Przychodzę ze szkoły, raczę się obiadkiem, siadam przed kompa, wchodzę na forum RSiT i... no właśnie. Pustki, pustki i jeszcze raz pustki. Zjeżdżam trochę niżej, jest! W dziale Offtopic są nowe posty! Uradowany wchodzę tam czym prędzej by poznać kolejny powód do wypicia. Zadowolony, że mój kraj tętni życiem wyłączam Mozillę i kolejny raz urządzam sobie trening w Unreal Tournament 2004 gdzie niszczę kolejnych przeciwników. Po około 5 godzinach gry wracam na forum, by powtórzyć powyższą procedurę.
Tak pokrótce wygląda prawie każdy dzień mojego życia. Wszystko byłoby w porząsiu gdyby nie żałosna, niedopuszczalna, nie do pomyślenia etc. aktywność na naszym forum. Ludzie, po to łączyliśmy Sclavinię i Trizondal żeby wyczyniać jakiś totalny offtop? Po to były te wszystkie spotkania żebym teraz nie miał z kim porządnie podyskutować? Gdzie wyście się podziali, motyla noga?
Właściwie nie powinienem się aż tak dziwić, w końcu cała Sarmacja (największe v-państwo w Polsce) prezentuje podobny poziom. LDKS powala swoją aktywnością i poziomem merytorycznym, a projekty ustaw Kanclerza Łaskiego podnoszą mnie na duchu i pozwalają wierzyć w lepsze jutro (no i co z tego, że większość z nich traktuje o d*pie Maryni?).
Dlatego apeluję do was, nie bierzcie przykładu z góry. To, że Sarmacja nie ma żadnego pomysłu na poprawę sytuacji nie oznacza, że my też mamy ich nie mieć. Zróbmy coś, bądźmy aktywni, v-żyjmy! Niech wchodząc na forum zobaczę tyle nowych postów, że nie zdążę nawet dojechać do działu Offtopic. LET'S DO IT, MOTYLA NOGA!



