
Tak właśnie wygląda z zewnątrz nowy dworzec w Trizopolis. Bardzo ładny, ludzi właściwie późnym wieczorem nie ma, więc udało mi się go uchwycić bez nikogo w kadrze. Chciałem jeszcze odwiedzić swojego dobrego znajomego w Trizopolis - Marcina Komosińskiego. Poszedłem do gmachu Ministerstwa Promocji i Rozwoju - w końcu gdzie on by mógł być jak nie w miejscu swojej pracy?

Gmach to on sobie wybrał świetny. Niestety nie zastałem go, bo okazało się, iż jest w centrum kręcenia filmików dla TVR. No cóż, jeśli sprawy przybrały taki obrót to pozostało mi tylko wypożyczyć auto i udałem się autostradę A2 na Riovonis, a później przeskoczyłem na Trójkę i prosto do Czerwonej Góry. Podróż zajęła mi całe 6 godzin. Ruch na autostradzie strasznie duży, na szczęście wszystkie auta w drugą stronę. Gdzieś za Port Mount natrafiłem na korek, który miał miejsce z dwóch stron, więc stojąc 3 godziny zrobiłem zdjęcie:

Świt już dawno za nami, a ja stałem i stałem w tym strasznym korku. Wszystko przez przebudowę węzła 81, w którym to Droga Tranzytowa Kontynentu Wschodniego nr. 2 z A-W łączy się moją Trójką. No cóż trzeba czekać, to trzeba. . Gdzieś koło 14 dojechałem do Czerwonej Góry. To miasto, które liczy 40 tysięcy ludzi i właściwie w całości zostało zbudowane na miejscu dawnego obozu Jednostek Szybkiego Reagowania. Niestety, ale dziś już nie mam siły na poznanie miasta i badanie okolic, zrobiłem jedynie zdjęcie centrum, miasta które wznieśli w całości Trizondalczycy w ciągu kilku lat od zera:


