wszystkie inne łącznie z dyskusją o wyższości Socjalizmu Mikronacyjnego nad kapitalizmem (ta już właściwie się skończyła). Rzeczpospolita jak nigdy wcześniej jest podzielona, ale nie chodzi tu o tani podział partyjny, a o podział zdań na temat dotyczący przyszłości Rzeczpospolitej. Decyzja o odłączeniu to nie jest bowiem decyzja o kupnie piwa, gdzie obojętnie co nie kupimy to się napijemy. Tutaj należy poważnie się zastanowić. To tak jakby kierowca przed jazdą miał do wyboru: piwo, wodę, wódkę. Widzicie, Rzeczpospolita to taki kierowca, a napoje to decyzja o odłączeniu bądź nie.
Ja jako stary socjalista, a dawniej książę, prezydent i osoba pełniąca wiele funkcji w Księstwie Sarmacji i w niepodległych państwach mam na ten temat swoje wyrobione zdanie. Ja wiem, że Wy się z nim nie musicie zgadzać, ale tylko się nad tym wszystkim zastanówcie. Nie wyobrażam sobie, że pod tym artykułem przeczytam komentarz "ja jestem z SPN i dlatego jestem za/przeciw". Autorów komentarzy będę tytułował od razu debilami, więc ostrzegam. Ale wróćmy do tematu. Czy on w ogóle jest nam potrzebny? Uważam, że to bezsensowne zaczynać taki temat w chwili gdy Rzeczpospolita ma tyle problemów ekonomicznych, społecznych i prawnych jak nigdy wcześniej. Ja wiem, że temat wyszedł właściwie sam z siebie, ale jeśli już dyskutować o takich sprawach to tylko merytorycznie, a nie typu : "oni nas nie lubią, to my sobie pójdziemy".
No, ale skoro już rozmawiamy, to co się nam bardziej opłaca? Bo w dyskusji padały głównie argumenty historyczne, a ja się pytam o przyszłość, bo my w przeszłości żyć nie będziemy, a tylko w przyszłości. Więc wyobraźmy sobie sam proces odłączenia, on może różnie wyglądać, ale załóżmy to ogłoszenie secesji. Rzeczpospolita ogłasza wszem i wobec, że zrywa unię. Sarmaci i mieszkańcy państw sprzymierzonych potępiają to i pewnym jest, że takie bezprawne wystąpienie spotka się z represjami prywatnymi i publicznymi. Innymi słowy obywatele przestają nimi być, tracą tytuły, RSiT traci strony - wszystko w końcu jest na serwerze Sarmacji. Zostaje więc grupka 9 mieszkańców, tworzą oni nowe forum, na fora.pl i tam zaczynają działać. Nie wiedzą za co się zabrać, w końcu nic nie ma. Nie ma banku, nie ma prawa (te obecne to system powiązany z prawem KS), nie ma w reszcie wszystkich wielkich i aktywnych ludzi od zawsze na zawsze - Marcina, Karoliny, Zenka (nie jestem tytanem aktywności i wielkim człowiekiem, ale mnie by też nie było). A polityka zagraniczna? Zakładam, że pojawiło by się na forum mikronacji parę postów typu "witajcie w świecie niepodległych", a później by negocjowano traktaty, pewnie bez powodzenia. Trzeba by bowiem tworzyć wszystko od zera! Czy te osoby, które chcą się odłączyć mają tyle zapału? Wątpię skoro teraz guzik robią zazwyczaj (nie wszyscy).
Tak by było oczywiście, ta wizja z zabraniem stron nie jest po to aby straszyć wszechmocą KS, ale pokazać, że wszystko co jest jest na serwerze Księstwa Sarmacji, bez reklam i raczej wątpię aby znalazł się jakiś dobroczyńca, który by serwer zafundował. Z resztą na tym forum jest tyle wartościowych tematów. Poza tym najważniejsi są użytkownicy. W takim razie spróbujmy zrozumieć tych co chcą się odłączyć. Oni mówią o polityce zagranicznej. Owszem polityka zagraniczna jest fajna, ale chociaż teraz każdy o tym mówi, to potem nie znajdzie się pewnie ani jedna osoba gotowa do pracy w dyplomacji. Jak kogoś teraz ciągnie do dyplomacji to niech się zgłosi na ambasadora w jakiejś Białogórze. Jeszcze jest argument, że oni tam w Sarmacji nie wiedzą, co się u nas dzieje. Po pierwsze Ci, którzy rządzą wiedzą, no może nie lepiej niż my, ale przynajmniej na tym samym poziomie, ba niektórzy stamtąd rozumieją w przeciwieństwie do niektórych stąd upadek SPN.
A więc co powinniśmy teraz zrobić? Ja jestem przeciw odłączeniu więc będę mówił o tym co powinni zrobić tacy jak ja. Otóż powinniśmy ruszyć nasze szanowne tyłki do roboty w Rzeczpospolitej, bo ta zacięta kampania wyborcza była oparta nie na kwestii "odłączyć się czy nie?", a na kwestii "aktywny rząd robi reformy".
To całe odłączanie to temat zastępczy raczej. Niestety teraz przez pewien okres najpewniej będziemy postrzegani jako niebezpieczni, więc powinniśmy pokazać, że jesteśmy ludźmi poważnymi i raz zawartej umowy nie zrywamy z powodu komentarzy pod artykułami jakiś skończonych debili, często z Wandystanu.
Za słowa obrazy użyte w artykule nie przepraszam, bo były one zawarte w nim specjalnie i jeśli ktoś czuje się urażony to świetnie. Może mnie zaskarżyć mi to wisi.



