Czy mikronacja to utopia? A właściwie zrealizowana utopia? Ostatnio pytania tego typu bardzo mnie dręczyły i w końcu doszedłem do pewnych wniosków, ale o tym potem. Ktoś kiedyś dał mi link do tłumaczenia pewnego artykułu o społeczności internetowej. Padły tam słowa o niejakim ziszczeniu się ideałów socjalizmu przez internet. Nigdy jednak nie zdążyłem się nad tym dłużej zastanowić. A teraz zawęziłem pole do samych mikronacji.
Mówi się, że mikronacje mają różne klimaty, ustroje. Są mikronacje socjalistyczne (Wandystan), monarchistyczne (A-W), demokratyczne (RSiT) i masa innych, które trudno określić. Jednak czy tak na prawdę te wszystkie v-państwa nie są pewnym wdrożeniem w życie utopii? Często przecież utopii w pełni socjalistycznych albo anarchistycznych.Tak, dobrze mówię socjalistycznych i anarchistycznych. Bo wskażcie mi chociaż jedno v-państwo w pełni kapitalistyczne. Albo wskażcie mi państwo, które nie odczuwa potrzeb poszczególnych obywateli.
Co do gospodarki to mówi się o v-kapitalizmie, a to tylko brednie. Bo co to za wolny rynek, który nie działa.W większości v-państw nie ma nawet banków, a więc nie ma i rynku. A tam gdzie jest bank, to bank państwowy, z którego wypłaca się pensje. Od czasu do czasu, ktoś wyzeruje wszystkie konta i do widzenia. W kapitalizmie realnym właściwie bez pieniędzy człowiek nie istnieje (umrze bez jedzenia!), a tutaj? Tutaj bez pieniędzy może być Prezydentem. Skoro więc mikronacje to wdrożenie utopii, dlaczego więc nikt nie wdrożył wszystkich założeń kapitalizmu (nawet utopijnego)?! Tego nie wie nikt. Faktem jest, że zazwyczaj wszystkie gospodarki ostatecznie zależne są od państwa.
Ale czy jeśli państwo wszystko kontroluje to już mamy do czynienia z gospodarką socjalistyczną? Nie, bo gospodarki najczęściej nie ma wcale. Natomiast faktem jest, że w mikronacjach wszyscy są sobie równi pod tym względem. Wszyscy zaczynali z zerowym kontem i właściwie dalej mają zwykłe zero na koncie (nie mówię o osiągnięciach!). Wszyscy pracują w mikronacji chociażby przez merytoryczne dyskusje i pomysły, ale jest to praca bezpłatna, a jednak nikt jeszcze nie zechciał rzucić tej pracy z tego powodu. Ba jest to przekazanie swoich wyników pracy innym i podzielenie się nimi. A kto tego nie robi jest wyalienowany (ale tandetne słowo) ze społeczeństwa!
A anarchizm? No właśnie to trudno określić do końca. Mówiono już o powstaniu mikronacji anarchistycznych, ale żadna taka nie powstała. Dlaczego? Podobno to niemożliwe. Ale czyż nie jest tak, że mikronacje są pewną formą braku władzy? Faktycznie są prezydenci, są rządy itp. ale one wszystkie sprawują władzę nad małą garstką ludzi. Anarchizm z założenia dąży do wzmocnienia głosu jednostki, tak aby był on słyszalne, a potrzeby jednostki były spełniane. Tak dokładnie jest w mikronacjach. Dodatkowo wszyscy w mikronacjach pracują dla potrzeb ogółu i nie pobierają zapłaty za swoją pracę i nawet się jej nie domagają.
Podsumowując są różne typy/klimaty mikronacji, ale wszystkie są realizacją jednej utopii na wiele różnych sposobów. Mikronacje monarchistyczne także są rodzajem anarchistycznej i socjalistycznej, a raczej społecznej wspólnoty, jednak dążącej do stworzenia utopijnej, doskonałej monarchii odpowiedzialnej i zajmującej się mieszkańcami. Trudno więc mówić o utopii będąc w utopii....


