Rzeczpospolita stoi dziś przed kolejnym wyborem, wyborem kandydata na Prezydenta RSiT. Jak ktoś już zauważył jest to wybór dość istotny, bo ryzykujemy, że to już 4 kadencja będzie kadencją straconą. Czy ostatnie wybory są inne od poprzednich? Moim zdaniem tak, bo o ile wcześniej wybieraliśmy między programami to tym razem musimy wybrać gwarancję aktywności i działań. Właśnie o tym będzie ten artykuł w Prawdzie, o tym czyli o życiu w RSiT okiem starego wyjadacza - Hansa.
Tak żywej kampanii w RSiT nie było jeszcze chyba nigdy. Trzech kandydatów, trzech aktywnych i zaangażowanych kandydatów oraz ich zaplecza polityczne.... To niesamowite, że w ciągu tych 3 dni kampanii mogliśmy napisać tyle postów. Chwali się Wiceprezydent Komosiński, że jak on rządzi to nie musi nic robić, a aktywność sama jest... No nic to trudnego skoro rządzi tylko wtedy jak za chwilę mają być wybory.... A te wybory jak już pisałem będą bardzo istotne dla RSiT. Nie oszukujmy się, ale wszystkie miesiące od lipca można raczej uznać za stracone z punktu widzenia aktywnych władz. Nie chodzi tu o dosłowną aktywność osób będących we władzach RSiT, ale o aktywność tą dobrą przekładającą się na długoterminowe efekty.
Tym razem RSiT musi wybrać dobrze inaczej stanie się całkowita katastrofa. Nie znam i nigdy pewnie nie poznam państwa, gdzie przez 4 kadencji mimo braku właśnie tej pozytywnej aktywności (na poziomie dobrym) aktywność ogólna na forum jest świetna... Niestety, ale nic nie trwa wiecznie. Dobrze by więc było aby okres nicnierobienia się skończył i zaczęła się merytoryczna praca. Bo chociaż aktywność jest to tak jak pokazał kiedyś sondaż na forum, większość z nas czuje się znudzona tym co się u nas dzieje (czyli brakiem działań). Oczywiście mowa cały czas o dniu zwyczajnym, a nie o 7 dniach, gdy nakładają się na siebie 3 kampanie wyborcze niemal.
W wielu programach znalazł się punkt o przedstawicielu w MSZ, ale czy jest to tak na prawdę dobrze przeanalizowany punkt? Przecież my w chwili obecnej nie potrafimy zadbać o stosunku tylko z jednym państwem, a co dopiero z kilkoma. Oczywiście ja popieram ten pomysł, ale wiem, że aby go zrealizować należy mieć wiele PRAWDZIWEGO zapału w sobie. Możecie mi nie wierzyć, ale łatwiej budować aktywnie RSiT będąc Prezydentem niż wynegocjować nowy traktat unii. Z resztą budzimy się z ręką w nocniku. Gdy negocjowaliśmy traktat połączenia usłyszałem, że centrala nie chce dwugłowej PZ.Gdyby wówczas ktoś poza mną zechciałby poprzeć ten pomysł moglibyśmy jednak coś wynegocjować...
Troszkę odbiegłem od tematu. Tym razem więc każdy głosujący musi na prawdę wybrać jak najlepiej nie dla siebie, a dla RSiT...
