Po pierwsze wydaje mi się, że ktoś tu nie rozumie o co chodzi. Wczoraj, a właściwie kilka dni temu zaczęła się dyskusja o powodach emigracji niektórych naszych obywateli do Królestwa Baridasu. Przybył do nas Michał Staropodlaski (dawniej Siduniak) i w temacie o hymnie wypowiedział się o powodach swojej emigracji. Nie będę jej oceniał, to jego droga, jego wybór. Rad jestem, że nas o tym poinformował. Później Guedes de Lima napisał artykuł w Przeglądzie Politycznym o wszystkich, którzy wyemigrowali do Baridasu. Powstała wrzawa w komentarzach i na forum. Potem ja napisałem swój słynny artykuł, który nie był artykułem mającym zadanie atakować tylko wskazywać drogi, którymi możemy iść. Oczywiście uznano to za atak na wszystko co możliwe. Powstała duża dyskusja między jedynym aktywnym przedstawicielem Emigrantów (bez urazy) - Mateuszem Iontzem. Na razie ona ucichła. Dziś natomiast członkowie SPP odkryli dawne sposoby pozyskiwania głosów, przez jednego z Emigrantów (temat na forum).
O co w tym wszystkim chodzi, mógłby zapytać ktoś z zewnątrz (albo Pięciopolanin - bo nie widziałem ich stanowiska na ten temat). No cóż mamy dwie strony sporu i dwa różne poglądy na owy spór. Mieszkańcy Rzeczpospolitej, a przede wszystkim Sclavińczycy postrzegają emigrację tych kilku osób jako zdradę, porzucenie ideałów. Najbardziej zabolało ich twierdzenie, że RSiT nie ma klimatu. No cóż mają do tego pełne prawo. Gdyby Emigranci wytłumaczyli po co wyjechali albo o tym napisali (za wyjątkiem Michała) to by wszystko było bardziej jasne i spokojne. Tak to postrzegamy my tutaj, w RSiT.
Mogą jednak czytać LDKB i wsłuchując się w głosy pewnego Baridajczyka wydaje mi się, że Emigranci postrzegają to całkiem inaczej, z goła odmiennie. Wydaje mi się, że oni uważają iż my prowadzimy atak na całe Królestwo Baridasu! Na pewno nie o to chodzi. Sam osobiście nie mam nic do Królestwa Baridasu ani do Baridajczyków, do nikogo nie mam nic. Rzadko z kimkolwiek lubię walczyć, a na pewno nie będę prywatnie walczył o sprawę Baridasu, ale walczył w sensie prowadził boje z moimi przyjaciółmi - bo dla mnie to bezsens. Wydaje mi się, że nigdy żaden tu obecny Sclavińczyk nie atakował Baridasu, ani Korony. Chodziło jedynie o wytłumaczenia podejścia osób z jednej strony sporu do emigracji i do drugiej strony sporu. Tym czasem niektórzy nazywają to zdradą, inni nazywanie tego zdradą uważają za faszyzm.
Na koniec krótki apel: nie róbmy z perfumerii szamba




